Ale z jakiej racji on ma się do czegokolwiek dokładać?
Nie jest współwłaścicielem, a skutecznie przeniósł prawo własności na ciebie. Tym bardziej, że replika w momencie transakcji była sprawna.
Buniek słusznie wspomniał o możliwości zaangażowania serwisu przed zakupem. Mi nasuwa się natomiast pytanie, jak w takim razie wyglądał silnik, tłok i zębatki po rozebraniu repliki przez serwisanta i co było przyczyną awarii?
Roszczeń względem sprzedającego szczerze mówiąc nie kumam, bo kupując używaną rzecz znamy ryzyko, iż jeśli coś się wydarzy nie mamy dostępu do serwisu gwarancyjnego, jeśli replika była sprawna w momencie sprzedaży to ciężko obwiniać sprzedającego o awarię, która zaistniała dwa tygodnie później, a w przypadku wątpliwości replikę można rozebrać przed kupnem i tyle.
Zresztą Pietia chyba nie wystawił oferty pt. "Specna, nowa, prosto z pudełka, nie śmigana..,czyż nie? No cóż, używane repliki mają to do siebie że się zużywają i ciężko obwiniać o ten fakt sprzedawców na rynku wtórnym..