Hej.
Pozwolę sobie na (chyba pierwszy w tym zacnym gronie) komentarz. Piszę to z perspektywy osoby nowej, która zaledwie rok temu rozpoczęła swoją przygodę z ash.
1. Jeśli chodzi o "niski budżet początkowy" to myślę, że wszystko zależy od chęci i obniżanie minimum stylizacyjnego do nierozsądnego poziomu nie jest dobrym pomysłem. Jako biedny student dysponowałem ( i nadal dysponuję) krytycznie skromnym budżetem, a mimo to w kilka miesięcy udało mi się ogarnąć sylwetkę (łącznie z repliką Garanda) może nie idealną, ale wystarczającą by nie odstawać zbytnio od reszty i nie psuć nikomu zabawy oraz klimatu. Jednocześnie w miarę możliwości planuje dalej ją ulepszać. Dodatkowo udało mi się namówić dwie osoby (których zapasy złota również są szczupłe) na "wstąpienie" w szeregi US Rangers i powoli kompletują wyposażenie. Na Husky 3 powinni mieć już w miarę porządną stylówkę piechociarza (włączając repliki historyczne). Jednocześnie znam osoby które wywaliły na repliki i współczesne wyposażenie taktyczne pieniądze o ile nie większe, to przynajmniej podobne a przy tym kompletnie nie interesuje ich ash bo "nie te klimaty". Przy obecnych "wymogach stylizacyjnych" nie trzeba wywalać milionów monet by spróbować swoich sił w grze ash, no i z tego co zdążyłem zauważyć wielu kolegów jest na tyle życzliwych, iż są skłonni pożyczać elementy szpeju. Próg wejścia nie jest więc tak wysoki, jak mogłoby się wydawać. Także tu chyba nie o kasę chodzi :) .
2. Co do preferowania przez większość zwykłych strzelanek - tutaj również się nie zgodzę. Bawię się na nich świetnie ( za przykład niech posłużą Husky 2 oraz Bizerta) ale brakuje mi w tym roku gry takiej jak Orzeł wylądował - strzelanki historycznej z elementami larpu. Bowiem to właśnie na tym spotkaniu, dzięki uwzględnieniu łańcucha dowodzenia i odgrywaniu zwykłego żołnierza który wykonuje rozkazy przełożonych, wraz z innymi zwykłymi żołnierzami mogłem poczuć klimat konfliktu którego realia przychodzi nam odtwarzać. I moim zdaniem to właśnie ten klimat jest istotniejszy i daje większą frajdę niż nieustanna akcja, fragi czy triumf nad przeciwnikiem ( oczywiście wszystkie trzy również są pożądane :) ). Warto to uwzględnić przy kombinowaniu jak zainteresować nowych.
3. Co do Hermenegildy to wydaje mi się, iż skoro była od samego początku przewidziana jako gra ekskluzywna to nie ma się co dziwić, a tym bardziej oburzać niskim odzewem. W swoim przypadku uważam, że nie jestem jeszcze na coś takiego gotowy ani fizycznie ani psychicznie a tym bardziej stylizacyjnie. Dodatkowo kompletnie nie pociągają mnie nocne gry, a na domiar złego termin mi nie odpowiada. Może kiedyś się na coś podobnego zdecyduje. Niemniej jednak kibicuje i trzymam kciuki by się udało, to naprawdę może być super sprawa.
4.@Meister jest ze mną jeszcze trzech chłopaków z Warszawy, więc jeśli będzie tu w okolicach tego typu impreza to chętnie dołączymy do "grupy propagandowej". Dopisz nas do listy osób które oczekują na cynk ;).