Sam pomysł w sobie zacny. Ale:
Do NSR najchętniej jednostki biora ludzi, którzy mają jakąś specjalizację, np. medyków, kierowców, radiooperatorów, rachmistrzów. Sa czywiscie miejsca dla strzelców, ale dużo to ich nie jest.
Co do chęci ludzi to nie bardzo.
Czytałem, ze najchętniej wpisaliby się ludzie do 50 lat jeszcze raz chcący wskoczyć w kamasze. Inna sprawa, że mimo, iż WP zbezpiecza pracę rezerwisty w czasie jego miesięcznej służby, to mało kto chce rezygnować z pracy płatnej lepiej lub gorzej na rzecz jednego miesiąca żołdu i narażenia się szefowi.
Co do przydatności. W czasach klęsk żywioówych jak najbardziej przydaje się dodatkowa pomoc, regularna wojna też. Rezerwa zawsze się przyda, niezaleznie od regularnej armii.