Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

LogaN

Redaktor
  • Posts

    2,030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LogaN

  1. LogaN

    Gnat ;]

    No niestety, dostawy jeszcze nie było więc pewnie przynajmniej do poniedziałku nie będę widział tej Beretki.
  2. LogaN

    Gnat ;]

    Z STTI przy temperaturze ~-10 stopni na jednym naładowaniu magazynka da radę wystrzelić ponad 40 kul. Zasięg o jakieś 5-10 metrów mniejszy niż w dodatniej temperaturze. Póki co mi nie syfonowała, ale trzeba wziąć pod uwagę, że używam ją dopiero kilka miesięcy w dodatku z przerwami. Jeśli ta z SRC sprawdzałaby się tak samo dobrze, a w dodatku miała rzeczywiście nie więcej jak te 350 FPS, to ze względu na zasilanie powinna być tańsza w użytkowaniu niż ta na Greengas. PS: Tak poza tym te Beretty z STTI i SRC są dziwnie podobne..
  3. LogaN

    Gnat ;]

    Mam Berettę od STTI, a jutro w pracy (sklep związany z ASG) powinienem mieć możliwość pobawienia się tą Berettą na CO2, bo wygląda obiecująco, także dam znać co mi wyjdzie z tego porównania.
  4. Tylko, że akurat przybliżenie w ASG wcale nie jest na zasadzie "im większe tym lepsze", a nawet twierdziłbym, że na odwrót. Osobiście najczęściej używam lunet mających 3x przybliżenie. Jaką masz średnicę szkieł w tej lunecie? Jeśli soczewki (obie - wejściowa i wyjściowa) mają przynajmniej te 32mm, to możesz być zadowolony z zakupu (za 30 złotych warto). Lunety, które mają mniejszą soczewę wejściową (15mm, 20mm) bardziej przeszkadzają w strzelaniu niż pomagają i wtedy warto zrezygnować z nich nawet na rzecz typowego, otwartego, najtańszego kolimatora 1x20x30 kosztującego 20-30 złotych (jak choćby kolimator ZOS). Nie mówiąc już o strzelaniu z mechanicznych przyrządów. Nawet wymieniana już wyżej tania luneta 3-7x28 się nie nada, gdyż 28mm to średnica soczewki wyjściowej, a okular w dalszym ciągu ma 20mm (w większości tych tanich lunet, które znam). Najtańsze lunety jakie widziałem, które nadają się do naszej zabawy (czyt. bardziej pomagają niż przeszkadzają) stały po około 40-50 złotych za nówkę. Była to luneta 4x32 na standardowym, calowym tubusie, a mimo to obraz w niej pozostawiał naprawdę sporo do życzenia. Jedne z najtańszych lunet, w których jakość obrazu stoi już na naprawdę fajnym poziomie (jak na tą cenę), to 3-9x32 i 3-9x40 firmy GAMO. Kosztują w okolicach 60-100 zł za nówkę i na najmniejszym przybliżeniu dają ostry, wyraźny obraz. Zapewne znajdą się zwolennicy, ale ja osobiście unikam w ASG lunet mających większe obiektywy niż 40mm. Są duże, a przez to łatwiej mogą zdradzić strzelca.
  5. ACOG prawdziwy jest lunetą. Kopie ACOGów są albo lunetami (jak oryginał), albo zwykłymi kolimatorami.
  6. @Mudzyn - piszesz ciągle, że kolimator zasłania obraz. Mam nadzieję, że wiesz o tym, że przez kolimator celuje się obojgiem oczu? ;) Jeśli chodzi o moje preferencje - najwygodniej używa mi się połączenia lunety 3-9x40 + otwartego kolimatora zamontowanego na niej.
  7. 0,23-0,25. Przy czym ja bym na te cięższe stawiał.
  8. Tłumik w Socomie (kiedyś, nie wiem jak teraz) rzeczywiście dawał przyrost prędkości, tylko panowała jedna zasada - wkręcało się tłumik maksymalnie, a następnie minimalnie odkręcało i oddawało strzał i tak aż do momentu, w którym tor lotu kulek był najbardziej optymalny. Wtedy najlepiej było wziąć jakiś nożyk i zrobić nacięcie na tłumiku aby wiedzieć, które jego ustawienie jest najlepsze. I rzeczywiście przyrost FPS jest autentyczny - mój egzemplarz (mierzone ponad 3 lata temu) miał ~360 FPS bez tłumika i ~410 FPS z tłumikiem. Nie zmieniało to faktu, że tylko jeden Socom z tamtego okresu (nie mój) miał na tyle precyzyjnie zrobione elementy, że po odpowiednim ustawieniu tłumika zwiększała się prędkość wylotowa, a nie pogarszał tor lotu kulek. Socoma mam nadal, podobnie zresztą jak mam tą Berettę od STTI. Które z nich jest lepsze? Cóż, kiedyś pisałem już porównanie, co nie zmienia faktu, że ja bym się dłuuuugo zastanawiał nad tym, którą klamkę wybrać.
  9. Mk23 od STTI jest na pewno lepszy od Mk1 z KJW.
  10. To nie jest ani broń, ani tym bardziej full metal. Korpus repliki zrobiony jest z tworzywa.
  11. Moja do śniegu parę razy wpadła i nic się jej nie stało, co nie zmienia faktu, że masz rację - te latarki są znacznie mniej wytrzymałe od markowych jak już zostało to zarówno przeze mnie jak i przez innych powiedziane. Ale w dalszym ciągu są to latarki w dodatku świecące znacznie lepiej niż komuś by się mogło po cenie wydawać.
  12. Replika jest warta swojej ceny i nadaje się do tuningu. Jeden z najlepszych tanich chińczyku . A resztę danych masz w linku podanym przez kolegę wyżej i dodatkowo powiem Ci, że jest to wewnętrznie to samo co CM.028.
  13. Giety JG uchodzą za dobre, choć dla mnie kałach z Cymy jest po prostu lepszy. Lepsza żywotność części, lepsze osiągi. Za to nie ma RISów, ma stałą kolbę i słabszy akumulator niż Gieta. Ale i tak wybrałbym kałacha z Cymy. Kiedyś go miałem, teraz mam Gietę i uważam, że kałach był lepszy. A do tego różnica w cenie na korzyść kałacha. Odnośnie P90 - miałem przyjemność z niej trochę postrzelać (z tej wypuszczanej jako JG). Jest naprawdę fajna, jednak jest krótka (nie każdemu to odpowiada [mi akurat odpowiada]) i zbyt mocna, żeby móc się nią strzelać w budynkach więc dochodzi jeszcze trochę kosztów na downgrade, chyba że nie strzelasz się w budynkach.
  14. LogaN

    CM.028

    Jeśli już masz CM.028, to możesz to wykorzystać. Jeśli kupisz CM.040/048, to wtedy do CM.028 wpakuj słabszą sprężynę (M100) i będziesz miał replikę do CQB i wymienne magazynki wraz z tą mocniejszą.
  15. Dzięki za odpowiedź, szkoda, że fakty nie są dla mnie zbyt optymistyczne :).
  16. To nie jest ta sama replika - wersja ze Specshopu ma ruchomy zamek i metalowy magazynek. O ile ruchomy zamek jest zbędny (w wersji Taiwangun kurek i tak możesz napiąć palcem, żeby skrócić drogę spustu), o tyle metalowy magazynek powinien być bardziej wytrzymały. Nie zmienia to faktu, że jeśli nie będziesz rzucał magazynkiem od wersji z Taiwangun, to również powinien on dobrze służyć (przynajmniej ja na swój nie narzekam). Poza tym różnica w cenie wystarczy na kupno drugiego magazynka do wersji z Taiwangun i jeszcze na przesyłkę.
  17. W tych latarkach szkło można wyjąć poprzez odkręcenie przedniej części głowicy, a co ważniejsze - można też tą głowicę bardziej wkręcić, co eliminuje wszelakie luzy na szkle. Nie mam teraz dostępu do katalogu Tirossa, a w necie znaleźć takowego nie umiem. Jeśli chodzi o wygląd, to jest to ta srebrna co na tym zdjęciu: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e7511093c88b7477.html To są te najpewniejsze, których dużo sprowadzamy. Mój jest egzemplarz ze zdjęcia, drugiego używa ojciec dziewczyny. A poza nią mam też tą, która pojawia się w kilku ostatnich postach (i na podanym zdjęciu jest zamontowana na emce). Przy czym to jest właśnie ten model, w którym często spotyka się inne diody. Takie latarki najlepiej kupować widząc je na żywo, lub prosząc o konkretny dowód (zdjęcie?), na którym widać jak dany egzemplarz świeci. Mój ojciec używa takiej: http://allegro.pl/nowosc-latarka-cree-zoom-250lm-unikat-i1316243528.html http://img01.allegroimg.pl/photos/oryginal/13/16/24/35/1316243528 Przy czym również nie gwarantuję, że ta z aukcji ma dokładnie tą samą diodę. Dodatkowo ja używam jeszcze tej czołówki: http://www.el0him.net/thao/Latarka/czolowka/1.JPG Z tych podanych problemy przy zalaniu dotyczyły tej zamontowanej na replice (wysiadł chip) oraz czołówki (po wysuszeniu działa normalnie). Wszystkie te latarki już nieraz były ze mną czy też z moim ojcem na strzelankach. Kilku moich znajomych używa jeszcze takich czołówek: http://kontrast.redcart.pl/templates/images/description/32/Image/czoowka_ZOOM_15.JPG Przy czym w ich wypadku również spotkaliśmy się z dwoma rodzajami diod w nich montowanych. @Vimortis - super hiper dobre, jak wynika z tej dyskusji - nie są ;). Ale jeśli chodzi o jakość świecenia - to naprawdę, jak na tą cenę - są rewelacyjne (te na jednego rodzaju konkretnych diodach). @Dobry_Mudżyn - ja osobiście nie miałem z tymi latarkami żadnego kontaktu :/.
  18. Odnośnie cen, zapytam inaczej - czy spotkałeś się z latarką na diodzie Cree/Luxeon świecącą tak jak w pokazanym już zdjęciu: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1e3b67125bcbbef8.html która kosztowałaby mniej niż 40 złotych, i której kupnu towarzyszyłoby maksymalne prawdopodobieństwo, że otrzymamy latarkę właśnie na takiej diodzie, a nie innej, gorszej? Dlatego wspominam ciągle o latarkach dystrybuowanych przez TIROSSa, gdyż w ciągu ponad roku ściągania latarek od nich nie zdarzyło się ani razu, żebyśmy dostali co innego niż zamawialiśmy. Piszesz o losowości i że ciągle jest prawdopodobieństwo dostania czego innego. A masz kontakt z tą firmą? Bo według mnie oni przeprowadzają rzetelną selekcję wybierając latarki od producenta, bo tak jak piszę, powtórzę jeszcze raz - nie spotkaliśmy się do tej pory z latarkami od Tirossa (tymi z ZOOMem), które byłyby niezgodne z tym czego chcieliśmy. Na pewno mówimy o tych samych latarkach? Bo nie sądzę, żeby pękło Ci szkło w takiej jak ja mówię - masz w nich przecież soczewki, które miejscami mają grubość prawie 1 cm!. Jeśli chcesz mi powiedzieć, że takie szkło pękło od dziury w samochodzie, to naprawdę mi się w to nie chce wierzyć. Ale domyślam się, że mówisz o latarkach bez funkcji zmiany skupienia, w których szkło jest grubości 2mm - wtedy jest to jak najbardziej prawdopodobne. Tfu, mój błąd. Oczywiście masz rację - ja potraktowałem ją jako dobrze działającą, gdyż jest podczepiona pod replikę i nie jest mi tam potrzebne nic więcej niż jeden tryb (mocny). W dalszym ciągu zostają jednak 4, które dobrze świecą (w tym jedna pomimo zalania). Wiesz dlaczego ma taki kształt a nie inny? Przyjrzyj się - to jest kształt diody tej latarki. I według mnie jest to jak najbardziej zaleta - wydaje mi się, że równy, wyraźny obraz diody daje Ci pewność, że latarka jest w stanie rzeczywiście skupić większość powstałego światła w tym obszarze. Okrągły, równomierny obraz uzyskujesz przez użycie soczewki, która mimo wszystko bardziej rozprasza promienie - dzięki temu kąt widzenia jest szerszy, ale zasięg na tym traci. Jak już pisałem - też znawcą nie jestem więc wszystko co piszesz czytam bardzo ostrożnie i uważnie, bo z Twoich postów da się sporo dowiedzieć. I zgadzam się z Tobą - sprzęt przy naszym hobby powinien być jak najbardziej wytrzymały. Jednak nie da się wszystkiego pogodzić w cenie 50 złotych, dlatego trzeba wybierać swoje priorytety. Dla jednych priorytetem będzie markowa latarka w tej cenie, której samo świecenie będzie pozostawiało sporo do życzenia, ale która wytrzyma większość ekstremalnych sytuacji, a dla innych priorytetem będzie chińska latarka w tej cenie, której życie może (ale nie musi) skończyć się po pierwszym upadku czy to na beton, czy to do jeziora, ale która poziomem swojego świecenia przewyższy modele 5x droższe (heh, jak widać w wielu dziedzinach sprzętu istnieją te same dylematy ;)). Ja zaliczam się do tej drugiej kategorii osób, gdyż uważam, że jeśli nawet jest się niezdarą, to głupi pasek założony na rękę podczas użytkowania latarki (ręcznej) może o X% wydłużyć jej żywotność. A te na replice? Cóż, przy zamontowaniu latarki gdzieś z boku repliki - jakie jest prawdopodobieństwo, że akurat nią uderzymy z dużą siłą w coś twardego? Jest, ale niezbyt wysokie. A nawet jeśli zdarzy się ją upuścić, uderzyć nią gdzieś, to jakie jest prawdopodobieństwo, że przestanie świecić? 20-30%? A jeśli nawet, nawet - zdarzy się, że przestanie świecić, to istnieje bardzo duża szansa naprawienia jej własnoręcznie. Deszcz to inna bajka. Dopóki nie trafisz na długą lub silną ulewę - wszystko będzie w porządku. Ale jeśli... Mówiąc najkrócej: chińska latarka, jeśli o nią dbasz - świeci dobrze i działa długo; markowa, czy o nią dbasz, czy nie - działa długo, ale świecenia troszczeniem się o nią nie poprawisz. I ostatnia rzecz: W ciasnych pomieszczeniach da radę. Ale wyjdź tylko na korytarz, albo na zewnątrz i próbuj posługiwać się taką latarką - Ty przeciwnika nie zobaczysz, a on Ciebie doskonale.
  19. Niestety, jak na "znawcę" to w kilku kwestiach się mylisz. Szansa otrzymania dobrej to 99%, pod warunkiem że wiesz co kupić, bo jednak piszesz: i z losową diodą. Powinieneś wiedzieć, że te latarki choć wyglądają identycznie, to mogą się różnić pod względem zastosowanej diody. Dlaczego TIROSS, a nie żadne EMOS, itp. POLICE? Prosta sprawa - POLICE i wszelkie inne tańsze są w dużej mierze na zasadzie chybił trafił (z diodami). Efekt jest taki, że mamy obecnie 4 rodzaje latarek, które wyglądają tak samo, a w świeceniu których jest olbrzymia różnica. Ten Twój EMOS - owszem, całkiem możliwe, że jest dobry, ale popatrz na cenę - 60 złotych. O połowę więcej niż musisz zapłacić za latarkę oznaczoną TIROSS. A wśród tych spośród około 50 egzemplarzy, które mieliśmy/mamy w sklepie - wszystkie świecą tak samo. Tak samo! A nie podobnie, jak ma to miejsce w latarkach inaczej oznaczanych. A gdzie ja powiedziałem coś innego? A dlaczego nie napiszesz z jakiego powodu wracają latarki? Nie z powodu elektroniki, nie z powodu wadliwych diod, a z powodu włączników, kontaktu do masy. Z tego powodu wraca te 10% latarek. Wystarczy odrobina umiejętności i nie trzeba mieć nawet jakichś specjalnych narzędzi by w ciągu 5 minut przywrócić latarkę do działania. Mało tego! Samemu w te 5 minut można to poprawić tak, że będzie znacznie solidniej zrobione niż było na początku. Nie chce Ci się grzebać, lub nie umiesz? To uważaj, żeby latarka nie spadła na nic twardego, bo to jest powód dlaczego te 10% ma problemy w świeceniu. Jako osoba z branży - jak możesz pisać takie bzdury? Nie nadaje się do domowych zastosowań? Z jakiegoż to wymyślnego powodu? Ja sam mam 5 latarek tego typu. Dwie wymieniane już przeze mnie w poprzednim poście (czołówka oraz ta zamontowana na replice), trzecią mam ręczną, czwartą mój ojciec używa zarówno na replice jak i normalnie, a piąta, w sumie nie jest moja tylko używa jej ojciec mojej dziewczyny. Dwie z nich mają ponad rok i niecałe 10 nocnych akcji na koncie, jedna jest zamontowana na replice przez ponad pół roku, a gwarantuję Ci, że częstotliwość z jaką chodzę na strzelanki jest dość wysoka, nieważne czy w +30 stopniach, czy w -15. Wszystkie te konkretne latarki działają bardzo dobrze, a nie pasuje mi to do Twojego wizerunku "jednorazowego gadżetu". Przestała Ci świecić jak wrzuciłeś ją do śniegu? No cóż, nie dziwię się, jeśli próbowałeś ją zaraz potem włączać, ale chyba o tym wiesz. :icon_eek2: Pozdrawiam.
  20. To jest replika II klasy, a nie Tania replika. W jakiej temperaturze strzelałeś? Jeśli poniżej zera, to po prostu gumka hop-up zaczęła Ci zamarzać.
  21. Tylko, że jak na strzelance zabraknie, to po pierwsze będzie już za późno, a po drugie - wtedy mogę też ten jeden doładować :P. Doładowania w trakcie strzelanek właśnie chciałem uniknąć.. Wygląda na to, że albo trzeba używać jednego, albo liczyć się z pewnymi dodatkowymi kosztami bezcelowego używania granatów po strzelankach? Z drugiej strony - w granatach nie ma sprężyn, które trzymają kulki (tak jak ma to miejsce w magazynkach), a są tam jedynie uszczelki trzymające kulki. Czy one też mogą ulec zużyciu poprzez trzymanie kulek? W końcu nie są narażone na żadne naprężenia poza momentem oddawania strzału. Dobrze myślę, czy nie biorę czegoś pod uwagę?
  22. Witam! Mam pytanie i od razu przyznaję - zbyt długo nie szukałem, ale parę tematów o podejrzanych tytułach przeczytałem i nie znalazłem tam zbytnio informacji. Moje pytanie brzmi - w jaki sposób przechowywać granaty? Część osób mówi, że lepiej zostawić w zbiornikach gazowych minimalną ilość gazu. Inni znowu mówią, że nie powinno się go zostawiać. I najważniejsze pytanie - co z kulkami będącymi w granacie? Czy ich długie leżakowanie może jakoś wpłynąć na granat? Konkretnie chodzi mi o to, że jeśli wezmę na strzelankę powiedzmy z 5 naładowanych granatów i zużyje tylko jeden - co zrobić z pozostałymi czterema po strzelance? Wystrzelić bez potrzeby, czy też nie zaszkodzi im, jeśli kilka tygodni będą leżeć naładowane zarówno gazem jak i kulkami? Jeśli to coś pomoże, to chodzi o konkretne granaty: - długie Madbulle na 96 kulek - krótkie chinole od Krakmanów na 24 kulki - średniej długości CA na 120 kulek Będę 'dźwięczny' za odpowiedź, Pozdrawiam!
  23. W nazwie tematu podałeś też źródło zasilania - CO2. Czy do też konkretne wymaganie, czy może po prostu nie wiesz o istnieniu replik zasilanych greengasem? Możesz się zainteresować replikami KJW, choć wad pozbawione one nie są. Jak zdecydowana większość gaziaków. http://www.taiwangun.com/pistolety_gazowe/kp-05_kjw-2091.html Jeśli CO2 jest Twoim wymaganiem, to możesz do niego dokupić osobno magazynek zasilany CO2, jednak całkowita cena przekroczy wówczas 400 złotych. Jest jeszcze dość ładny klamerdolec od firmy G&G, ale niezbyt wiele o nim wiadomo (albo niezbyt wiele o nim czytałem): http://www.salonasg.pl/index.php?p959,pistolet-xtreme-45-g-g Jeśli CO2 wymaganiem nie jest, to możesz, a nawet powinieneś się zainteresować wymienioną już przez Ciebie serią KSC/KWA. Jeśli szukasz mimo wszystko alternatywy, to w dalszym ciągu jest parę modeli KJW zasilanych greengasem. http://www.taiwangun.com/pistolety_gazowe/replika_m92f_m9_full_metal_gas_auto_back_pistol_kjw-20.html http://www.taiwangun.com/pistolety_gazowe/kp-01_kjw-451.html Często widywane w akcji są też repliki WE. W dodatku bardzo ładnie się w większości prezentują. Tu masz całą listę: http://gunfire.pl/search.php?filter_producer=1190644762&filter_text=+ Przy czym wydaje mi się, że ta cała Hi Capa 3.8 wymieniona na ich stronie to typowy chinol, a nie WE, ale musiałbyś się jeszcze zorientować, bo pewny nie jestem. WE sporadycznie spotykają jednak różne problemy i musisz się z tym liczyć. Za bezawaryjne uchodzą gaziaki firmy Tokyo Marui. Jednak zrobione są one w większości z tworzywa więc nie podpadają pod jedno z Twoich głównych założeń. A koszt złożenia gaziaka typu Full Metal bazując na Tokyo Marui będzie ogromny... Pozdrawiam!
  24. Dobrze, a więc po kolei. Czym jest ten temat, czym chciałbym, żeby był i najważniejsze - o czym on będzie. No to tak, mam wolną chwilę, nie pracuję dzisiaj i jadę za dwie godzinki odebrać dziewczynę z jej pracy. Mam nadzieję, że zdążę napisać to co chcę. Otóż spotkałem się z opinią, że latarki LEDowe są słabe, badziewne i nie nadają się w roli taktycznych. Na początek napiszę, że NIE jestem specem w tym temacie, ale pewne doświadczenie i możliwość porównania niektórych typów latarek mam (pracuję w sklepie, w którym mam dostęp do wielu rodzajów latarek, począwszy od całkowitych chinoli, poprzez latarki Fenix i kończąc na Maglite'ach (rzadziej latarki innych firm, które ściągamy na zamówienie). Istnieje kilka rodzajów diod LED. Ostatnio coraz większą sławę zyskują sobie latarki na diodach LED: CREE. Ja jednak skupię się bardziej na innym rodzaju diod LED, a mianowicie Luxeonach. Zanim przejdę jednak do rzeczy - chciałbym napisać linijkę tekstu, która będzie myślą przewodnią tego tekstu: Da się kupić latarkę za mniej niż 50 złotych, która będzie mocna, nie będzie miała zbyt dużego zapotrzebowania na energię, a będzie się świetnie sprawdzała zarówno w ciasnych pomieszczeniach jak i na dużych, otwartych przestrzeniach. Jeśli komuś zależy jednak na latarce, która będzie świetnie wyglądać na replice - może od razu wyjść z tej strony. Będę tutaj poruszał temat jedynie standardowych ręcznych latarek, a nie takich robionych typowo pod repliki/broń/wiatrówki. Latarki poniżej 50 złotych. Czym się kierować przy wyborze latarki, czego unikać, a czego poszukiwać? Czy jest możliwe, aby tak tania latarka świeciła lepiej niż latarki za 200 złotych? Jest wiele firm robiących LEDowe latarki. Ja chcę zwrócić uwagę na latarki chińskiej produkcji, ponieważ w przeciwieństwie do markowych wyrobów są znacznie tańsze (eeee, opowiadasz?! Nie wiedziałbym!). Zgadza się, różnica w cenie nie bierze się znikąd. Latarki chińskiej produkcji są często robione na odwal się. Bardzo często okazuje się, że przy pierwszym upadku czy uderzeniu ulegają one uszkodzeniu, lub zniszczeniu. Czasami da się je przywrócić do życia (jednymi z najczęściej nawalających części w takich latarkach są włączniki (oraz kontakt do masy). Słabe spasowanie latarek powoduje, że wstrząsy powstałe w wyniku czynników zewnętrznych powodują przerywanie obwodu i w efekcie mruganie, lub całkowity brak świecenia latarki. Całe szczęście, że większość tych usterek da się naprawić w przeciągu kilku minut. Nie zmienia to faktu, że latarka, która przestaje świecić w nocy na milsimie to ostatnia rzecz, którą chcielibyśmy spotkać. Zdarzają się najróżniejsze niedoróbki związane z brakiem kontroli jakości produkcji - skrzypienie, wypadające soczewki, lustra.. To są typowe bolączki dużej części chińskich latarek, zwłaszcza tych oznaczanych "POLICE" - pod tym względem daleko im do markowych latarek, bardzo często mających konstrukcję zapewniającą im wytrzymałość na upadki z niezbyt dużych wysokości. Ale diody Chińczycy umieją robić dobre! Pod warunkiem, że wiemy czym się kierować przy ich wyborze. Pierwsza sprawa - odpuśćcie sobie wszelakie latarki LEDowe mające dużą ilość diod. Dają one szerokie światło, ale na bardzo bliską odległość. O ile w wąskich pomieszczeniach mogą się całkiem dobrze sprawdzać, o tyle w korytarzach czy na otwartych przestrzeniach służą one tylko do zdradzenia przeciwnikowi, w którym miejscu jesteśmy. Poważnie, latarki mające dużą ilość diod nadają się do chodzenia w domu po ciemku, ewentualnie oświetlania sobie drogi pod nogami, gdy idziemy do samochodu. Ale na nocne manewry lepiej zostawić je w domu, ewentualnie zabrać jako 'backupową' latarkę. Przykład typowej latarki LEDowej, która nie nada się na realia nocnego strzelania: http://www.eltrox.pl/zdjecia/led/lunar-19led_1.jpg Kolejną sprawą, którą należy wziąć pod uwagę są wymiary latarki. Jeśli planujemy zamontować latarkę do repliki to powinniśmy wybierać tylko z latarek mających średnicę tubusu 25 lub 30mm (jak np. większość chińskich latarek POLICE). Takie latarki bez problemu damy radę zamontować na szynę RIS używając do tego montaży dedykowanych do lunet czy latarek. W przypadku, jeśli planujemy latarki używać wyłącznie trzymając ją w ręce - wiadomo. Im mniejsze, tym lepsze. Zwłaszcza, że nawet latarkę, która ma średnicę jednej baterii typu R6 damy radę używać potem w replice, jeśli tylko będziemy dysponować montażem na laser z jakiejś odpustowej repliki. Jeśli natomiast szukacie latarki czołowej, to zależnie od własnych upodobań. Ja wolę latarki, w których zasilanie przeniesione jest na tył głowy, gdyż są lepiej wyważone i mniej odstają od głowy. http://www.mediajet.home.pl/_sklep_zdjecia/latarki/edit/P4_cm.jpg Zasilanie latarek - im bardziej powszechne, tym lepiej. Ja staram się unikać takich, które są zasilane bateriami szerszymi niż R6 (wliczając w to wszelkie CR123). Po pierwsze - są cięższe i zajmują więcej miejsca. Po drugie - są droższe. Po trzecie - porównajcie sobie prawdopodobieństwo znalezienia w przypadkowym sklepie popularnych paluszków, a baterii typu R14, R20, czy choćby CR123. Najbardziej cenię sobie latarki zasilane trzema bateriami typu AAA, lub jedną typu R6. Latarki zasilane trzema AAA znajdującymi się w typowym koszyku przeważnie mają średnicę tubusu 25, lub 30mm. Zaletę takiego rozwiązania wymieniłem już wyżej. Latarki zasilane jedną baterią R6 są natomiast małe, w sam raz jako awaryjne źródło zasilania. http://images.dipol.com.pl/pict/r97021+++++.jpg Średnica szkła, to kolejna ważna sprawa. Zwłaszcza, jeśli za tym szkłem kryje się lustro. Tutaj trzeba mieć już pewne wyczucie, podobnie zresztą jak w przypadku lunet. Jedną z wad dużego lustra jest możliwość łatwego zdradzenia użytkownika w nocy. Światło odbija się od niego bardzo dobrze i przeciwnicy z pewnością zdają sobie z tego sprawę. Dodatkowo, szkło o sporej średnicy daje większe prawdopodobieństwo trafienia latarki, a w przypadku trafienia - większe prawdopodobieństwo pozbycia się ów szkła. Nie jest to krytyczne dla latarki, ale może sprawić kilka problemów (np. zgubienie lustra). Średnica szkła w latarce zwykle nie powinna przekraczać około 30mm. Znacznie bardziej wytrzymałe na trafienia są latarki, które zamiast standardowego szkiełka mają wypukłą soczewkę. http://levro.pl/zdjecia/police_2.jpg Jeśli chodzi o tryby świecenia latarek, to zależnie od zastosowania latarki - będziemy potrzebowali ich kilka, lub tylko jeden. W przypadku latarki podczepianej do repliki powinniśmy raczej szukać latarki z przełącznikiem włącz/wyłącz. Przełączników żelowych roztrząsał nie będę, gdyż nie spotkałem się z takowymi w tanich latarkach. Zmiana trybów świecenia w latarce na replice jest dość uciążliwa i czasochłonna. Znacznie częściej będziemy potrzebowali na ułamek sekundy zaświecić latarkę z całą jej mocą. Podobnie zresztą do przemieszczania się wieczorem za pomocą oświetlania drogi raz na kilka sekund (by zminimalizować szanse wykrycia przez przeciwnika oraz dokładnego poznania naszej pozycji). Jeśli natomiast możemy pozwolić sobie na opcjonalną latarkę, to warte uwagi są cztery tryby świecenia - mocny (żeby widzieć tyle ile się da), słaby (żeby widzieć tak długo jak się da), stroboskopowy (połączenie mocnego i oszczędnego trybu) oraz czerwony filtr (by móc poruszać się bez odzwyczajania wzroku od ciemności). Wiadomo, że ideałem byłoby, gdyby każdy z trybów włączał się innym przyciskiem. Wówczas taka latarka sprawdzałaby się dobrze nawet na replice. Jednak póki co - chińskie latarki zmieniają tryby po wciśnięciu włącznika, co sprawia, że zwykle po włączeniu musimy jeszcze przelecieć kilka trybów świecenia, zanim wyłączymy latarkę. Tu z pomocą przychodzą nam latarki firmy TIROSS, których większość modeli oferuje zmienianie trybów latarki na zmianę z jej wyłączaniem. Nie wiem jak to prosto powiedzieć, więc napiszę to łopatologicznie: Pierwsze wciśnięcie - mocny tryb; Drugie - latarka wyłączona; Trzecie - słaby tryb; Czwarte - latarka wyłączona; Piąte - stroboskop; Szóste - latarka wyłączona; Siódme - mocny tryb. I tak dalej. Kolejnym plusem jest to, że część tych latarek ma mikrochip, który powoduje pewną zmianę w działaniu latarki, a mianowicie - nieważne przy którym trybie świecenia jesteśmy, ale jeśli wyłączymy latarkę i odczekamy kilka sekund - jej włączenie nie spowoduje uruchomienia kolejnego trybu, a powrót latarki do pierwszego, najmocniejszego trybu świecenia! Jest to niewątpliwie zaleta, zwłaszcza dla latarek mających kilka trybów, które są podwieszane na replikę. I ostatnia sprawa, o której trzeba napisać i którą powinno się koniecznie kierować przy zakupie latarki: Funkcja ZOOM. Zbawienie dla użytkowników tanich latarek. Jest to funkcja latarek zezwalająca na szybką zmianę skupienia światła, co powoduje, że latarkę jednym ruchem można przekształcić z dalekosiężnej w świecącą mocnym światłem na dość małą odległość. Są to tak naprawdę jedyne latarki, jakimi powinny zainteresować się osoby szukające taniej, a mocnej latarki. Ale po kolei. Miałem kontakt z trzema sposobami regulacji skupienia w latarkach. Pierwszy - za pomocą pokrętła umieszczonego na tubusie latarki; drugi - poprzez obrót głowicy latarki (np. w latarkach firmy Maglite) oraz trzeci - poprzez odciągnięcie głowicy latarki. Zaletą pierwszego sposobu jest możliwość regulacji skupienia jednym palcem, a zaletą drugiego sposobu - możliwość regulacji skupienia bez względu od miejsca, w którym chwycimy latarkę. Mi najbardziej przypadł do gustu trzeci sposób. Możliwość bardzo mocnego skupienia światła latarki daje jej bardzo duże możliwości. Istnieje wiele szanowanych latarek z przedziału 200-300 złotych, które mają mocną diodę, ale które możliwości zmiany skupienia światła nie mają. Pomimo tej mocnej diody latarki te nie są w stanie konkurować pod względem zasięgu z chińskimi mającymi trochę słabszą diodę, jednak mającymi możliwość regulacji skupienia światła. Jeśli ustawimy chińską latarkę na takie samo skupienie jak ma markowa, droga latarka, to zobaczymy, że dioda w tej chińskiej jest słabsza. Ale mamy teraz możliwość ustawienia jeszcze większego skupienia, co sprawi, że pole widzenia będzie węższe, za to zasięg znacznie większy. Dobre chińskie latarki z zoomem nie mają żadnego problemu z pełnym i wyraźnym oświetleniem celu w całkowitej ciemności z odległości ponad 100 metrów. I mówię tu o faktycznym zasięgu, na którym jasność świecenia jest bardzo dobrze widoczna, a nie na którym "coś jeszcze widać", jak ma to miejsce w wielu opisach latarek mających po "xxx" zasięgu. Jest kilka modeli takich latarek z ZOOMem. Najbezpieczniej kupować te marki TIROSS. Jest jeszcze kilka innych, bardzo charakterystycznych, jednak uwaga - jest duża część latarek wyglądających IDENTYCZNIE, które są robione na znacznie słabszych diodach. Bardzo łatwo dać się więc oszukać. Tak wygląda najbardziej popularna latarka tego typu (tubus - 30mm): Kosztują zwykle w okolicach 40-50 złotych. Jeśli znajdziecie identycznie wyglądającą latarkę, ale kosztującą około 20 złotych - nie dajcie się nabrać. To nie jest to samo. Na koniec chcę powiedzieć jeszcze jedną rzecz - te latarki nie są zbytnio wodoodporne, a to ich duża wada. Dwie z nich (obie na diodach Luxeon z funkcją ZOOMu, jedna czołowa, a druga zamontowana na replice) miałem kiedyś podczas akcji, na której przez całą noc lał deszcz. Czołówka zaczęła wariować więc wyciągnąłem baterie i po dokładnym wysuszeniu jej w domu - działa jak dawniej. Ta na replice miała mniej szczęścia - uszkodzony został mikrochip, co spowodowało, że latarka działa tylko w jednym trybie. Na szczęście, tym mocnym ;). No i to by było na tyle. Jeśli ktoś z Was szuka mocnej latarki na każdą okazję i nie zależy mu na jej "kontraktowości", zdecydowanie polecam takie latarki jak opisałem wyżej. Zdjęcia słabej jakości są robione przeze mnie. Zdjęcia dobrej jakości są wyszukane z Internetu. Pozdrawiam! ZDJĘCIA: Typowe chińskie latarki POLICE. Z lewej strony zasilania 3xAAA, z prawej kieszonkowa zasilana 1xR6: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d71192c5befe6df0.html Z lewej strony czołówka na diodzie Luxeon z funkcją ZOOM z zasilaniem przeniesionym na tył głowy, z prawej standardowa LEDowa czołówka z dwoma diodami z czerwonym filtrem: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938f7c8466ba24b1.html Montaż latarki na lunecie za pomocą specjalnego montażu 25mm: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/857d80488d452c3a.html Montaż latarki na szynie RIS na za pomocą montażu 30mm na lunety i kolimatory (proszę nie zwracać uwagi na tłumik ognia, jest to wersja przejściowa, bo mam mały problem z gwintem ;)): http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e7511093c88b7477.html Porównanie świecenia latarki TIROSS Luxeon z funkcją ZOOM (z lewej) z latarką POLICE oznaczoną "9W" (z prawej): http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fb9dc6de51fb8a35.html
  25. W sumie to jest się o czym rozpisywać, bo jeśli twierdzisz, że Cyma kilka lat temu zanim były CM.028 robiła kałachy z metalowym korpusem, to ja myślę, że to może wywrócić do góry nogami poglądy na temat chińskich replik ;).
×
×
  • Create New...