Uff, wreszcie EBR (wersja długa) jest w moich łapakach. Relacja na gorąco. Wizualnie, co już wiecie, replika jest bardzo dobra i nie ma co się tu rozpisywać. Powiem tylko, że żal mi oznaczeń, ale Chińczycy i tak przewyższyli to czego się po nich się spodziewałem. Idąc dalej, waga robi swoje- gnat jest IMHO tragicznie wyważony. Manewry takie jak odchylenie broni, trzymając ją za chwyt pistoletowy, by zmienić magazynek drugą ręką są wręcz niewykonalne :-). Podobnie jest z praktykowaniem składania się do strzału w pozycji stojącej- nadgarstek ręki chwytającej frontgrip może to ciężko odczuć. :lol: I by nie było, że jakiś pokurcz jestem- mam te "standardowe" 180 cm wzrostu, a mimo to cierpię. :-)
Strzelanie niestety odbędzie się dopiero pod koniec tygodnia. C.D.N.
Ps. "Jako że fotek nigdy dość..." postaram się jutro zamieścić zdjęcia EBR w mojej konfiguracji.