szpargal
Użytkownik-
Posts
364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szpargal
-
Combat Control Team - sprawozdanie. Symulacja "Kaskada" wprowadziła kilka nowych elementów do gry. Jednym z nich był zespół Combat Control Team (CCT) - specjalistyczny komponent odpowiedzialny za C2 (command & control) podczas misji, a także koordynację operacji przerzucenia grup na terytorium przeciwnika oraz ich ekstrakcji po wykonaniu misji. Zespół CCT został utworzony z ekip 1RPIMA oraz GS-7. Podczas fazy planowania największym dylematem był wybór dogodnego miejsca desantu sił specjalnych na terytorium wroga. Jezioro Charzykowskie jest jednym z największych polskich jezior, do dyspozycji było ok. 10km linii brzegowej, niestety w przeważającej części zarośniętej szuwarami. Operacja miała być przeprowadzona w nieznanym wcześniej terenie, planowanie należało więc wykonać w oparciu o dostępne materiały: mapy, zdjęcia satelitarne oraz kilka zdjęć turystycznych urokliwych brzegów jeziora. Wybrano kilka potencjalnych miejsc lądowania, które musiały zostać sprawdzone i odpowiednio zabezpieczone na czas właściwego desantu. Mieliśmy świadomość, że przepłynięcie szerokiego na 2km jeziora łodziami motorowymi typu RIB nie pozostanie niezauważone, dlatego zabezpieczenie miejsc lądowania grup specjalnych było w tej fazie najważniejsze. To zadanie również przypadło do realizacji CCT. Rozważano kilka wariantów przerzutu grupy CCT na drugi brzeg, łącznie z wejściem z pod wody. Kilku operatorów było wyposażonych w specjalistyczny sprzęt nurkowy (twinsety i suche skafandry) pozwalający niepostrzeżenie podpłynąć do brzegu. Jednak po wstępnym rozpoznaniu odrzucono ten wariant z uwagi na ukształtowanie dna. Bardzo łagodnie opadające dno wymusiłoby wynurzenie w dużej odległości od brzegu, co stanowiłoby duże ryzyko wykrycia nurków i poważne problemy w przypadku napotkania oporu. W związku z tym zdecydowano się na wpłynięcie RIB-em na bojowo. Zgodnie z dewizą CCT - "First There", operacja rozpoczęła się już w piątek po południu. Jeden z operatorów został przerzucony na drugi brzeg z zadaniem rozpoznania potencjalnych miejsc desantu. Miał również stanowić nasze oczy i uszy na terenie wroga i wstrzymać przerzut w razie niebezpieczeństwa. Wykonał patrol wzdłuż linii brzegowej podając status poszczególnych lądowisk, po czym zajął pozycję na jednym z nich oczekując na przybycie grupy CCT. Ok. godziny 21.30 gdy pierwsza grupa CCT była już "w blokach startowych", nasz agent wstrzymał działania z powodu pojawienia się niezidentyfikowanych osób w rejonie lądowiska. Jednak z uwagi na zbliżający się zmrok nie mogliśmy zbyt długo opóźniać desantu. Tego wieczoru planowany był przerzut dwóch grup dalekiego rozpoznania, niesłychanie ważnego komponentu całej operacji. Podjęto zatem decyzję o lądowaniu w innym, wcześniej sprawdzonym przez agenta miejscu. Pierwsza wylądowała grupa CCT zabezpieczając lądowisko, po nich przypłynęła grupa dalekiego rozpoznania. W między czasie zagrożenie na lądowisku agenta zniknęło, więc grupa CCT opuściła pierwsze lądowisko i przypłynęła RIB-em do agenta. RIB zabrał agenta do FOB, po czym przerzucił drugą grupę rozpoznania a grupę CCT zabrał z powrotem do FOB. Grupy rozpoznania rozpoczęły przenikanie, CCT zakończyli pierwszą fazę przerzutu. Nad ranem rozpoczęła się druga faza przerzutu. Najpierw grupy CCT zabezpieczyły lądowisko po czym rozpoczął się desant grup szturmowych. Dwa RIB-y wahadłowo transferowały operatorów na teren wroga. Ponieważ była to operacja czasochłonna, ryzyko wpadki wzrastało z każdą minutą. Tym bardziej, że CCT zarejestrowali już aktywność wroga w rejonie. Ok. godziny 7 rano w pobliżu lądowiska zrobiło się na tyle gorąco, że podjęto decyzję o jego opuszczeniu. CCT przemieścili się RIB-ami na zapasowe lądowisko i nadal kontynuowali operację. W międzyczasie przeciwnik wykrył jedną z przerzuconych grup. Nawiązała się walka, grupa poniosła straty, potrzebny był MEDEVAC. CCT koordynowali misję MEDEVAC nie przerywając jednocześnie przyjmowania desantu. Desant zakończył się ok. 10.30, CCT opuścili lądowisko i wrócili RIB-ami do FOB Funka. Faza pierwsza została zakończona. Faza ekstrakcji odbyła się wg planu awaryjnego. Z uwagi na duże straty i rozproszenie sił były realizowane misje CSAR, w których operatorzy CCT również brali udział. Wnioski ogólne. Po grze nasunęło się wiele ciekawych wniosków. Przede wszystkim termin "siły specjalne" nabrał realnego znaczenia. W symulacji "Kaskada" uczestniczyły zespoły specjalizujące się w konkretnych działaniach, oprócz Combat Control Team mieliśmy PJ-ów, rozpoznanie specjalne, grupy szturmowe, CSAR - każda grupa odpowiedzialna za wycinek operacji, ale razem tworzyły jeden sprawny mechanizm. Uważam, że to jest przyszłość symulacji, ponieważ nie można się specjalizować we wszystkim, tak samo jak nie można przeprowadzić dobrej symulacji bez odpowiednio wyszkolonych i przygotowanych ludzi. A jeśli chodzi o działania specjalne naprawdę jest w czym wybierać, każdy znajdzie coś dla siebie :-) Piotr "Szpargał" Szpartaluk
-
A jak Koledzy mam pytanie: w jaki sposób podczas "akcji" oceniacie odległość strzału?
-
Skoro moderator pochylił się już nad tym postem, to może sięgnie również do słownika ortograficznego i sprawdzi, jak się pisze słowo "lektura"... Moderator dobrze wie, jak zapisujemy słowo "lektura", ale bynajmniej nie zamierza poprawiać wszystkich napisanych niechlujnie postów, gdyż nie leży to w zakresie jego obowiązków.
-
Oczywiście, Sneak&Shoot nie jest grą wyłącznie dla snajperów, tym przypadku pełnią oni rolę "eliminatorów", polują na kogokolwiek. Natomiast choć głównym założeniem SNIPER CHALLENGE była eliminacja VIP-a, to wszyscy mieli kupę roboty. Zespoły snajperskie, ich rozpoznanie i obstawa, strona VIP-a musiała sprawdzić teren przed jego przyjazdem, zabezpieczyć go, zorganizować konwój i obstawę itp. Wbrew pozorom to nie są proste sprawy a i niespodzianki komplikują życie (np. samochody konwoju zakopały się w błocie). Same przygotowania do misji zajmowały stronom więcej czasu niż wykonanie zadań. Efekt? Pomimo udziału kilku zespołów snajperskich ani razu nie udało się snajperom zlikwidować VIP-a :icon_razz2: Ktoś chce spróbować? :icon_mrgreen:
-
Nieee, jednak zbytni nerwus jestem na tę robotę... Lubię balistykę i strzelanie precyzyjne, ale w terenie brak mi cierpliwości. Ale znam taką jedną co się nadaje... Dobra jest, skubana :icon_cool: W każdym razie grę mogę zmontować, ale nie jakąś popierdółkę w stylu "snajper ASG" tylko coś, co wymaga myślenia i wykazania się umiejętnościami :maniak_jezyk2: Może być w górach żeby było ciekawej, znam fajne miejsca :icon_biggrin:
-
Ano żyję, tylko chwilowo inne zajęcia miałem. Ale wracam do gry, w troszkę zmienionej formie ;-)
-
He he, niezły burdel prawny :icon_lol: To może NSA rozstrzygnie co jest bronią a co nią nie jest?
-
Hej! Ja robiłem parę takich gier, SNIPER CHALLENGE się to nazywało, Yessabel była. Tylko że to była bardziej symulacja niż ASG, trzeba było wykazać się nie tylko skrytym podejściem ale i oceną odległości i znajomością balistyki (były rozdane tabele balistyczne i określone wszystkie potrzebne parametry). Tu jest szczgółowy opis: http://weekend-warriors.pl/viewtopic.php?f=25&t=4841 Jeśli chętni by byli to zawsze można zmontować taką imprezkę.
-
Hej! Napisz coś więcej o tym milsimie, jakie zadania do wykonania? Rozważam udział, ale na podstawie tylko ładnego plakatu trudno podjąć decyzję.
-
Co to jest ASH?
-
Cześć! Mam dwa pytanka do użytkowników ochronników słuchu Peltor Comtac III: - czy mikrofon można odłączyć do słuchawki? (w celu używania ochronników tylko na strzelnicy bez konieczności komunikacji) - jak zestaw działa z radiem Navcomm TK-750 z wykorzystaniem odpowiedniego adaptera PTT? (czy właściwy adapter to jest FL5010?) Pzdr, SPG
-
Nie, wcale nie szukamy argumentów na poparcie takowej tezy. Po prostu pojawiło się na rynku urządzenie wywodzące się bezpośrednio z broni palnej i zachowujące większość jej cech użytkowych, w czym bezdyskusyjnie przewyższa zabawki ASG. Dlatego warto popytać użytkowników jak oceniają tę zabawkę. Ale jak widać zdania są podzielone, co wcale mnie nie dziwi, zważywszy że jesteśmy na forum ASG. Mnie osobiście nie przekonują argumenty o wyższości klamek ASG to treningu, bo to zupełnie inna klasa rozwiązań. Natomiast widzę duży potencjał w wykorzystaniu PAK zarówno do ćwiczeń jak i zabawy czy symulacji.
-
Hmm, a czy mogłbyś wymienić cechy GBB które wg Ciebie wskazują na przewagę GBB nad PAK w celach treningowych? BTW, w wojsku strzelałem co prawda z kbks ale pneumatyka sobie nie przypominam, tak samo pierwsze strzały z AKMS były ostrą amunicją a nie ślapakami.
-
Wojtku, cechy jakie wymieniłeś są na pewno bardzo istotne, jednak patrzę z perspektywy instruktora strzelectwa i dla mnie ważniejsze są nieco inne. Interesują mnie: - wymiary, - waga i wyważnie (pusty/pełny mag), - rozmieszczenie i działanie manipulatorów, - siła spustu w trybie SA/DA, - skok jałowy spustu, - przyrządy celownicze, - kontrolka napęcia iglicy (w P99 PAK nie ma), - kontrolka naboju w komorze (jest, w GBB nie ma), - wymuszenie sytuacji awaryjnych (możliwe, w GBB nie bardzo). - oraz parę innych aspektów. Jakość wykonania to sprawa drugorzędna, jeśli to jest syf to niedługo będzie na rynku. Ma działać jak oryginał, a jak się rozpadnie po 100 strzałach to producent dostanie po dupie i tyle.
-
Do treningu czego? Bo na pewno nie strzelectwa ani obsługi broni. Żadne GBB nie podchodzi nawet pod broń palną, i nie chodzi tu o odrzut czy trafienie kulką w cel. Z tego co widzę (bo nie bawiłem się tym PAK-iem) to jest zupełnie co innego niż zabawki ASG. To ma większość cech broni palnej, żadna replika ASG nie odwzorowuje tak rzeczywistej broni i jej obsługi. Może kupię do testów i zrobię porównianie z palną wersją, wyniki zamieszczę na forum.
-
Celność i skupienie :icon_biggrin:
-
Absolutnie nie chodzi mi o zastosowanie tego w airsofcie, myślałem raczej o podpięciu do tego systemu w stylu MILES/LaserTag. Od dawna o tym myślę i teraz nabiera to sensu - realistyczny a jednocześnie i w miarę bezpieczny strzaszak który można użyć właśnie poza strzelnicą, chociażby tak jak pisze mg79 - w zamkniętej, wydzielonej strefie/arenie. Ależ od lat tak robię, ale to inna bajka ;-)
-
Wątek legalności bardzo ciekawy, ale mnie inetersuje co innego - zastosowanie tej zabawki w grach/treningach. Ponieważ nie jest to broń palna sensu stricte, może być używana poza strzelnicą, a to zdecydownie poszerza możliwośći. Na razie tylko wilkosz się wypowiedział w tej kwestii, czyli można wnioskować, że jednak środowisko nie jest zainteresowane wykorzystaniem 9mm PAK do treningów? A jeśli tak, to co hamuje, tylko kwestia legalności? To ja poproszę, chętnie się zapoznam.
-
Hej! Też mnie interesuje, czy ktoś posiada tę broń i wykorzystuje ją do treningów czy symulacji? To chyba najbardziej realistyczna replika broni palnej na rynku polskim. Troszkę inwencji i można stworzyć świetny system symulacji. Próbował już ktoś?
-
Hej! Strasznie najeżdżacie na koleżkę :icon_lol: Owszem, być może chce się on zabić w spektakularny sposób lub nie rozumie, że takich treningów nie robi się bez supportu, ale w jednym ma rację: sztuka przetrwania to nie planowana wyprawa w nieznane, ale działanie w sytuacji zaskocznia - wiedza i umiejętność wykorzystania dostępnych środków w celu przeżycia. Nie jestem jakimś wielkim fanem survivalu ani tym bardziej tego gościa, ale aby nie być gołosłowny podam hipotetyczną, ale bardzo realną sytuację: W Polsce zimno, planujemy więc szybki wypad do ciepłych krajów, np. do Egiptu na półwysep Synaj na nurkowanie. Trasa lotu wiedzie przez Turcję i pech chce, że nasz samolot rozpieprza się w górach Taurus na którymś z lodowców na wys. ponad 3000m n.p.m. Jakimś cudem przeżywamy, ale zanim pomoc dotrze musimy sobie poradzić. Zaczyna się walka o życie. Albo inaczej: jeździmy w Alpach na nartach, jest super, zachciało nam się freeride a tu nagle pogoda się załamała i kaplica - nie wiemy jak wrócić, ale musimy jakoś przeżyć zanim nas znajdą. Takich sytuacji może być bez liku, ale to jest właśnie istota survivalu (takiego saute, nie "taktycznego"). Świetnie to opisuje chociażby Pałkiewicz w swoich publikacjach, zwracając uwagę że krytyczna jest tu psychika przez pierwsze trzy doby zastanego koszmaru i wiedza, jak wykorzystać to co pod ręką. Natomiast nie ulega wątpliwości, że treningi tego typu działań muszą być zabezpieczone.
-
Ale to nie jest M4 tylko RAM :icon_razz2: Dziusek, gratulacje! Filmik profeska!
-
Przy ognisku, przy ognisku, Tak siedzimy sobie wszyscy, Giną troski i zmartwienia, Bo ognisko wszystko zmienia! Tak mi się przypomniało. :icon_biggrin: :icon_biggrin: :icon_biggrin:
-
Tak... to dobry pomysł, idę pobiegać :icon_biggrin: Ta dyskusja to jakieś chore brednie, jeśli Szanowny Admin to czyta to uprzejmie proszę o wysłanie tego wątku w tzw. pizdu! Uzasadnienie: to nie ma nic wspólnego z ASG (a przecież jesteśmy na forum ASG).
-
Ty sam przecież napisałeś o szanowaniu ekip za umiejętności a nie PR. Pytam więc, jakie powinny one być, aby zasłużyć na szacunek społeczności milsimowej? Rzeczowa odpowiedź pozwoli młodym adeptom trudnej sztuki milsimowej ukierunkować działania, nie będą błądzili jak dziecko we mgle.
-
Strach a lęk to dwa RÓŻNE stany emocjonalne, nie mylmy pojęć.