Nie rozumiem tego ciągłego tłumaczenia się z strony MIWO L, że żołnierz musi mieć wszystko na czas itp itd. Wiem, że to jest ważnie dla nich i od sprzętu zależeć ma ich życie (dlatego czasami się dziwie, że nie zdecydują się na coś innego) lecz coraz bardziej zaczyna to wyglądać jak zwalanie tego, że firma się nie wyrabia na barki tego, że nasi misjonarze dostają kijowy sprzęt i muszą go kupować u prywatnych producentów. Może czas rozbudować firmę tak aby nastąpiła ciągłość produkcji co także zwiększy obroty firmy oraz jej dochody.
PS: Mam nadzieję, że zaraz nie otrzymam zgryźliwej odpowiedzi za post nie zawierający pochwał bo widzę tendencję do tego, że ludzie którzy mają odmienne zdanie są atakowani, a potem zaraz skulają ogonki i jak kolega poniżej w pokorze wychwalają ponad niebiosa i stawiają na piedestale Waszą firmę łącząc to z przeprosinami.
Pozdrawiam.