-
Posts
3,995 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mendi
-
Nieee, bo chili lufy madbull i inne alu wynalazki, wyżre od środka.
-
Pomysł grillowanych kulek jest dosyć ciekawy. Ale upierdliwy w praktyce...
-
Próba nie strzelba, wziąłem na próbę woreczek tych GFC. Właśnie wróciłem z testów dostępnych ciężkich kulek - powiem krótko, jest bieda.
-
No ładne to to, ale funkcjonalnie działa tak samo jak to: Przy czym koszt kawałka szyny picatinny i 2 śrubek to grosze. Ale fakt, trzeba nawiercić i nagwintować, a to już ingerencja w pokrywę. Można zamontować tam micro t-1 i w zasadzie tyle. Wróciłem do mojej starej suczki, która służyła mi z konwersją ghk, a później jako aeg kumplowi w ekipie.
-
Otrzymałem zapytania od forumowiczów, w sumie 3, o wrażenia z poprzednich edycji, jak w praktyce się przygotować i co zabrać. Wrzucam tu moją odpowiedź, bezpośrednia i średnio cenzuralną (ale to nie główna na szczęście), może się nowym uczestnikom przyda: Cześć, byłem z ekipa na 3 edycjach bw, nie wiem czy to robi ze mnie weterana, ale coś tam mogę pomóc. Do której strony się zapisaliście? Jeśli do gerillas, to trzymajcie się Maxa, Bossa i Dirta - ekipa XII. Byli z nami na poprzednich edycjach i zawsze się super dogadywaliśmy. Wiedzą co, gdzie i jak, w razie co pomogą. Ja zawsze byłem po stronie arabskiej, bojowniczej czy jak to nazwać - przeciwko super TASK hamburgom Organizacja polskiej strony była różna, na 2 edycjach było nas po 7 -13 Polaków, więc działaliśmy jako wsparcie liczniejszej ekipy Bułgarów lub samodzielnie. Na zeszłorocznej edycji było nas średnio 10x więcej, wiec powstała polska kompania w sile 4 plutonów ( w praktyce 3), jako taka siła podlegaliśmy ścisłym rozkazom i nie było już tak wesoło jak na wcześniejszych edycjach, gdzie mogliśmy do woli psuć i szabrować. Sprawozdania poszukaj TUTAJ,a artykuł Logana na głównej traktuje o jego owieczkach, które z różnych przyczyn zgubiły się nam i poszły na samowolkę. Dogrywaliśmy się na tym forum, w temacie imprezy oraz na wydzielonym podforum kompanijnym na forum bordera. Na miejscu był wydzielony obszar do rozbicia namiotów dla każdej kompanii (Logan rozbił się gdzie indziej i może dlatego się cały czas gubił). Offgame to jeden wielki parking, orgowie kierują auta przy wjeździe, nie ma z tym problemu. Tam też są wszelkiego rodzaju stoiska, sklepy, rejestracja, chronowanie i żarcie. Możecie przyjechać i rozbić się na dowolnej łączce obok aut, w offzonie, a możecie się zarejestrować (dostaniecie opaskę z id, bez niej nie wejdziecie na teren gry) i wtedy deptać z gratami na teren gry, do swojej bazy. Warto schronować się i dopełnić formalności jak najwcześniej, najlepoej w czwartek, bo w dniu rozpoczęcia kolejki są absurdalne. Jeśli śpicie ingame, to trzeba się liczyć z nocnymi szturmami i trzymaniem wart. Emce niemce hamburgi maja sporo sprzętu nokto i termo i lubią w nocy zachodzić, ale gdy pada to im się nie chce (albo boja się zabawki zamoczyć). Co do łączności, to przydzielone sa odpowiednim kompaniom kanały pmr - jako jedyne legalne. W praktyce w eterze jest jeden wielki burdel. My w kompani używaliśmy radiostacji typu baofeng czy puxing, z programowalną częstotliwością. Szef kompani (Fresh) miał łączność ze sztabem i z plutonowymi. Plutonowi z szefem i swoim odziałem, a wszystko to na częstotliwościach z nosa wydłubanych 456,654 lub 477,777 itd.. To nie jest milsim, tylko ogromna jebanka niestety. Respy trwają godzinę lub 30min, a zadania są zwykle bzdurne - patrole, warty. Jak będziecie mieć fuksa to dostaniecie patrol czy zadanie pod obozem wroga, albo do wioski, a jak już dojdziecie tam, to dostaniecie rozkaz powrotu. Koordynacja nie jest mocną stroną imprezy, a bojownicy zwykle rozwalali hamburgów chwila moment - bo to zwykle obładowane grubasy. Dlatego dowódcy przeciągali konflikt jak długo mogli, byle bez dużych bitew. Żarcia ze sobą nie bierzcie. W offzonie i w każdym obozie są jadłodajnie (z całkeim ładnymi kucharkami), gdzie za 2-3 euro można jeść michę dobrej zupy, kiełbachę, jajka lub inne dobra, jest tez zimne piwo bezalkoholowe i kofola. Bierzcie słodycze i dużo wody - bo woda niby jest w obozach, ale te ciućwoki czeskie i niemieckie lubia nie brac własnej i szybko ją wychlapują. Butla 6l na łeb wystarcza na całą imprezę. Zawsze można przyoszczędzić wodę pijąc zimne piwo lub kofolę (jest lepsza), po długim patrolu wchodzą bardzo dobrze. Warto zabrać namiocik, śpiwór, coś przeciwdeszczowego i ze 2 mundury. Z resztą klasycznie. Bardzo przydarne sa plandeki i linki - można zrobić duże tropiki nad kilkoma namiotami lub miejscem spotkań. Rozbijacie sie w lesie mieszanym i gęstym, tak że drzew pod dostatkiem. Co wazne, weźcie ze sobą repelenty na komary i środki odstraszające na MRÓWKI. Są tam wyjątkowo duże i upierdliwe mrówki, w rodzaju kowalików. Średnio się na nich rozbija namiot. Językiem oficjalnym imprezy jest angielski, ale nie zdziwcie się jeśli połowa ludzi ani be ani me w języku Szekspira - sztab nie jest w tym wyjątkiem. Ze Słowakami dogadacie się po polsku, Czesi nas nie lubią a angielskiego się widać brzydzą, z Niemcami to samo - Adolfy po swojemu zwykle szwargolą i rzadko szło się z nimi dogadać. Austiacy, Bułgarzy, Włosi, Szwedzi, Norwegowie - z nimi nie ma problemu i angielszczyzna na poziomie "kali jesć, kali pić" wystarczy by się dogadać i dobrze bawić. Myśmy w tym roku zrezygnowali, bo każda kolejna edycja była większa, trudna do ogarniecia logistycznie i przez to słabsza niestety. W zeszłym roku na rzecz BW zrezygnowaliśmy z gyverowskiego stalkera, czego żałowaliśmy. Teraz jedziemy na Falkenhorst i stalkera V. Niemniej jednak kolegom z poprzedniej edycji, oraz wszystkim udającym się na BW7, życzymy udanej zabawy. BW5 BW6
-
To Ty je zmierz, bo się może okazać, że kulki są takie same jak i moje tylko ten guarder to bardziej 6,20 niż 6,02 jest :P
-
Między innymi dostałem rocketsy platinum 0,4g ze sribnom naklejką i 0,43g z białą. Prosto ze świeżutkiego woreczka 0,40g mają średnio 6,08-6,10mm, a 0,43g 6,03-6,06mm. Niech jeszcze napuchną przed testem to nadadzą się tylko do strzelb 8mm.
-
[Oficjalny] SWD Dragunow [A&K]
Mendi replied to Piotro's topic in Karabiny wyborowe - opisy i tuning
Ja tam do pierścienia używam kawałka nici dentystycznej. PPS: Last 1:0 -
[Oficjalny] SWD Dragunow [A&K]
Mendi replied to Piotro's topic in Karabiny wyborowe - opisy i tuning
Trzymanie repliki, odciąganie suwadła i gmyranie imbusem przy komorze nie jest wygodne. Uwierz, przerabialiśmy to przez 3 lata. Znacznie łatwiej to zrobić przez nawiercony otwór. W pokrywie nie robiłem nawiertu - ze względów estetycznych i praktycznych (by nie miała woda gdzie wpływać). Stokową dysze wyrobi ci kulka metalowa z komory, po kilkuset strzałach będzie elegancki rowek, a wtedy na żadnej gumce nie będzie szczelności. -
[Oficjalny] SWD Dragunow [A&K]
Mendi replied to Piotro's topic in Karabiny wyborowe - opisy i tuning
@mareq Masz springa to komorę czeską sobie daruj - potencjał regulacji pierścieniem ukazuje się dopiero przy konwersji, a na springu, przy dużych drganiach, pierścień umie się przemieścić i rozregulować hopa lub odwrotnie - ubić i zablokować regulację. Pisałem o tym wiele razy - czeska komora nie jest szczelniejsza niż stock, jedynie wygodniejsza w regulacji. Zainwestuj w bartowską dyszę - 40zet + wysyłka, a spokój na lata. Zostaw stockową komorę, guma stock styknie ci na lato, ale cudów od niej nie oczekuj. Nawierć w suwadle otwór, dokładnie nad regulacją hu - opisywałem i fotki były. Będziesz mógł wtedy regulować hopa przy spuszczonym suwadle, jedynie pokrywę trzeba ściągnąć, a optyka może zostać założona. Jak się kulek nie zmienia, a sprężyna fps trzyma, to w springu hopa reguluje się raz na 2-3 miechy. -
Dokładnie, swoisty standard. Łupie się osłona silnika od spodu, bo jest cieniutka. Ale gb trzyma silnik mocno z przodu, z tyłu i z góry, więc nie ma się czym przejmować. Wala mi się komora hu od p&j. Jeśli jest choć ciut lepsza od a&k to mogę komuś odstąpić.
-
Nie no Ty na poważnie pytasz? Ze 2 strony poprzednie o nich są... 2 posty wyżej oofo o nich pisze... ogarnij się człowieku!
-
Moja ekipa preferuje imprezy z ograniczeniami mocy i amunicji dla danych typów replik - larpy, milsimy i mieszane wynalazki. Dlatego królują u na realcapy, lowy i od biedy midy. Wtedy typowa "świnka" może posiadać średnio 2-3x tyle kompozytu co szturmówka. Poza tym dla KMów często limit fps jest wyższy, przykładowo 450-500fps, gdzie szturmówki o tej mocy są niedopuszczane lub mogą używać jedynie semi. A KM ma nadal dozwolone AUTO (bo innego trybu niema :icon_razz:). Na spreparowanym magu małym - ze szmaty z palnego odpowiednika i mechanizmu z dużego boxa, mieścił 600-700 kulek, co było aż nadto do ograniczeń na imprezach. Wówczas świniak ma sens, nie ważne jak duży jest i ciężki. Ważne że może stworzyć zaporę ogniową, lub jedną seryjką wyciąć oddział wroga. Przez 4 lata jako ekipowy KM służyło m249 para, podciągnięte do 480-490fps, co na 0,28g dawało 80m zasięgu (sprawdzone m.in. na basryjskim chronowaniu i na tarczach). Świnka sprawdziła się w wielu sytuacjach, nie było z nią problemów na długich marszach i patrolach, operator dawał radę. Obecnie została wymieniona na PKM, które choć klimatyczniejsze, jest sporo cięższe i większe. Wmontowana elektronika nie pozwala na osiągniecie wydajności i mocy z m249 - będę to musiał wybebeszyć i złożyć klasycznie. Jednak wspomniane waga i gabaryty, po 2 strzelankach lokalnych już się dały we znaki - operator nie jest już tak mobilny, a bieganie z tym koromysłem zakrawa na abstrakcję. Według mnie bardziej optymalne od PKM było by podkręcone do 500fps RK, tak z 2 drumami. Gb v3 nie pękają tak łatwo, a do m150+ wystarczy zastosować głowice wytłumione lub sorbo, wtedy nawet przy minutowych seriach wytrzyma długo. W praktyce oddziałek 5-6 osobowy, wyposażony w dobre 4 aegi, snajpę (nie mylić ze stockowym springiem za 200zł i kopią repliki atrapy lunety - czyt. tasco) i szybkostrzelnego kma, jest bardzo trudnym przeciwnikiem. Oddział taki ma spory potencjał ogniowy przy zachowaniu mobilności. Boczniak? Oczywiście, że tak. Zdrowy rozsądek i bezpieczeństow to podstawa, a już zwłaszcza przy replikach głównych z fps 450+. Kaemistę również można podejść i co wtedy ma zrobić? Posiać serią z bliska? W zasadzie w ekipie wszyscy, niezależnie od rodzaju i mocy repliki głównej, posiadają boczną ggaz lub aep 200-300fps. A snajperzy i kaemista zawsze i obowiązkowo boczniaki mają. Nie ma dzięki temu obrażeń wyrządzonych komuś czy spin o pif paf z 15m.
-
EEE tam to nie będzie nic tajnego. Cudów raczej nie będzie, a po prostu przegląd tego co jest w handlu obecnie. A ja szybko klecę teksty i szybko są na głównej.
-
EEE yyy połamałem 2 dysze protecha (przy niemal pełnych butlach), dobrze się uszczelniają ale jakieś takie miętkie są. Ratowałem to dyszami metalowymi z innych butli.
-
BERETTA M92 kulki lecą w niebo
Mendi replied to biker_boys's topic in Pistolety, rewolwery i pistolety maszynowe
Nie da się. Użyj NORMALNYCH kulek 0,25g lub 0,28g, G&G lub od biedy Rocketsów Platinum. Hopek w beretce jest ustawiony mniej więcej do tych wag. No chyba, że przy gumce było grzebane, napchano tam teflonu lub sznurków, albo po prostu spuchła od nadmiaru smaru - wtedy wszystko będzie szło w niebo. Gumki hu dostępne są u krakmanów na serwisie. -
Kpisz czy z gimnazjum jesteś? To jest zwykła szturmówka z v2 w środku. Tematów o tuningów są tony. Sio do działu aeg 1 lub 2 klasy (zależnie od producenta repliki).
-
Ja bym się kłócił, albo mamy inne kulki z tej serii. Na dniach dostanę do porównania, obecnie dostępne w sprzedaży, kulki 0,36g i 0,40g kilku marek. Z 0,43 posucha niestety. Zobaczę czy coś obecnie nadaje się do strzelania.
-
Johnnie to trochę nie tak. Przyrost fps po montażu precki to groszowe sprawy 15-30fps, co zwykle stanowi 2-5% mocy. Większa średnica daje lepsze skupienie na dużych dystansach? Jak dla mnie bzdura, bo do swd montował bym wtedy stocki i półprecki. Średnica precki też nie jest najistotniejsza - miracle 6,06 radzi sobie tak dobrze jak promyk 6,03mm. Najważniejsza jest precyzja wykonania, czyli by lufa trzymała zdeklarowaną średnicę na całej długości. Gdy ktoś dysponuje mocną repliką i dobiera do niej konkretne, ciężkie kulki ( o które teraz ciężko) to montuje pdi lub edgi, ewentualnie promyka. Lufy te sprawdzają się zarówno przy singlu jak i auto, przy czym powyżej 550fps raczej się trybu auto nie stosuje. Ogarnięci posiadacze szturmowych aegów i replik wsparcia, czyli innymi słowy - siewcy kompozytu, przy prędkościach 300-500fps preferują precki 6,03 (np. prometheus), 6,04mm (systema) lub 6,06 (miracle). Lufy te oferują poprawienie skupienia, a przy większej średnicy, ryzyko zacinki jest mniejsze. Natomiast gro ludzi daje się złapać na chłity makretingowe w postaci precek za 100zł: guarder ponoć 6,02, jbu, shs, mb itp. (wyjątkiem są tu stalowe Steel Bull od Madbulla, które jednak trzymają wymiar). Są to produkty lepszej lub gorzej jakości, losowo wykonane, zależnie od serii i egzemplarza. I to właśnie jest największy ból. Średnicę wewn. i jej odchyły bardzo trudno sprawdzić (robili to swego czasu niemieccy naukowcy, gdzieś ten artykuł był), wiec producenci tak na prawdę mogą wciskać bezkarnie te kity. Ponadto lufy z alu szybko się wycierają wewnątrz, rysują, wyginają lub niszczą przy zacince. Dobra precka jest ważna, ale jedynie z konkretnymi kulkami. Daje precyzję strzału, czyli poprawę skupienia, nie zaś jakiś znaczący przyrost fps. O ile mamy markową lub niemarkową ale udaną replikę, to warto zainwestować w dobrą preckę. Natomiast do replik 2 i 3 klasy, strzelających na 40m, to szkoda się wygłupiać z precką - tam nie potrzebna jest precyzja. Tuning dla samego tuningu nie ma sensu. Zawsze rozbrajają mnie delikwenci, inwestujący w replikę grubą kasę, wyciągając 480fps, by później sypać do nich pestki, pj czy inne poślednie kulki 0,20g lub 0,23g.
-
z kalashami 0,43g wychodzi lekko 105zet za słoik, co tanio nie jest.
-
Na fotce jest słoik kalashy z 1 serii, ale co mają na magazynie to już inna sprawa. Może by ich pognębił żeby aktualne fotki zrobili i zmierzyli kilka kulek. Jeśli to te dobre ( w krainie Adolfów mają spore obostrzenia co do mocy replik, więc możliwe że po prostu ciężkie kulasy z porządnej serii nie zeszły ze sklepu) to mięli by conajmniej kilku chętnych, a zamówienie by złożył grupowe na powiedzmy 10 słoików. Kto chętny na poszprechanie z nimi? Ja z wprawy wyszedłem. Przy okazji zmierzyłem kulki 0,43g od pj, dumdum i gfc - te które otrzymałem w zeszłym roku na testy. Znalazłem tez kilka sztuk dd 0,40g. Wszystkie leżały sobie na półce w tym białym pudełeczku, które było w teście. Wyniki pomiaru: - pj 6,16 - 6,18mm - dd 0,40g 6,05mm - dd 0,43g 6,23 - 6,24mm - gfc 5,95 - 5,96mm kontrolnie, gdy nie wierzyłem w pomiar, brałem kulkę we, kalash lub ds, by upewnić się że mają 5,95 i suwmiarka działa poprawnie. dd I PJ 0,43g nie wchodzą w żadną stockową lufę jaką mam, nawet w rurce z castoramy (mam na pędzelki) się blokują... Słyszałem, że dumdum wycofało kulki w kartonach, te puchnące, bo stwierdzono w składzie skrobię. Macie jakieś dokładne info?