Budweiser
Użytkownik-
Posts
599 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Budweiser
-
To fakt. Odnosząc się jeszcze do mnie, bo co to airsoft dowiedziałem się długo przed 18-stką i jakoś udało się dotrwać do tej daty i pierwszego kontaktu z "polem walki". Raz, że lokalne środowisko na forum bardziej żyło, facebook nie miał jeszcze w tej materii takiego przebicia - no ale ten temat był już dziesiątki razy wałkowany. Dwa, że mimo ciągłego zainteresowania tematem mam okresy "snu zimowego" i to nie tylko w zimę. ;) Więc tu pojawia się kategoria graczy, którzy w czasie gry angażują się na sto, w temacie ciągle siedzą, ale nie spotkamy ich co tydzień na strzelance. Z kolei nowe spojrzenie na ASG dało mi zaangażowanie się w ASH i pierwsza wizyta na imprezie historycznej. Stety/niestety, amosfera, zaangażowanie i fun bije na głowę większość typowych niedzielnych wymian kompozytu. Nawiasem mówiąc, fakt powstania tego połączenia rekonstrukcji z airsoftem - i ciągłego zainteresowania (kameralnego w skali kraju, ale jednak) sprawia, że o "upadek airsoftu" nie ma co się martwić, a jeśli na zwykłej, współczesnej strzelance pojawi się 5 osób, które po prostu "wpadły" za namową kumpli z pożyczonym sprzętem i chociaż jeden z nich wciągnie się na dłużej to już będzie sukces.
-
A pamiętacie jak kiedyś było ciężko ze snajperki odległy cel ustrzelić?
-
Tak jeszcze ogólnie w temacie Battlefielda to "uproszczenie" klas jest największą porażką moim zdaniem. W Battlefield 2 było ich dużo, a wybór broni ograniczał się do 2 na nację. Był medyk, był komandos, był szturmowiec, był snajper, był żołnierz wsparcia, technik i grenadier. Mi się ta różnorodność podobała. Teraz szturmowiec jest komandosem, szturmowcem i grenadierem w jednym, a żołnierz wsparcia dodatkowo technikiem. No i sześcioosobowe teamy to było to .^^ Tam można było współpracować na całego.
-
A C4? ;) Mi się to podoba szczerze mówiąc. Bo w gruncie rzeczy, jak takiego Churchilla podszedł od boku, czy od tyłu Niemiec z Panzerfaustem to się robiło ciepło. Ważna staje się współpraca tego czołgu z piechotą w celu niedopuszczenia na bliską odległość broni ppanc. Strzały z dalszej odległości nie są takie proste. Nie ma tu czegoś tak celnego jak działo ppanc piechoty z BF1. Na razie mam wrażenie, że gracze też troche głupieją dostając trochę odmienioną wersję pola walki. Mam nadzieje, że wraz z nabieraniem doświadczenia faktycznie będzie się dało odczuć wiekszą współpracę - nie tylko grając ze znajomymi w drużynie.
-
W przyszłym tygodniu ma pojawić się aktualizacja. Lista poprawek jest długa. Martwi mnie jedna: zamierzają wydłużyć TTK.
-
IMO lepiej jeśli radiooperatorem byłby ktoś inny niż dowódca. Byłbyś wtedy wyjątkowo cennym łupem dla niemieckich snajperów. :) :) Dominik, jak swoją drogą wygląda stan liczbowy oraz personalny drużyn? Czy to informacje "top secret"? Pytam, bo widziałem że @daffi, zgłosił się jako radiooperator 101. na początku tematu, ale najwyraźniej jeszcze nie potwierdził, skoro temat RTO wciąż żywy.
-
Wczoraj spotkała mnie kwintesencja Battlefielda. Bitwa o Francje - walka o punkt na wielkim moście pośrodku mapy. Alianci zaciekle się bronią, my posuwamy się powoli naprzód. Wizualnie robotę robią: 1. Wybuchy granatów, ogólny rozpiździel dookoła. 2. Widok posuwających się naprzód żółnierzy używających możliwości klęczącej pozycji i nowej opcji - szybkiego poruszania się w niej. Fajnie to wygląda z perspektywy trzecioosobowej. Trochę utknęliśmy. Już chyba trzeci raz podnosi mnie medyk, kończy się amunicja w MG34 (a sieje się z tej maszyny baaardzo satysfakcjonująco), brytole trzymają linie zza robionych na szybko umocnień. I nagle zza pleców wjeżdza Panzer IV, kilka strzałów - robi się luka, lecimy do przodu, obrońcy odpadają jeden po drugim. Punkt, jak i sektor przejęty. Jakby to powiedział pewien piłkarski autorytet: "To są te detale". Te właśnie, których nie da się spotkać w Call of Duty. Te które sprawiają, że od Battlefielda 2 seria ta ciągle gości na mojej półce.
-
Zgodnie z powyższym linkiem zabrałem się w końcu za przeszycie emblematów na bluzie. Chyba tak będzię ok:
-
Tylko, że niedostępny :D. Ale Lugera bym chętnie wziął.
-
Moim zdaniem na tym poziomie to sztuka dla sztuki i poza wizualnym "ulepszeniem" sylwetki nic to nie zmieni. Musiałbyś celować w coś z wyższej półki cenowej, żeby odczuć jakąś różnicę. Nie wiem natomiast ile z takiego Baofenga można wyciągnąć, żeby zakup zestawu za 200 zł dawał odczuwalną różnicę w odbiorze i nadawaniu, a nie tylko gwarantował długie i bezawaryjne działanie i mniejszą podatność na uszkodzenia. Z drugiej strony, jeden woli słuchawkę douszną, inny woli gruszkę, jeszcze inny laryngofon, słuchawki taktyczne itd.. Kwestia gustu i tego co dla ciebie będzie najwygodniejsze. Mi osobiście wygodniej nosi się słuchawkę douszną, taką jak w laryngofonach, niż tą z zestawu z Bao, gdyż po dłuższym użytkowaniu boli ucho przez nieco niewygodny montaż, ale to moja opinia i odczucia. Na jakość dźwięku mimo to nie narzekałem. Chce przez to powiedzieć, że wszystko to jest tylko chińskim plastikowym produktem, więc zasadniczo do rozpatrzenia pozostaje tylko kwestia własnej wygody i poczucia estetyki.
-
@Młody_brt, co do Thompsona dla kumpla - http://www.taiwangun.com/en/electric-3/cm-033-cyma?from=listing&campaign-id=19
-
Gwint we wszystkich/większości Baofengów jest ten sam. Jak miałem okazję korzystać dość długo z tej anteny: Antena Nagoya, z dość dobrym skutkiem.
-
Słuchawki z zestawu nie są wcale takie złe. No i mają 2 przyciski PTT, jeśli faktycznie zamierzacie używać dwóch kanałów to jest to wygodniejsza opcja niż sięganie do radia. Nie sądzę, by zestaw słuchawkowy za 32zł z gunfire był lepszym rozwiązaniem.
-
Czołem! Narodził mi się w dniu dzisiejszym pomysł na temat, którego na naszym forum nie znalazłem. Od momentu pierwszego seansu z "Kompanią Braci" zainteresowały mnie stopnie i oznaczenia w amerykańskiej armii podczas drugiej wojny światowej. Niestety, nigdy nie zgłębiłem tematu na tyle dogłębnie, aby występować w roli nawet "obeznanego ". Bazuje raczej na podstawowych informacjach i na tym co wyczytam w internecie. Niemniej, chciałbym poruszyć ten wątek, trochę w charakterze ciekawostek, ogólnej bazy informacji dla nowych osób odwiedzających nasze skromne progi, jak i dla nas samych - może ktoś kto siedzi w ASH już sporo czasu też dowie się czegoś nowego. Przede wszystkim jednak, liczę na to że podzielicie się ze mną swoją wiedzą na ten temat i spostrzeżeniami. Naturalnie, posłużę się głównie przykładami ze 101-wszej. Na załączonej u dołu grafice opis wszystkich ( bądź wybranych?) oznaczeń malowanych na hełmach. Thompson ostatnio poinformował mnie, że różne wersje pika nie były tylko "radosną twórczością" spadochroniarzy, ale oznaczały też pełnioną funkcję lub - jak na poniższej fotografii - oznaczały konkretny batalion. Nawiązując jeszcze do obrazka: pionowa kreska z tyłu hełmu oznaczała oficera, natomiast pozioma - NCO (podoficera). Podobno malowali je najczęściej dowódcy kompanii oraz plutonu w celu umożliwienia szybkiej identyfikacji przez swych podwładnych. Stawali się przy tym chyba również łatwym celem dla snajperów, czyż nie? Druga sprawa, którą poruszę na starcie to "technicy". Odpowiednio Technician Fifth Grade (T/5), Fourth Grade (T/4), Third Grade (T/3) oraz to co jest dla mnie nowością na która nie zwróciłem jakoś do tej pory uwagi: Technical Sergeant (T/Sgt). Do T/5-T/3 zaliczali się jak rozumiem medycy, radiotelegrafiści, saperzy, kucharze, kierowcy, inżynierowie. Sprawy się tu trochę komplikują, bo czytam, że T/4 mógł zostać oddelegowany do dowodzenia grupą ludzi w celu wykonania konkretnego zadania, natomiast wyżej zaszeregowany T/3 nie miał już mocy wydawania rozkazów jak, będący w tej samej grupie Staff Sergeant. Rozumiem, że grupa odpowiadała ściśle kwestiom finansowym, a "Staff" w nazwie w tym przypadku umożliwiał wydawanie poleceń podwładnym. Pytanie, czy należy rozumieć to w ten sposób, iż T/3 równiez mógł być oddelegowany, a T/4 tylko w trakcie wykonywania powierzonego zadania mógł być osobą dowodzącą? Żeby było jeszcze ciekawiej, T/Sgt zgodnie z Wikipedią, był często "drugim" w plutonie. Stopień powstał po połączeniu w jedno wielu "technicznych" odmian rangi sierżanta używanych wcześniej. Wydaje mi się że zgodnie z powyższym była to osoba decyzyjna, a nie jak to miało miejse w przypadku T/5-T/3 funkcyjna. Na razie tyle. Czekam na wasze opinie, informacje i ewentualne poprawki. Może coś źle rozumiem lub popełniłem jakiś błąd? Zródła: Wikipedia, aukcje wzorów emblematów eBay, Pinterest.com
-
Ok, ok rozumiem. Niech patchują, łatają i aktualizują. Jeśli takie błędy obliczeniowe występują to mam nadzieję, że jak najszybciej zostaną naprawione, tak czy siak krótki TTK jest mega fajną opcją i obecny mi odpowiada. Bliżej grze wtedy do trybu hardcore, ale z całym interfejsem. W BF4 grałem praktycznie tylko na hardcorze, ale w BF1 całkowicie nie potrafiłem się do tego trybu przystosować, a tam IMO TTK był zdecydowanie długi. Chyba nawet trochę zbyt długi dla niektórych broni.
-
Mógłbyś mi to wytłumaczyć ? :D Brytyjski hełm, amerykańskie spodnie spadaków w komplecie z opinaczami. Połączenie idealne :D :D :D.
-
Zgadza się, 5 były lepszym rozwiązaniem moim zdaniem. Ja niestety jestem konsolowcem, a na chwilę obecną brakuje znajomych z Battlefieldem. ;)
-
Gram od 15.11. Błędów sporo, ale to norma i da się grać normalnie - przynajmniej u mnie. Poczekamy na aktualizację. Krótki TTK jest świetny moim zdaniem. Customizacja postaci - bardzo fajna rzecz. Wprawdzie nie jest to TPS więc nie cieszę tym oka jak w "Wildlands" no ale ładne. Tylko poprawność historyczna leży niesamowicie płasko. Brytyjczycy to mają więcej amerykańskiego umundurowania niż swojego :p Mam nadzieję, że zgodnie z tym co mam na okładce gry w którejś aktualizacji pojawią się amerykanie wraz z Garandem, Springfieldem itp. @OFF na czym gracie? PC?
-
Co lepsze? M4 (SRT-19) - SPARTAC vs Mp5 galaxy
Budweiser replied to Karolx14's topic in Porównania modeli
A co to są te dzisiejsze czasy??? Bo ja się chyba już starzeje. :O Jasne, że Galaxy. Niejednokrotnie polecana budżetowa replika na start. Nie słyszałem żeby ktoś polecał Spartaca. Oczywiście, warto dozbierać do czegoś lepszego, ale Mp5k daje radę. Szczególnie jeśli rozgrywki CQB wchodzą w grę. Brak kolby w przypadku tak lekkiej i krótkiej repliki nie ma jak przeszkadzać. Bo w czym? Odrzutu tu nie uświadczysz. Galaxy to jest taka replika w której plastik nie przeszkadza. Natomiast plastikowe emki to już nie jest interes dla mnie. Częściej są narażone na zachaczenie o drzewo, ścianę, podparcie się na niej, upadek itp, itd. Łatwo uszkodzić body, a naprawiać się nie opłaca. -
Może ktoś szuka na Ardeny: https://www.olx.pl/oferta/plaszcz-wojskowy-us-army-CID767-IDxpirN.html#f063ea04af
-
Mam, aczkolwiek nie planuję. :p Widzę, że trochę braki w sklepach jeśli chodzi o CM.033. Ja swojego kupiłem za fajna cenę w zeszłym roku na poświątecznej promocji. Może kolega zdecydowałby się ewentualnie na: http://www.taiwangun.com/sprezynowe-2/mb03-wooden-well-tgg Wyjęty z pudełka nada się na ASG, a w przyszłości można pokusić się o przerobienie go np. na Springfielda. Sam miałem takie plany, ale wybieram jednak M1 Garand od ICS. Czy wraz z kolegą wybieracie się może na Ardeny 8 grudnia?