Ale teraz argument sobie znalazłaś. Oni Cie na macie nie kopią, ale na argumenty biorą. Chyba przyznajesz się do faktu, że jako kobieta nie jesteś wstanie prowadzić sensownej, merytorycznej dyskusji z mężczyznami, ponieważ jesteś kobietą... Odżałuj na jedną szwaczkę czy tam kup to opakowanie ciastek mniej, zatrudnij speca od PR. Pomyśl o pieniądzach jakie straciłaś przez takie durne gadanie w tym temacie. Moich pieniędzy na pewno nie masz. Możesz mieć to gdzieś, bo masz wojskowe przetargi, mnóstwo dzieci kupujący Twój szpej, ale to nadal pieniądze. Ogarnij się w końcu, bo przykro patrzeć. To już pośmiewisko.