-
Posts
407 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by von_Zakapior
-
PLCE firmy Highlander
von_Zakapior replied to pretorian11's topic in Kamizelki, ładownice, kabury, itp.
No żesz, mer Co to jest? lyterófka :-F palec się omsknął i nie ten knefehl co trzeba napisało się. -
Cóż, ja z kolei miałem dziką przyjemność kończyć służbę zasadniczą w takiej jednostce - wcześniej batalionie piechoty górskiej... jednakże brązowego beretu nie dostałem.
-
Cóż, wcale nie uważam, że to dobry pomysł. Wcale nie. Otóż nasze waleczne państwo - w odróżnieniu od nielegalnie wspominanego państwa ludowego - ma gdzieś wspieranie inicjatyw mających podnieść obronność w/wym. państwa. Osobiście uważam, że zaprzecza tym samym samo sobie...
-
Słownik ortograficzny powinien być podstawową lekturą każdego patrioty, zwłaszcza, jak ma w podpisie jednostkę strzelców....
-
Polecam lekturę ustawy o zawodowej służbie wojskowej z dnia 11. września 2003 r. z późniejszymi zmianami. Bardzo wiele wyjaśnia. Zgadza się. Być może - tych, co ich nie powołają - zagoni się do Obrony Cywilnej, żeby robili coś pożytecznego, a nie tylko zadzierali nosa. Uczniów klas "wojskowych" pozdrawiam - jako absolwent Ogólnokształcącego Liceum Wojskowego Wrocław (rocznik 1991-1995). Nie rozśmieszajcie mnie nazwą "wojskowe". Dobrze? Ostatnio miałem okazję zobaczyć "przemarsz" takiej klasy (Balice, koniec października). Powiem jedno - zdjąć mundury, oszczędzicie wstydu... I wy macie czelność nazywać się klasą "wojskową"... Ehhh. Według obecnie nam miłościwie panujących przepisów, to takiego strzelca do czynnej służby można powołać jeśli: a. jest rezerwistą - po odbyciu przeszkolenia wojskowego (czyli wszystkim szeregowym rezerwy bez odbycia przeszkolenia mówimy stanowcze nie) b. zgłosi się na ochotnika c. przywróci się zasadniczą służbę wojskową. Co do służby jako "zające" - masz Errhile zapewne na myśli Wojska Lądowe, pododdziały zmechanizowane - mogą nie doczekać. Raczej jako Obrona Terytorialna... ekhm, znaczy się, ten tego...jak w końcu stworzą coś takiego z sensem, a nie ni w pi...ę ni w oko. Wiesz, średnia inteligencji żołnierza polskiego najniższych szczebli, według nowelizacji ust. o zaw. sł. wojsk. ma spaść do jakichś 100. Czy zagwarantujesz mi (a właściwie sobie), że człowiek, który nie wie, co to są strzelcy, będzie w stanie rozróżnić jedynie po innym wzorze orła na berecie (no czasem dziwacznych naszywkach na kołnierzu bluzy polowej wz. 93), że nie ma przed sobą jakiegoś dezertera, szpiega, bumelanta, albo zwyczajnego pechowca, (na którym on wypełni normę zgarniętych na patrolu) w dodatku nie dysponującym wojskowymi dokumentami tożsamości i rozkazami? Bo ja to może odróżniłbym, ale z wrodzonej złośliwości kazałbym takiego delikwenta brutalnie aresztować - a nuż stawiałby czynny opór - potem przepuścić ścieżką zdrowia, a potem wsadzić do ancla i się zastanawiać, co dalej, jak się nazbiera z dziesięciu takich - żywić, czy wyrzucić klucz. Pomocnicza, heh... już się dekować zachciewa, patryjoci... już na front nie bałdzo... ehhh. Szkoda słów. Nie formalnie. Normalnie. Zgodnie z literą prawa. I nie wszyscy, Errhile, nie wszyscy...
-
U pepiczków.... fajny stuff..
-
To teraz moja kolej na stawianie pytań, a Wasza, ladz, na udzielanie wyczerpujących i błyskawicznych odpowiedzi, khe, khe... Poszukuję dobrej kopii lub osiągalnego oryginału denima. Dzięki za info PS. Mile widziane wykroje :-)
-
Wtrącę się, dobrze? Walczyć, chłopcy, jak regularne wojsko, to wy możecie w trzech przypadkach: a. jeśli zostaniecie powołani do czynnej służby b. jeśli się zgłosicie na ochotnika i w wyniku zgłoszenia zostaniecie powołani do czynnej służby c. na froncie cywilnym, zawijając pociski w te sreberka w jakiejś fabryce broni, ewentualnie w ramach Obrony Cywilnej, gdyż w żadnym wypadku nie stanowicie nawet jednostek pomocniczych naszych Sił Zbrojnych. I właśnie tu straszliwie ktoś nie pomyślał, aby wam pozwolić paradować w wojskowych mundurach i w dodatku z orłem wzoru wojskowego na beretach/nakryciach głowy. Nawet nie chcę myśleć o tym, jak jakiś przedstawiciel wojskowego organu porządkowego w czasie stanu wojennego dopadnie takiego strzelca... Doceniam wychowanie patriotyczne w waszej organizacji, ale powiedzcie temu, kto wam żeby najpierw doczytał sobie przepisy prawa, a potem je interpretował zgodnie z ich wykładnią. Bawcie się dalej, jednakże jeśli chcecie do wojska, to najpierw pofatygujcie się do WKU.
-
Hmm, z tego, co kiedyś czytałem na ten temat, bataliony Rangersów tworzono w oparciu o ideę brytyjskich jednostek Commando. W związku z tym, każdy żołnierz przechodził szkolenie z materiałów wybuchowych. Ponadto u Rangersów istniało coś, co się nazywało kompania szturmowa - w zasadzie same bagnety, gęsto nasycone bronią automatyczną, specjalistycznym wyposażeniem do niszczenia umocnień (np. ładunki kumulacyjne itp.), zdobywania umocnień (spora liczba miotaczy ognia), oraz oczyszczania zapór inżynieryjnych (Bangalore'y i inne fajne zabawki). Doczytaj sobie, jednakże musisz sobie zadać pytanie - jakiego konkretnie: a. teatru wojennego (Pacyfik, Europa) b. roku (bardzo istotne) c. operacji (inne wyposażenie mieli chłopcy zdobywający Pointe du Hoc, a zupełnie inne walczący np. o Guadalcanal). W zasadzie Rangersi to nie moja działka, jednak nieco zaintrygowany Twoim pytaniem grzebnąłem w internecie, własnym zbiorze literatury i :-) jakieś odpowiedzi mam dla Ciebie. Jeszcze jedno - zdaje się, że chcesz pobawić się w stylizację/rekonstrukcję takiego Rangera. Zatem poszukaj konkretnego przykładu (zdjęcia, opisu itp.) i szukaj. Powodzenia
-
Hmmm... Prawdę mówiąc nie przeszkadza mi to specjalnie, użytkuję lufę Tanio Koba właśnie dla takich niskich prędkości początkowych. Właściwie to w gearboxie jeszcze nie grzebałem, poza remontem styków. Wymienić oring, powiadacie? Okey.
-
Buty współczesnego Wojska Polskiego
von_Zakapior replied to aikikai's topic in Wojsko Polskie i Policja
Dermatolog - jak buty złapią grzyba - znajomi spadochroniarze narzekają, że po jednym pobycie na poligonie już niektóre złapały grzybki; buty, które przeciekają, nasiąkają wodą, to nie ma siły - złapią. Ortopeda - wyżej wymienieni spadochroniarze marudzą, że się w środku odkształcają i po jakimś czasie stają się niewygodne. A nikomu (no, może kilku osobom) nie życzę maszerowania kilka dni w niewygodnych butach... A skąd to się wzięło... Swego czasu wojsko otrzymywało bardzo dobre buty Kupczak. Niestety, cena pary wynosiła 800? zł. Natomiast Wojasy stoją jakieś 350? zł za parę. A mamy kryzys w wojsku i szukanie oszczędności na butach to pikuś w porównaniu z planami... Nieważne. W każdym razie - wzór i kształt buta został ten sam, ale kosztem jakości. Jak zwykle oszczędza się na żołnierzu - nie pierwszy raz zresztą - wystarczy przypomnieć sobie, jak KAMA produkowała tzw. "kamasznikowy" czyli buty ogólnowojskowe (przy okazji - na jednym sześciotygodniowym poligonie w Bieszczadach, zimą, zdarłem dwie pary). Mam i Kupczaki (zjechane niemiłosiernie, ale nadal spełniające swoją rolę), jak i Wojasy (jeszcze nie używałem - stoją i czekają na czasy, aż się któryś z przełożonych przyczepi do Magnumów...). Dostałem też i letnie obuwie - też nie noszę, bo szkoda nogi. Ciekawe, kiedy MONster zacznie liczyć, że jedna porządna para butów wytrzyma o wiele dłużej, niż dwie lichej jakości... -
Nie. Ale po pół roku z 350 fps mi na baterii 9,6 V 4800 mAh zostało 250 fps... Po prostu sprężyna się spłaszczyła :-F Jeszcze jedna uwaga: Wpadł mi w ręce gearbox z AUG Classic Army, zrobiony na 470 fps. :killer: Oczywiście wstawiłem do swojego AUG JG i... okazuje się, że popychacz zespołu spustowego jest trochę za krótki... WTF?? Takie same gearboxy, a tu taki zonk... Jak wpadł mi w ręce oryginalny z CA, zmieniłem i dopiero zaczął działać poprawnie. Może komuś się przyda.
-
Buty współczesnego Wojska Polskiego
von_Zakapior replied to aikikai's topic in Wojsko Polskie i Policja
Drobna uwaga. Kupczaki i Wojasy (czyli but goretexowy, zwany obuwiem zimowym) to... nie jest ten sam but. Jeśli ktoś jest szczęśliwym posiadaczem Kupczaków (jak ja :-) ) to wystarczy dobra skarpeta (polecam te typu heavy duty, najlepiej z grudkami silikonu, dedykowane do butów z membraną. Broń Boże pytongi!!! Użytkowałem te buty na froncie wschodnim (Litwa, zima 2005/2006, temperatury poniżej -35 st. C, śnieg po pas), jak i w upały po + 40 st. C i w wilgotności 100% (stojąc po szyję w bagnie :-F). Nigdy, żadnych odparzeń, ani nic z tych rzeczy. Właśnie dzięki skarpetom. Owszem, wydałem majątek, ale warto było. Natomiast posiadaczy Wojasów, niech ortopeda i dermatolog ma w swojej opiece... -
Ale tzw. "józefy", lub "kamasznikowy" ;-) noszą. W koszarach. Po prostu - szkoda butów...
-
PLCE firmy Highlander
von_Zakapior replied to pretorian11's topic in Kamizelki, ładownice, kabury, itp.
Cóż, w przypadku armii brytyjskiej jest tak, że każda poprawka istniejącego stanu rzeczy jest dobra, jeśli uda się niczego nie spieprzyć... W przypadku PLCE Pattern 94 udało się. Mam na stanie PLCE Pattern 90 (zielone) i powiem tylko, że poza kilkoma modyfikacjami (nieznacznymi w sumie), to udało im się. Spieprzyć PLCE... A teraz kilka słów na temat PLCE spranego niemiłosiernie - pretorian11, weź swoje i pomaluj na zielono. Nawet nie wspominaj tutaj o niezdrowym zainteresowaniu wyrobami PLCEpodobnymi, nawet Highlandera. Lepiej mieć sprawne, sprane niemiłosiernie, ale oryginalne PLCE, niż jakąkolwiek ładnie wyglądającą podróbę. Jak malować oporządzenie? Poszukaj. Powodzenia :-) -
Z kolei takie działanie ogranicza imprezę. Osobiście byłbym za tym, aby dać szansę także ekipom, które mają ciągoty milsimowe - przydzielając im na pierwszym swoim milsimie zadania, które pozwolą im się wdrożyć (np. ochrona bazy, rola regularnych sił na terenie, na którym działają siły spec. itp.).
-
Dostałem swego czasu takowe i po roku użytkowania stwierdzam, że: 1. są prawie zajebiste - bo się jednak rozlatują; 2. początki były brudne - używając ich w warunkach zimowych (czyli non stop mokre) straszliwie brudziły ręce; a zawsze to lepiej wykonywać precyzyjne prace w zimie na powietrzu mając coś na rękach, niż nic ... 3. po mniej więcej miesiącu się dotarły do moich rąk i mogę w nich nawet wyciągać zapałki z pudełka (komara za jaja nie złapiesz nawet w amerykanckich nomexach) i inne takie tam robótki w Spółdzielni Niewidomych "Precyzja" :-F 4. materiał ? a cholera jedna wie. Odporny na przypadkowe przypalenie petem, przedwczesne odpalenie petardy hukowej (termicznie nie). Ale nie jest to kewlar, ani nomex. Skóra też jakaś nienaturalna. Podsumowując: Jak masz możliwość, kup nomexy. Te galoskórki nadają się do użytku, jak Ci Matka Ojczyzna da, albo ktoś znajomy. Nie żebym narzekał, ale...
-
Oporządzenie, taktyka zielona
von_Zakapior replied to filon_swaj's topic in Kamizelki, ładownice, kabury, itp.
A, skoro chce we flecktarnie, to niech se szuka. A tak na poważnie - jeśli podchodzi do zagadnienia mundurowego w sposób: a. poważny b. lekko c. średnio to ma następujące możliwości: a. poszukać sobie oporządzenie niemieckie. Są dostępne pasoszelki, ładownice, itp. I to chyba tanio. b. nosić to, co mu się podoba c. odłożyć kasę na arktisowego assault vesta. -
Oporządzenie, taktyka zielona
von_Zakapior replied to filon_swaj's topic in Kamizelki, ładownice, kabury, itp.
Kup sobie PLCE. Nawet u ArtFoxa (drogo, ale przynajmniej issue, nie Łeptex). Pomieścisz tam naprawdę mnóstwo klamotów, najczęściej zbędnych. Czyli - 2 x po dwie ładownice na magi (w wersji P90 wchodzi osiem, w wersji P95 wchodzi 12), do utility poucha wsadzisz żarcie, goretexa, apteczkę, do water poucha wsadzisz manierkę (lub żarcie/kulki), torbę na maskę pegaz zdejm i noś pod PLCE na lewym udzie (masz przy okazji torbę na zrzut*), dokup sobie pochwę na bagnet i ze dwa utility pouche i masz za 350 złych poskładany zestaw PLCE na lata. Resztę klamotów sobie powkładaj w kieszenie kurtki typu brytyjski windproof /smock (czyli pistolet do górnej lewej wewnętrznej kieszeni, mapę do prawej, opatrunek osobisty/karty CCS do prawej dolnej**, a do lewej dolnej - resztę żarcia). W spodniach przeważnie masz dwie kieszenie typu cargo - do prawej co tam chcesz, do lewej czerwoną szmatę i masz super pojemny zestaw na strzelania, milsimy i inne. Na plecy zawsze możesz założyć plecak i w tym momencie Twoja pojemność sięga prawie maksimum. _______________________________ * prawdziwi Brytole nie używają torby na zrzut - wkładają magazynki do góry nogami (czyli podajnikiem w górę) z powrotem do ładownic. ** o ile jeździsz na milsimy. Jeśli nie, to kiedyś przecież pojedziesz, więc i tak przeznacz tę kieszeń właśnie na to. -
Widzisz, HoHoL, wszystko zależy od systemu zasad, na którym organizowany jest milsim (lub ćwierćmilsim). Są systemy premiujące Panzerkleiny, są systemy gdzie to nie ma znaczenia. Ale skoro się bawimy w wojsko, to się zgodnie z wytycznymi pancerz nosi. Osobiście uważam, że zasady, w których ochrona antybalistyczna jest pomijana, są nierealistyczne. Gdyby kamizelki g...no dawały, to by ich nie produkowano. I nie noszono. Pamiętacie filmik, w którym dzielnego amerykańskiego wojaka postrzelono z SWD w Interceptora? I właśnie to był przykład wylosowania RL po postrzale w pancerz ;-)
-
Jangi, jeśli ustalone jest, że albo oryginały, albo repliki o wadze zgodnej z oryginałem. Czyli w przypadku Combat Body Armor mam 2,9 kg wkład miękki plus dwie płyty po 1,095 kg. Jeśli chodzi o przebijalność kulki przez wkłady z karimaty - kulka 6mm NIE przebija ;-)
-
Update: Do mojego M16HGW : 13 midów i bagnet Do mojego AUG : 3 reale, 5 midów.
-
@HoHoL: okey, zgadzam się z Tobą, zatem nie ma co roztrząsać, jak to robi post później szpargal. Hełm nie stanowi osłony balistycznej klasy IV, ale ze względu na jego budowę, wykonanie itp. można określić, że coś tam daje do ochrony (poza aspektem psychologicznym). Sytuacji takich, gdzie postrzał idealnie przechodzi przez hełm w realu też nie ma za dużo (no, może nie raz na milion, ale na kilkanaście tysięcy...). Skoro chcecie, to weźcie sobie kalkulator i policzcie, jakie jest prawdopodobieństwo. System karciany ma przecież rozstrzygać efekty trafienia, nie odtwarzać jego przebieg. Chodzi o to, żeby klient postrzelony w klatę, mając kamizelkę kuloodporną miał świadomość, że ma szansę. Może niekoniecznie walczyć dalej, ale wyjść z życiem. Nie da się odtworzyć, czy aby pocisk był wystrzelony z repliki 7,62 x 39 mm z AKM z odległości 37,21 m i trafił pod kątem 13 stopni i 49 minut oraz 7 i pół stopnia odchylenia od osi pionowej, przebijając płytę ceramiczną klasy IIINJ, rykoszetując na ryngrafie z Matką Boską Ostrobramską Zawsze i Nadal Dziewicą i wychodząc rozporkiem mijając lewe jądro o włos, jednakże deformując ... wy już wiecie co :-F . Zamiast tego - dostał w klatę, ma kamizelkę, wyciąga kartę powiedzmy KIA - znaczy się wyżej wymieniony przypadek miał miejsce i choć ciężko ranny, ale żywy może rozmyślać, co będzie robił w cywilu. A o to chodzi. Niekoniecznie mi się podoba losowanie jednej karty przed walką - vide moje doświadczenie z B20 - wolę CCS-D, gdzie mam szansę. Że ktoś mi wyciągnie za każdym razem KIA, ale mam... ;-)
-
Cóż, w CCS-D (J) przy założeniach: a. 10 kart (5 x RL, 3 x RC i 2 x KIA) b. kamizelka kuloodporna i hełm obniżają o jedną kategorię powagę trafienia, z KIA na RC, z RC na RL; c. kartę losuje trafionemu każdy inny gracz (medyk może losować sobie sam); d. kilku innych - doczytajcie sobie można było poczuć klimat walki, żołnierskie szczęście właśnie, oraz to, że nie każda kula zabija (gdyby tak było, to wojny skończyłyby się błyskawicznie). Przykład: moją czteroosobową sekcję zdybali na środku polany wrogowie. Zdążyliśmy pod ogniem wleźć do dziury po bombie (w lesie Wojnowskim jest takowa), ale ostatni człowiek wchodzący do leja dostał postrzał. Mając w sekcji medyka liczyłem, że może mamy szansę, ale medyk wylosował mojemu snajperowi (to on miał pecha) KIA. Drugiego człowieka straciłem, gdy próbowaliśmy wyjść z leja po bombie celem wyrwania się z pułapki. Dostał, padł, gdzie stał, a że się to zdarzyło w miejscu szczelnie pokrytym ogniem przeciwnika i każda próba choćby odholowania postrzelonego kończyła się ogniem z dwóch przynajmniej luf, chłop się po prostu "wykrwawił"; nawet nie wiadomo, czy nie miał czasem RL... W czasie, gdy pozostali przy życiu rozpaczliwie walczyli o życie, strzelając już właściwie wokoło, zmieniając magi jak szaleni, biegając od krawędzi do krawędzi, co chwila się opatrując (a potem już nawet nie), wyciągając sobie karty, przeciwnik szturmował z każdej strony. Ja otrzymałem w sumie cztery postrzały - raz RL, w korpus, raz RC w korpus (plecy), raz RL w nogę i ostatni postrzał - RC w głowę; mając kamizelkę mogłem się poczuć dość bezpiecznie, jednakże w końcu miałem pecha... A co ciekawe, mój medyk dostał raz w hełm (RC) i raz w tyłek (RL)... Do czego zmierzam: może to nie były pure milsimy (ja to nazywałem ćwierćmilsimami :-F ), ale... System zadziałał. Sprawdza się losowanie kart z większej puli, mniej więcej procentowego rozkładu obrażeń doznawanych przez żołnierzy we współczesnych konfliktach zbrojnych.. Ponadto, zużyte karty nie wracają do puli (w związku z tym po każdym losowaniu masz zupełnie inne prawdopodobieństwo wylosowania życia) - czyli szanse przetrwania spadają (do zera). Na B20 dostałem jedną kartę, w kopercie, przez którą zresztą karta prześwitywała (w środku była KIA). Trochę kijowo iść do walki z wyrokiem, prawda? Trochę szkoda, że szpargal nie do końca przemyślał systemu trafień - czuło się pewien niedosyt.... Co do gradacji ran: chodzi tylko i wyłącznie o wprowadzenie efektu postrzału. Nie jego symulację. Bo co powiecie NATO: dostajesz postrzał w głowę, na której nosisz hełm; pocisk nie przebija skorupy hełmu, ale dostajesz wstrząsu mózgu i tracisz przytomność, oraz prawdopodobnie uszkodzenie wewnętrzne opon mózgowych, naruszenie kręgów szyjnych itp. (był taki przypadek, żołnierz postrzelony w Iraku przez snajpera). Koleś był przytomny, nawet dokończył patrol, ale kilka dni później zaczął się skarżyć na ból głowy. I gdyby nie wykonany u amerykańskich braci rezonans mózgu, to już by nie żył. To w realu. W airsofcie jakby to wyglądało? Dostajesz kulkę w hełm, wyciągasz kartę, ale hełm Ci obniża o jeden obrażenia - żyjesz... Nawet operację dokończysz. Co z tego, że za kilka dni zejdziesz... bo też w airsofcie nie jesteś w stanie odwzorować skutków długotrwałych odniesionych obrażeń. Liczą się doraźne. Kto n ie umarł, ten zdrowy. W CCS-D (J) po RL wracasz do pełnej sprawności, ale już nie masz 20 % szans na KIA, lecz już ok. 23%....
-
Hmm, widzę, że nadal są kontrowersje co oznacza WZW. W/g mnie WZW - wyłączony z walki - oznacza ciężko rannego lecz stabilnego (to jest takiego, który został już przez medyka opatrzony po odniesieniu rany ciężkiej). Czyli - zamiast kart WZW powinna być karta RC (rana ciężka). Rana lekka - oznacza takie obrażenia, które nie zagrażają życiu, a po opatrzeniu jest możliwe kontynuowanie walki (z ograniczeniami, np. RL ręki - zakaz posługiwania się tą kończyną, RL nogi - zakaz biegania itp.) Wyłączony z walki - bardzo niefortunne sformułowanie. Czy żołnierz transportujący ciężko rannego kolegę nie jest czasem wyłączony z walki?