Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Errhile

Użytkownik
  • Posts

    1,860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Errhile

  1. Oba dobre. Osobiście poszedłem w DPM'a i poszedł bym raz jeszcze - ciuchy sa świetnie skrojone i jest ich duży wybór na rynku. Można się ubrać od stóp do głów (a to ważne, bo Brytyjczycy zaprojektowali umundurowanie jako pasujący do siebie system - koszule, polary, kurtki, goretexy...). Szwajcarskiego na rynku jest niewiele: spodnie, bluzy i bodajże czapki. Kolega ma i nie marudzi na wygodę, więc krój musi być znośny, o materiale się nie wypowiem (brytyjskie ciuchy są bardzo sympatyczne materiałowo). Jeśli pytasz o sam tylko wzór kamuflażu, to DPM był przez długi czas jednym z najwyzej ocenianych. Nadal zresztą jest uważany za jeden z najlepszych klasycznych (nie-cyfrowych) wzorów. I kopiowany dla całej masy armii (a na logikę - jak coś nie dziala, to po co to kopiować...? ;)). Szwajcarski się w tych porównaniach raczej nie łapał. Choć jak patrzę po lokalnym środowisku - DPMów jest sporo, Szwajcar jeden - to oba się dobrze sprawdzają, i nie umiem powiedzieć, który lepiej.
  2. I co na to poradzisz? Nie zmusisz ludzi do niczego, bo to jest organizacja chętnych. Ba, z reguły nie jest to nawet organizacja sensu stricto. To nie wojsko, żeby był regulamin, żandarmeria i sankcje karne za nieprzestrzeganie. Wprowadź zamordyzm, a ludzie się wykruszą. Jak dla mnie kluczowym problemem jest znalezienie sobie paczki, która będzie spełniać dwa wymagania: 1. Lubić ze sobą przebywać. Inaczej nie będą chcieli spędzać czasu i wysilać się w towarzystwie ludzi, których maja za palantów. 2. Reprezentować ten sam poziom "wkręcenia w temat". Inaczej ci mniej "wkręceni" będą omijać imprezy (szkolenia, treningi, strzelanki) na które pojadą ci bardziej "wkręceni" - bo koszty, bo niewygody, bo czas. A w drugą stronę - ci, którzy są bardziej "wkręceni" bedą się nudzić w towarzystwie tych mniej wkręconych. I do tych dwóch zagadnień osoba dowódcy nie ma wiele do wniesienia.
  3. Remingtona? O. Którego masz, bo może geszeft zrobimy? ;)
  4. Rozmawiam z kulturalnym człowiekiem, sam się za takiego również uważam - dlaczego mam nie przepraszać, skoro popełniłem omyłkę? Moderator czy nie - z Powałą też sobie takie uprzejmości wyświadczamy. Bo różnice zdań mogą być, a noblesse oblige :icon_wink:
  5. Wybacz - nie doczytałem.
  6. Prawdopodobnie masz rację - tylko ciężko ją dostać (istnieje podobna strzelba produkcji ASG - ale strzela tylko 1 kulką). I nie pamiętam, czy była z krótką lufą - a po paru rundkach z L'ka Gosiaka kiedyś wybiłem sobie szpanerską długa lufę ze łba. Długa "luśnia" wygląda lansersko, ale w pomieszczeniach jest diabelnie nieporęczna. Skrócenie lufy to naprawdę błogosławieństwo. Dużo większe, niż skrócenie / pozbycie się kolby, bo tę i tak możesz schować pod pachę. A kolba jest w tej replice niezastąpiona, zwłaszcza przy szybkim strzelaniu: Benelka ma mocną sprężynę (a właściwe dwie...) i możliwość oparcia kolby o ramię przy przeładowaniu bardzo ułatwia życie...
  7. To i ja się dopiszę, bo Mossberga 500 od AGM mam, a Benelli M3 od DE mam teoretycznie (kiedyś ułamałem kolbę, i od dłuzszej chwili czeka na sklejenie ;)). Benelka jest świetna w CQB, zwłaszcza wersja z kolbą i skróconą lufą. Trzy kulki w salwie - człowiek zaczyna rozumieć, czemu śrutówka w pomieszczeniach to taki popularny wybór :icon_twisted: A jako, że sprężynka - czas reakcji na spust jest genialnie krótki. Na tych dystansach to się liczy. Niestety, w terenie otwartym radzi sobie bardzo kiepsko - zasięg 30m i szlus. Czysto do CQB proszę bardzo, do czego innego - zapomnij... Miałem kiedyś gazowego Mossberga, który strzelał 5 kulkami na raz - wady i zalety dokładnie te same, tylko poziom lansu wyższy (no i w pomieszczeniach była to najbardziej przerażająca replika w środowisku :maniak_killer: ). Mossberg AGM - cud, miód i bąbelki. Najlepszy przelicznik kasy na użyteczność, jaki widziałem: jest tak tania, że nawet nie szkoda, jak się popsuje (a mówimy raczej o złamaniu, niż o awarii - mamy tego w ekipie trochę, przypadki "padnięcia" właściwie się nie zdarzają). Z dobrymi kulkami i duża wprawą można strzelać na 50m albo nawet szczyptę dalej - długo będę pamiętał, jak Tuksiak ze swojego na 50m strzelał do puszki po piwie. Trafił. FPSów ma to niedużo, ale HU świetny. Owszem, brak przyrządów celowniczych - ale mój ma dokręconego RIS'a i kolimator. Że celownik droższy niż replika? Moj replika, i przykręcam na nią, co chcę! Kocur666 kiedyś dorobił sobie castopreckę, hi-capa i zamontował lunetę... Szotosnajpa działała dobrze :) Generalnie - idealny wybór na replikę zapasową - do użycia na okazjonalnym spring party, wtedy, kiedy chcemy pójść na normalną strzelankę, a główna leży w warsztacie (o ile nie nastawiamy się na bezsensyliard fragów, a tylko na rekreacyjne bieganie i strzelanie), czy jako tania długa replika na rozgrywkę w CQB (nieduża moc, akceptowalna na bliskich dystansach). Że karmię mojego Mośka kulkami G&G, które kosztują więcej, niż 50% ceny strzelby za paczkę? Ale za to jak latają! "Prawda to powszechnie znana - każdy winien mieć szczotgana" mówi się u mnie w ekipie. I "szczotgany" się ma :)
  8. Jakieś 450 szt w dużej szybkoładowarce, w ładownicy przy pasie. Następny 1000 w woreczku strunowym w plecaku. Od tego odejmij to, co przed rozgrywką wchodzi w magazynki (5x50 do głównej i 1x22 do krótkiej). Jak czasem się trafi dzień z duża ilością napierniczania na łupance, to ok. 1000 potrafi łącznie zejść...
  9. Ty kolego przeczytaj co napisałeś. I przemyśl. Chyba w sercu Białowieskiego Parku Narodowego trzeba by się strzelać, żeby "człowieki" nie łaziły. A na to nikt nie pozwoli... Im bliżej zamieszkanych terenów, tym gorzej, ale w sercu lasu też może się trafić choćby grzybiarz. A ogrodzenie taśmą jest mało realne: na kwadrat 100x100m potrzebujesz 400m taśmy. Na ile mogę wnosić po własnych doświadczeniach z łupanek i wykorzystywanego na nich terenu - na typowy obszar wykorzystywany do gry trzeba by kilku kilometrów taśmy. A jak pokazały doświadczenia zlotowe - "człowieki" jak widzą taśmę przegradzającą drogę i zawieszoną na taśmie kartkę A4 z ostrzeżeniem - po prostu przechodzą pod taśma. Nad nią. Albo obok niej. Jesteśmy w Polsce, taka taśma to sobie najwyżej dla hecy wisi, co nie, Zenek? Po prostu trzeba się trzymać - z żelazną konsekwencją - że kto widzi "człowieki" lezące w miejsce w miejscu, gdzie mogą zostać potencjalnie ostrzelane, ten drze dziób "Cywil, przerwać grę" - i gra zostaje przerwana, póki "człowieki" sobie nie pójdą. Jeśli gra z przyczyny nadreprezentacji cywili na miejscówce nie może się toczyć tak płynnie, jak tego wymagacie - pora znaleźć nową miejscówkę, mniej popularną wśród spacerowiczów. Informowanie o grze Policji nigdy nie zawadzi. Najważniejsze to zachować spokój i kulturę, jak już się zjawią. Gliny (SOK, Straż Miejska, wojsko) to też ludzie, i jak się ich traktuje w porządku, to zachowują się w porządku. I nie mają nic przeciw pozytywnie zakręconym ludziom. Jedna uwaga: jak mundurowi każą się Wam wynosić z zajmowanego terenu - nie marudzimy, kiwamy główkami, pakujemy manele i ulatniamy się tak, żeby nawet smród po nas nie został. Bo z reguły znaczy to, że wleźliście tam, gdzie naprawdę nie wolno...
  10. Errhile

    Gaziak

    A ściągnij sobie Glocka Army z Chin, jak u nas nie ma. Kosztuje toto ok. 60$, i jest klonem Glocka Marui - więc jak się coś sypnie, to o części nietrudno. Mam go od paru miesięcy, i po przezwyciężeniu początkowych trudności chwalę sobie. Dexter też ma o nim niezłą opinię - jak na gaziaka za te pieniądze. Zdecydowanie - tyle, ile za niego żądają, warto dać. Ewentualnie jeszcze dodać tuningową gumkę HU, bo chińska jest taka sobie.
  11. Na ile pamiętam, to dokładnie tak. Acz dało się przepiąć przedni karabińczyk do tyłu i zrobić prymitywnego jednopunkta. Najbardziej upierdliwa w tym była regulacja długości... O jak ja się cieszę, że czasy, kiedy dostałem pas nośny do AK i musiałem na tym nosić AKMSa minęły dawno, dawno temu :maniak_luzik:
  12. Dadzą radę każde sensowne krótkofalówki w paśmie PMR. Osobiście sugeruję przyjrzeć się np. Motorolom - może nie są najtańsze, ale za jakość się płaci. Z tym, że wywalenie kasy na sprzęt wcale nie załatwia sytuacji. Bo jeśli nie wywołasz kolegi, tylko zaczniesz pruć od wypatrzonej gdzieś w krzakach sylwetki, to radio nic nie pomoże. Myśleć trzeba! Myśleć, nim się zacznie strzelać. Najlepiej - myśleć, zanim się drużyna rozbiegnie: ustalić hasło i odzew, procedurę obwoływania, taktykę. Dużo w kwestii komunikacji można załatwić znakami migowymi: nie wymaga to żadnych wydatków finansowych, tylko cierpliwego przećwiczenia i zapamiętania. @ szumy - jak ma dobry squelch (tryb eliminacji szumów) to szumi niewiele. Ale to nie ma nic do rzeczy - kup taką, która będzie miała gniazdo na zestaw słuchawkowy. Bo co z tego, że Ci nie szumi w czasie skradania się po krzakach, kiedy kolega w tym akurat momencie postanowi wydrzeć dziób przez radio?
  13. W ręku nie miałem, ale na chłopski rozum - co ma się nie dać? Mieści baterię Mini, to jakiegoś niedużego lipola dopasujesz, a GB v7 (jeśli dobrze rozumiem) jest wystarczająco standardowy, żeby dało się kupić części do tuningowania go. Choć przy wysokiej szybkostrzelności to bym się zastanawiał, czy magazynek nadąży podawać...
  14. Jak to powiadają - nic tak nie cieszy, jak seria z Pepeszy :) http://gunfire.pl/product-pol-1152194744-Replika-pistoletu-maszynowego-HP-01U-WERSJA-DARK-WOOD.html - chwilowo niedostępna, ale poszukaj w innych sklepach. Klasyczne, z epoki, rzadkie, ale rozpoznawalne - tak, ze nikt nie będzie zadawał głupich pytań "a co to takiego?"
  15. I jeśli chodzi o walory czysto praktyczne, to myślę, że godny polecenia. Tani, osiągi przyzwoite, części tuningowe do Marujca (miałem lufę i gumę) pasują bez zgrzytów. Jedyne, co warto w nim pokombinować, to przerobić małego LiPola, żeby pasował zamiast standardowej baterii. Bo chiński NiMH wielkości zapalniczki ciągnie jak Cię mogę, a jeśli temperatura wyruszy w stronę zera, zapada w sen zimowy. 500mAh NiCD Sanyo dla Marui jest dużo lepszy, ale nadal - przy LiPo się chowa. Tylko, że rozbrajanie baterii LiPo i przerabianie jej z 3 ogniw na 2 sugeruję zlecić komuś, kto się naprawdę zna...
  16. Nie jest nowy. To antyczny wypust STTi, nie wiedziałem, że jeszcze je tłuką... Kolega to miał, w początkach kariery ASGowej naszej (wiosna 2007). Przeżyło miesiąc chyba, potem coś się rypło i nie dało naprawić. W dużym skrócie - omijaj. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy.
  17. Toż nie o to nam chodzi :maniak_luzik: Ale po prostu jak mi ktoś zaczyna jojczyć o opłacalności gaziaka, to mnie skręca... :teethh:
  18. Wiesz, jakby się dobrze przyjrzeć, to cała zabawa w airsoft jest mało "opłacalna" :icon_wink: . ...nic, tylko sprzedać repliki i szpej, a odzyskane środki zainwestować w akcje ;)
  19. Co to znaczy "opłacalny"? Każda replika generuje koszty. Gazowa koszty dodatkowe. Co do kosztów eksploatacji gaziaka - nie wiem, skądżeś, Psiarzu, wziął te 49zł, bo na Krakmanie butla 1100ml GG kosztuje niecałe 38zł. Przy cenie 2zł za kapsułę CO2 to wychodzi tyle, co 19 kapsuł. Krakman akurat kapsuły CO2 ma droższe, po 3zł z kawałkiem. Jak często musisz wymieniać kapsułę CO2? Z tego co mi wiadomo, nie należy pozostawiać kapsuły w magazynku po zakończeniu strzelania - czyli co strzelanka, jedna kapsuła poszła by do śmieci...
  20. Chyba, że weźmiesz Glocka 18c. Nikt Ci nie każe mieć do niego długich magazynków. A już na pewno - nie podpiętych w gnieździe. Albo pogódź się z noszeniem krótkiego automatu w garści, a snajperki na plecach.
  21. Ja mam. Albo coś wystarczająco zbliżonego (inny model). To jest, panowie, szkielet zewnętrzny do pistoletu. W środku siedzi najnormalniejszy pistolet - w tym (i moim) przypadku, Glock. Znaczy, osiągi ma też takie, jak Glock, tyle, że wygodniejsze toto i stabilniejsze przy strzelaniu (kolba, przedni chwyt) - łatwiej trafić na duży dystans. No i wszelkie tacticool akcesoria można do szyn przymocować. Ba, wybijcie pin, zwolnijcie zaczep i Klocek wyjeżdża, wystarczy z niego zdjąć rączkę zamkową (konieczną do przeładowania go w tym szkielecie) - tak, jest po prostu nałożona. Koniec, kropka, więcej zalet nie ma. Na typowych airsoftowych dystansach (i replikach) - większym problemem jest donośność samego pistoletu.
  22. @ Widmo34, dzięki za informację :) Kupić nie kupię, ale warto wiedzieć.
  23. Wszystko zależy. MP5K to kurdupel, ale wśród pistoletów maszynowych. Bronią boczną są z reguły pistolety - a wszystkie, które sobie przypominam, nawet bez ograniczania się tylko do przepisowych modeli broni służbowej, są od Kurz'a sporo mniejsze. Będziesz miał problem z przenoszeniem - jak planujesz to rozwiązać? Glock 18c z "dużym" magiem jest cokolwiek nieporęczny, zwłaszcza w przenoszeniu. Choć 18c AEP ma te przedłużane magi lekkie, więc nie jest tragicznie... ale nadal wystaje. Znów - jak planujesz go przenosić? Interesującą propozycją może być MP7, ale poza TM nie wiem, czy coś naprawdę można polecić (Well i TS paru kolegów miało- ani to trwałe, ani skuteczne. Gazowego MP7, chyba KWA, na oczy nie widziałem). Ponoć fachowcy w tej dziedzinie noszą po prostu dwie sztuki długiej - karabin wyborowy (używany z odpowiedniego stanowiska) i karabinek automatyczny (do użycia w drodze na stanowisko ogniowe / w każdej sytuacji, gdy niska szybkostrzelność karabinu wyborowego nie wystarcza). Sam tego nie praktykowałem, ale myślę, ze warto by wziąć pod rozwagę MP5K PDW lub coś zbliżonego wymiarami jako wynalazek do użytku na małych dystansach oraz w marszu, a "kij od szczotki" na ten czas po prostu przewiesić przez plecy...
  24. Pojęcia nie mam, niestety :(
  25. Znajomy (przedstawiciel handlowy w sieci komórkowej) polecił mi właśnie Ściemsunga 2100 - z jego informacji wynika, że 2710 jest jakby mniej udany, właśnie ze względu na ten wyświetlacz, który lubi pęknąć od uderzenia. A bez GPS'a w telefonie sobie poradzę. Używam 2100 od ok. pół roku, jestem zadowolony (aczkolwiek w porównaniu z interfejsem Nokii to Samsungowski jest strasznie upierdliwy...), a w lesie się o niego nie boję. Zresztą - jeśli wziąć pod uwagę opowieści o kretyńskich eksperymentach, jakim poddawali ten model moi znajomi, to ja się z nim obchodzę jak z jajkiem. Jak długo gra muzyka w Samsungu utopionym w kuflu piwa? Aż do wyczerpania baterii. Czy można go wyrzucić z drugiego piętra na beton? Pewnie, że można. Czy po zagotowaniu wody w czajniku elektrycznym 2100 działa dalej? Oczywiście, tylko ciut ciepły jest :P ...tak, ten znajomy przedstawiciel ma córkę, która potrafi zepsuć każdy telefon. Z 2100 na razie jej się ta sztuka nie udała...
×
×
  • Create New...