Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Andej997

Użytkownik
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Andej997

  1. I. Państwa Centralne 1. XrayPl/mundur/006/Sierżant 2. Bradley/CK/Strzelec 3. Nightmaresollen/niemiecki/019/Strzelec 4. Meister/CK/011/Strzelec 5. KubaJozefek/Prusy/Oficer 6. Michael/Prusy/Sierżant (nr karty uzupełnie poźniej) 7. Gregor/Prusy/Medyk 8. Horst/CK/Strzelec 9. Mękar/Prusy/017/Strzelec II. Ententa 1. Cortes/brytyjska/xxx/Sierżant nr książeczki wojskowej wpiszę później 2. Arkusz / brytyjska / 018 / Strzelec 3. Lord Czarna Żmija/brytyjska/007/oficer 4. Peter C. Hawke (Pit) / brytyjska / strzelec 5. Misiek / włoska / 012 / strzelec 6. Mickiewicz / brytyjska / strzelec 7. Andej / belgijska / brak / strzelec -> Poszukiwany transport z Warszawy, bez tego może być ciężko z obecnością...
  2. Znam i spróbuję gdy pojawią się konkrety ;) Choć obawiam się, że chętni to będą, ale na Irlandię, a nie inne scenariusze.
  3. Ira zyskała nowego ochotnika! Bicie Angola to nie tylko obowiązek ale i przyjemność. Berberowie w sumie też Ostatnia jakoś najmniej mnie jara.. Generalnie warto dać ogłoszenie na grupach larpowych. Myślę że znajdą się chętni na cywili. A ja idę zanurkować w szafie i poszukać czegoś na Ira!
  4. Wyszedłem jak taktyczny kartofel, niby sobie tłumaczę, że to wina swetra... ale czas się za siebie wziąć :D Impreza była zacna. Jeszcze raz dziękuję i oczywiście na wrzesień zgłaszam się w ciemno!
  5. WRZUCAM LINK! https://allegrolokalnie.pl/oferta/mundur-wz-19-6ux Wz. 19 z filmówki, wełniany, całe 150 szekli nadwiślańskich, klata 51, na mnie małe... ale a nóż ktoś skorzysta ;)
  6. Tutaj chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wiadomo że np. artyleria przy kawalerii miała buty z wysoką cholewą, saperzy sami w sobie mieli "saperki". Co do art. plot. to patrząc po zdjęciach zdarzają się i saperki i trzewiki + owijki. Mam gdzieś zdjęcia z 20 pułku ułanów i ich artylerzyści mają trzewiki +owijacze (manewry z 1937 albo 38). Tutaj masz 10 BK z 1938, ale nie podejmuję się oceny czy to saperki czy owijacze... To na co (w sumie detal) można zwrócić uwagę, to schowanie manierki do chlebaka. W 1939 r. WP nie nosiło manierek na pasie tylko w chlebaku. Choć zastanawiam się czy jest sens zwracać na to uwagę w warunkach ASH.
  7. Tutaj jest to w 100% prawda. Problematyka kurtki wz. 19 (a potem 19/28 i 19/36) jest taka, że one umiarkowanie mocno się różniły choćby kołnierzem. Drugi problem w naszym wypadku to materiał (czyli wełna), choć np. w muzeum bitwy nad Bzurą w Sochaczewie mają drelichową kurtkę wz. 19 używaną przez którąś z brygad ON. Więc mogły się takie zdarzyć choć powszechne na pewno nie były. W mojej ocenie dobrą bazą dla wz. 19 jest kurtka drelichowa armii szwedzkiej http://www.asg.warszawa.pl/odziez-i-demobil/demobil/kurtki/p,szwedzka-damska-kurtka-wojskowa-m-59-c80-1977-r-zielona-l,121672.html (np. takie coś, choć cytadela ma ceny od czapy, na allegro/olx identyczna kurtka to koszt rzędu 50-100 pln). Od razu dwie uwagi jeśli ktoś się zdecyduje na taką kurtkę 1. Nie wybielicie jej (próbowałem nie idzie, jedyne co osiągałem to wybielenie nici... ) 2. Nie pofarbujecie jej (ani motylem, ani bardziej zmyślnymi barwnikami, też próbowałem, tyle dobrego, że barwnik trochę zabarwił nici więc nie wygląda to aż tak głupio). Ostatecznie kurta będzie bardziej zielona niż khaki... :/ co może boleć (mnie osobiście boli). Z drugiej strony, taka kurtka nada się świetnie na francuza 1940. Z trzeciej strony, siedząc w magazynie muzeum w Sochaczewie oglądając różne mundury (łącznie 10-12 sztuk) wz. 19 i wz. 36 stwierdzam... Że kolorystyka jest mocno względna, od troszkę ciemniejszego niż "słomiany" (Bryczesy ze zdjęć powyżej), po bardzo ciemne khaki wpadające w zgniło zielony (zdjęcia stylizacji na piechotę). Oczywiście może być to kwestia czasu, ale rozmowa z kustoszem odpowiedzialnym za dział 1939 raczej potwierdza tezę o "wielu odcieniach" (mowa oczywiście o mundurach wełnianych), choć mówił też, ze starano się to maksymalnie standaryzować na poziomie brygady (znaczy w miarę możliwości trzymać się zbliżonego koloru) Dla PP i ON (co za tym idzie dla kolegów robiących Rosjan), ciekawą alternatywą może być bluza letnia wz. 23 (tzw. Polska Gimnastiorka), teoretycznie nie były one "fasowane" natomiast na pewno KRPP (za Kompanie rezerwy Policji Państwowej / Michał Chlipała, Krzysztof Musielak, Jacek Walaszczyk.) i część formacji broniących Warszawy dostało takie bluzy z magazynów (słowa kustosza).
  8. to poczytaj ze zrozumieniem ;) bo widać mało zrozumiałeś
  9. A skąd mam wiedzieć kto się poczuł, a kto nie ;) Środowisko larpowe boi się ASG ;) ale może tym razem się uda.
  10. Możliwe ;) a może po prostu mówię co myślę i wprost (tzw. Asertywność) :) A może po prostu ja jestem szczery, a ty "pod przykryciem kultury" robisz dokładnie to samo tylko "słodszymi słówkami". Tak dokładnie w tym momencie :) Ta rozmowa wygląda jak rozmowa teoretyka i praktyka. Podam Ci prosty przykład, mam replikę X na której kulki 0,3 firmy Y spisują się świetnie. Kolega ma replikę Z, na której kulki 0,3 firmy Y spisuję się tragicznie ;) ale firmy W już okej :) Kolejny kolega ma replikę w tej samej konfiguracji co ja, ale jego nie działa na 0,3 wcale, choć robił ją ten sam człowiek. Rozumiem że jako organizator uwzględnisz wszystkie możliwe firmy i konfigurację zapewniając każdą firmę w odpowiedniej ilości? :) Trzymam kciuki i powodzenia. Kolejna rzecz (którą nomen omen sam zauważyłeś) I to jest ten argument, jak zapewne zauważyłeś, który stoi w zgodzie z tym co piszę o ograniczeniu wagi kulek, a przeczy temu co piszesz. Kulki poddane działaniu HU mają tendencję do ulotu w końcowej fazie lotu, potrafią się czasem podnieść nawet o 3 m :) Ja spotykałem się regularnie z takim ulotem w replikach około 400-420 fps już przy kulkach 0,3, czasem 0,32. Ergo, chcesz wprowadzić taki limit wagi kastrujesz 4 takty (w tym moją replikę), zmniejszając przewagę 4 taktów nad PM jeszcze mocniej :) rozumiem że oto Ci właśnie chodzi? Jeśli nie to naprawdę poczytaj/doczytaj, bo ostatnie czego nam trzeba to kulek które polecą 2/3 dystansu prosto, a potem nieprzewidywalnie. Będziesz celował w nogi, trafisz w twarz. Rozumiem, że w zamyśle (i teoretycznie w logicznie) to co piszesz ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa, ale efekt będzie odwrotny od zamierzonego. W tym wypadku: SMG- 300 fps Amunicja pośrednia 350 fps 4 takty i cała reszta (pełnej mocy) max 420 fps Do tego dążysz? Jeśli tak, to spoko, dostosuję się :) i nawet kulki 0,3 nie będą mi przeszkadzać, tylko napisz wprost. Choć obawiam się, że nawet takie kastrowanie replik nie wpłynie na bezpieczeństwo. Wypadki będą się zdarzać. Biorąc pod uwagę "statystyki" gdzie na PwO na 4 zgony, 3 były w głowę (zwalam na noc, choć logiczniej strzelać nisko w środek masy, ale wypadek), gdzie na Budapeszcie 90% trafień było w hełm... I minimum 2 strzały lekkie nie były skoro kulka miała na tyle energii żeby odłupać farbę. No shit heppens, jak to się mówi, po to był również hełm nie tylko gruz czy pręty zbrojeniowe albo gwoździe, ale dodatkowe zabezpieczanie przed mocnymi strzałami. Nie wziąłem maski, choć mam, bo nie pomyślałem, że się przyda, ale to była nauczka dla mnie, żeby jednak ją brać. Czy narzekałem? Nie bo czemu, ASG to sport, w piłce nożnej są złamania, w boksie wstrząśnienia mózgu, my mamy ten komfort, że na rynku mamy masę tanich i skutecznych zabezpieczeń dowolnej części ciała. Argument "bo na zdjęciach to źle wygląda", przepraszam, ale do mnie nie trafia. Od dobrego wyglądania są sesje zdjęciowe i ewentualnie reko, niestety ASH/ASG ma pewne ograniczenia, choć są one umowne i wynikają tylko ze zdrowego rozsądku, jeśli ktoś wygląd przedkłada nad bezpieczeństwo... jest wolnym człowiekiem, na do tego prawo. To, że się wk*rwiłem i piszę wprost (bez tych wszystkich andronów które np. stosujesz Ty), stawiając na prostotę i jasność przekazu, wynika z tego, że przedstawiono to zupełnie inaczej Dowiadując się o ASH od min. Pazura usłyszałem o limitach, zbieżnych z każdą imprezą, które przytaczałem wcześniej, głównie one skłoniły mnie ASH, bo są ROZSĄDNE. Dość wyrównują szanse replik, mogą pomóc w budowie klimatu (który np. na Budapeszcie był super, również postawa graczym których "ratowałem"; podawanie morfiny i jęki rannych budowały klimat, durne pytanie "mamo czy będę mógł zagrać na skrzypcach?" zadane przez gościa który drugi raz dostał w tą samą rękę, to było w opór fajne) itd. W sumie jeszcze raz je przytoczę co mi tam: SMG- 350-360 fps Pośrednia 400-420 fps (stg/m1 itd) 4 takt 500 fps RKM/CKM/Snajperka 550 fps Na to się szykowałem, to planowałem. Bo w domyśle i wyobrażeniu to miało budować klimat, sens zróżnicowania broni, jej przeznaczenia itd. Nawet jeśli zostanie zmniejszony limit 4 taktów do 450 fps to mi to lata, bo i tak nie planowałem mocniejszej repliki, jeśli zostanie zmniejszony limit RKM/CKM/Snajperek, nie boli mnie to, czy to rozsądne? Nie mam pojęcia, tu musza zabrać głos użytkownicy. I zwróć uwagę, że od początku planowałem repliki mocno poniżej tego limitu. No patrz, a ja głupi specjalnie skręciłem HU, żeby nie było ulotu kulki i zabrałem sobie dobre 7-10 m zasięgu... No jaki ja jestem nieetyczny i niemoralny, zapewne też nierozsądny i roszczeniowy ;) Czyli kulki 0,5 g i 15 m zasięgu to jednak dobry pomysł :) Będzie realniej, mały zasięg (wręcz ekstremalnie i tak, to sarkazm). Jeśli tak to u Ciebie wygląda to nie wiem co napisać ;) U mnie jest to luźne spotkanie rodzinne i tyle. Jeans? Koszula? No tak samo spoko jak czysty t-shirt, byle nie dresy ;) Pisałeś też o taśmach w różnych kolorach, metoda stosowana choćby w środowisku larpowym, tylko to bez sensu, albo inaczej, bez sensu w kontekście tego co chcesz osiągnąć. W przypadku dynamicznej wymiany ognia i tak jej nikt nie zobaczy. Na larpach i "dużych imprezach plenerowych z nocowaniem" stosuje się je w innym celu, żeby organizator mógł wyrywkowo w polu zweryfikować, czy np. w międzyczasie nie wymieniłeś sobie sprężyny w replice, albo miałeś prawie pustą kapsułę CO2 którą wymieniłeś na nową i świeżą. Czemu? Bo na zlotach tego typu teren jest zbyt duży, na ASH zaraz ktoś by przyuważył, że inny rozbiera pół repliki albo zmienia kapsułę zaraz po chrono. To idea na imprezy w ogromnym terenie (2x wola wodyńska) przy liczbie graczy 100+, gdzie połowę ludzi widzisz 1x na oczy, drugą połowę mętnie kojarzysz. Inna opcja to np. obklejanie kolby 3-4 paskami koło siebie, wtedy z daleka widać kto jaką ma moc. Tylko pytanie czy środowisko to zaakceptuje bo nie każdy musi chcieć potem czyścić klej po taśmie z kolby. Co do twojej (dość odważnej tezy), o tym że "zęby były osłonięte", nie nie były, wargi są grube, ale miękkie, skóra nad wargami, a pod nosem jest dość cienka i praktycznie bez mięśni. Więc równie dobrze usta mogły być otwarte, mocno by to nie wpłynęło na wynik końcowy. W przypadku brwi, tam skóra jest gruba i względnie umięśniona (choć bez szalu) krwiak na oku wymagający konsultacji okulisty z kosmosu też się wtedy nie wziął ;) Stąd moje bardzo negatywne i emocjonalne nastawienie do twojej idei 0,3 g, może również z "zapewnień snałpeła", że celował w mojego kolegę będącego dobre 2 m poniżej mnie. Przykład z autopsji, gdy jeszcze bawiłem się w milslimy kolega specjalnie mieszał 0,3 i 0,36 w M249. Czemu? Żeby część kulek szła prosto, reszta latała "gdzie bądź" aby uzyskać efekt "pokrycia pewnej przestrzeni", już wtedy to krytykowałem, bo uważałem że to może spowodować przypadkowe trafienia tam gdzie nie chcemy usłyszałem, że się nie znam, po za tym M249 w oryginale też nie jest celne ;) A jak inaczej nazwać "fantazje" o MP40 na modern? Jak nazwać inaczej ludzi robiących stg na 450 fps? Jestem w stanie zrozumieć (i nawet przyznać rację) ludziom z M1 czy customami G43 czy SWT-40, replika dłuższa, często cięższa, na "amunicję pełnej mocy". Tylko zazwyczaj jest jedna różnica, brak pełnego auto. Dla mnie taka idea jest głupia, spełnia mokre fantazje, tylko tyle i aż tyle, więc będę je nazywał po imieniu, najwyżej ktoś będzie miał zbrukaną duszę tymi "jakże mocnymi obelgami", no muszę to przeżyć i nieść ten krzyż. Bo dla mnie nie jest normalne mówienie o thomsonie czy MP40 czy PPSz która ma więcej niż 400 fps. I to jest różnica ;) między mną, a Tobą, bo ja napiszę "nie podoba się to wypad", ty piszesz to samo "tylko kulturalnie", choć wydźwięk taki sam, może ciut mocniejszy bo cytat "bez żalu z mojej strony" oznacza absolutne wy*ebanie, z drugiej strony kojarzy mi się aż nad to z prawnikiem z dobrej kancelarii prawnej ;) "ten lepszy od tego otaczającego go motłochu bez aplikacji". Więc rozważę czy sprzedać wszystko (albo zostawić na pamiątkę), czy może jednak z popcornem obserwować jak ASH dalej umiera, a może zostać i jednak pomóc tworzyć ASH. Takie przepychanki nie przysporzą splendoru ;) Choć z drugiej strony z mojej strony też żalu nie będzie, bo czemu? Hobby, jak hobby. Jeśli nie będę miał pewności, że moja replika nie zrobi innym krzywdy przypadkiem, albo nie będę miał pewności że kulki innych będą latać do celu, a nie bogu w okno to mówię "trudno" i żyję dalej. To nie jest kwestia obrażania się, ale zdrowego rozsądku i poszanowania dla zdrowia innych, przy okazji swojego. Bo podkreślę jeszcze raz i do znudzenia. Jeśli nie mam gwarancji że kulka trafi w promieniu 15 cm od miejsca gdzie celuję to nie mam pewności, że nie zrobię krzywdy. Jeśli celuję to staram się ciut poniżej mostka. Bo to daje margines błędu. Czy trafiłem kogoś w głowę? Zapewne tak, czy specjalnie? Absolutnie nie. Czy celowałem w krocze, albo miejsce gdzie plecy tracą szlachetną nazwę? Nigdy, czy trafiałem tam? Zdarzało się, choć zazwyczaj potem się podchodziło i przepraszało, wypadek przy pracy, tyle, grunt że wszyscy cali. Czy strzelałem kiedykolwiek przez krzaki nie widząc celu? Nigdy, bo nie wiedziałem gdzie trafię. Stąd na pograniczu, jak już zaczęła się walka oddałem całą jedną serię, bo nie widziałem celu, nie wiedziałem czy ktoś stoi, czy klęczy, nawet strzelając na wysokość "bioder" mógłbym trafić w twarz. Nie chciałem tego ryzyka. Może to nie było rozsądne i trzeba było siać, jak rambo albo inny "komandowilkówalfa". Jeśli poczułeś się urażony czy obrażony to przepraszam, ale nie mam nerwów na dyskusję "bo ja tak chcę" czy "bo tak ma być i ch*j", wkurza mnie bezgranicznie płacz "bo ja chcę jedną replikę i na ash i na modern". I masz rację mogłem zrobić to w mniejszych emocjach, dałem się ponieść. Jeśli któryś z kolegów poczuł się obrażony, to jego zaocznie również przepraszam. Od samego początku idąc w ASH robiłem replikę pod ASH, mając świadomość, że na modernie nie ma szans. Czy marudziłem? Nie, dostosowałem się. Z mojej strony tyle.
  11. @Guzol1 ustalmy kilka rzeczy ;) Mam stena na 330-340 fps, uważam że to świat i ludzie, od dawna mówię że 350-360 to rozsądne założenie ;) nie dalej jak 8 lat temu wyciągałem sobie kulkę z brwi bo niedorobiony snajper postanowił "poprawić celność" wrzucając kulki 0,3 do repliki 550 fps, tak poprawił celność że to gówno latało jak chciało i gdzie chciało. Pech chciał że trafiło powyżej okularów i poniżej daszka hełmu ;) Stąd ograniczanie masy kulek na siłę to nonsens i abstrakcja. Idąc dalej, z tego co wiem to ceramika, stal i szkło wciąż są zabronione (i bardzo dobrze), bo używanie ich na grze to debilizm do potęgi entej. Co do Tak trochę fantazja Cię poniosła ;) jakbym miał mokry sen to bym pieprzył kocopoły o 700 fps'ach i kulkach 0,5, a nie rzucał sarkastyczne kulki 0,5 do repliki 330-340 fps ;) Natomiast nie mam odwagi strzelać z 4 taktu 430-450 fps z kulek poniżej 0,32 bo nie ufam temu rozwiązaniu, bo kiedyś to przerabiałem i cokolwiek lżejszego niż 0,3 latało jak chciało mimo stosowania zielonego GG, lufy od Madbulla itd. Bo z autopsji wiem, że ta cięższa o 0,6 czy nawet 0,2 kulka poleci stabilniej, celniej i mniej muszę się martwić, że nagle poszybuje komuś w zęby bo wiatr zawieje. Do kogoś to nie trafia? okej, ale niech użyje bardziej merytorycznego argumentu "nie musisz się bawić". Wierzę w swój zdrowy rozsądek, dla tego nigdy nie zakładałem że na ASH złożę replikę mocniejszą niż 470 fps, może dla tego tak męczyłem serwisanta i jakimś cudem udało się ogarnąć stena który mimo rachitycznej mocy strzela i celnie i sensownie, a szansa, że zrobi krzywdę jest nikła. Może dla tego kombinowałem z mosfetem, żeby szybkostrzelność była maksymalnie zbliżona do oryginalnego 550-600 strz/min, a nie 700-800. Oczywiście wiem, że to nieklimatyczne i łatwiej było zrobić mi kosiarkę :) tylko nie tego oczekiwałem od ASH. Dla tego po różnych przykrych przygodach z modernem wycofałem się 8 lat temu z AS, sprzedałem wszystko co miałem. Ale takich dwóch nakręciło mnie na ASH mówiąc jacy tu dojrzali i normalni ludzie słuchający rozsądnych argumentów i załatwiający wszystko pokojowo. Mówili o tym, że "na każdej imprezie taki sam standard fps", podawali przytoczone w poprzednim komentarzu wartości (rozsądne obiektywnie). A tu się nagle okazuje, że limitowa replika którą właśnie robię magicznie jest już nielimitowa. Niemożliwe. A tu się okazuje, że jeden ma ból d..y, bo jego EMPI nie może mieć tryliarda fps, inny ma ból d..y bo "czemu cztełotakty muszą być mocniejsze niż samopowtarzalne", następny ma mokre sny o strzelaniu z MG biodra, a potem wychodzi org cały na biało "max 0,3 g i ch*j" nie ważne, że to nic nie da, nie ważne, że potencjalnie zwiększy ryzyko rozgrywki. On tak chce, a ty tańcz. Ale rozumiem że wg. kogoś mogę nie czuć klimatu ;) albo "nie chcieć się dostosować do zasad jaśnie panujących" jeśli uważam, że są głupie, patrząc po swoim doświadczeniu i argumentując to. To oczekuję czegoś więcej niż "najwyżej się nie baw". Bo obawiam się, że argumentacja "bo ja tak mówię" do mnie nie trafia. Oczywiście 'org ma zawsze racje' więc jak zażąda dla Niemców różowych pidżam, a dla aliantów żółtych kombinezonów latexowych to też ochoczo każdy się zgodzi, zawsze może usłyszeć 'możesz nie przyjeżdżać' ;) Daruj sobie, to słowo wciąż jest powszechnie uważane za wulgarne i nie używamy go na forum - D.
  12. Srasz do własnego gniazda Domino :) Masz rację nie muszę przyjechać i teraz to przemyślę 10x, po co tracić czas i kasę na grę gdzie wiem, że moja replika będzie niebezpieczna bo kulki będą latały jak chcą :) Róbcie co chcecie, w tej dyskusji padła masa ROZSĄDNYCH propozycji. Padła masa MERYTORYCZNYCH komentarzy, ale (jak to w Polsce ogólnie i w rządzie szczególnie) wybiera się NAJGŁUPSZY i NAJBARDZIEJ NIEBEZPIECZNY wariant. Bo kulki będą latać jak chcą, ale może chodzi o spary and pray ;) nie znam się, może taka idea przyświeca ASH, strzelasz na 30 m i masz takie same szanse że trafisz w jaja, w twarz, albo poleci bokiem ;) I masz rację to są TWOJE ZASADY, nie znaczy że są: racjonalne, rozsądne, przemyślane. Sam zarzucałeś znajomość fizyki ;) Zrób prosty test, weź procę z gumy od majtek, wrzuć sobie tam kamyk, kulkę papierową, ciężarek ołowiany i kawałek gumki, napnij na TĄ SAMĄ długość i zobacz co się dzieje. Od razu podpowiem, kulka papierowa zachowa się jak kulka 0,3 g w replice 450 fps :) (bo taki 4 takt składam), a że jestem rozsądny i myślący to nie mam zamiaru zrobić nikomu krzywdy. Od początku przygody z ASH słyszę PM 350/360 FPS samopowtarzalne max 420-450 fps 4 takty 500 fps RKM/CKM 500 fps Snajperki 550 fps. Tak też robiłem i robię repliki. I jak słusznie zauważyłeś, najwyżej nie przyjadę, najwyżej nie zrobię solidnego poradnika z gotowymi rozwiązaniami ;) Najwyżej będę jeździł na imprezy tylko jednego organizatora. Mówi się trudno i żyje się dalej. Przy okazji masz kolejną odpowiedź czemu ASH umiera, właśnie przez takie głupie pomysły. Po co korzystać z gotowego wzoru rozwiązań które sprawdziły się w CAŁEJ POLSCE. Zrobimy to lepiej. Serio przypomina mi to dyskuje z ASG plus z przed 10-12 lat ;) "łeee g36 od JG nie może mieć 350 fps to za maooO!!!!" "a właśnie że morze!!!" "nie! po za tym masz M16 to sie nie znosz" ;) Bez odbioru, bawcie się jak sobie chcecie :) ja wiem, że póki nie będę miał pewności, że replika jest zrobiona dobrze i działa dobrze, że strzela tak jak powinna się na to nie piszę, bo trafić przypadkiem kogoś tam gdzie się nie chciało bo się pochylił/zaczął biec/cokolwiek to jedno. Jechać na grę ze świadomością, że kulka leci jak chce i gdzie chce to proszenie się o kłopoty.
  13. Mimo, że w szpitalu to na tyle kontaktuję, że się udzielę. Czytam czytam i... k&rwica mnie strzela, tak po prostu k&rwica. Jeden się boi o zęby i nie lubi masek, inny nie chce biegać bo się połamie... Ludzie, jakbym czytał "asgjunior" dla dzieciaków po 12 lat. Myślałem że średnia wieku jest wyższa, a ja ze swoimi 26 krzyżykami jestem jednym z młodszych... Wspólne limity fps/J na ASH? Jakiś mit i śmiech na sali, co impreza to inne limity wzięte dosłownie z d8py.. Na jednej PM max 350 fps, na innej max 450 fps. Podam swój przykład, mam jedną JEDYNĄ replikę na ASH. Jest to sten od AGM'a. Ma zabójcze i zawrotne 340 fps. Strzelam kulkami 0,25, są wolne, ale celne. Czemu piszę o celności? Bo wiem, że nawet jak będę strzelał na 30 m na wysokości pasa to tam polecą. 0,2 miały tendencję do podnoszenia się i celując ciut wyżej mógłbym trafić w twarz. Zasięg jest relatywnie krótszy (o dobre 8 m) ale w dupie, BHP i uczciwość względem kolegów ważniejsza (teraz to czytam i zastanawiam się po co, skoro są tacy co z góry zakładają, że chcę uprawiać powergaming) Doczytałem dziś, że na Bzurze limit wagi kulek to 0,3g. Świetny pomysł, wręcz rewelacyjny, przy 450 fps będą latać jak chcą już na 20 m. Ale spoko ;) zęby nie ucierpią, oczy też nie :) jeśli wezmę PM to to ograniczenie ani mnie ziębi ani grzeje. Zaczynam mieć wątpliwość co do inwestowania w 4 takt. Bo po prostu prędzej czy później komuś stanie się krzywda, będzie celować w brzuch, trafi w ryło i potem znów będziemy się tu pałować i "hur dur za duszo efpesów!!!". Jeśli uda mi się ogarnąć 4 takt, to na pewno nie będą to kulki 0,3, prędzej 0,36, albo i 0,4. Bo wolę żeby kulka leciała wolniej, miała nawet mniejszy zasięg, miała mniejszą skuteczność (bo ktoś się uchyli), ale żeby leciała tam gdzie chcę, a nie byle gdzie. Jeśli ktoś skończył ogólniak (zakładam że 99% z nas) to zna fizykę na tyle, żeby wiedzieć jedną za*biście ważną rzecz. Jeśli replika generuje na kulkach 0,2 550 fps, to na 0,4 wygeneruje odpowiednio mniej (strzelam, że koło 380). Oczywiście mógłbym wrzucić wykresy balistyczne dla kulek (bo to nie problem nawet w excelu to ogarnąć) z podziałem na rozkład energii, wytracanie prędkości itd), tylko po co? 10 min na yt i amerykanie pięknie pokazują jak działa balistyka w ASG. Tak jak pochwalałem pomysł z tracerami, ze smugaczami, tak jak zaczynając (w kiepskim czasie bo sesyjno-covidowym) przygodę z ASH. Tak Pogranicze w Ogniu, Budapeszt, wywołują naprawdę miłe wspomnienia i uśmiech na gębie. Ale czytając to co tu jest napisane, znów się zastanawiam, czemu ASH ma te same problemy co modern 10 lat temu. Przy okazji pojawia się kolejna odpowiedź czemu w ASH nie ma nowych twarzy. Bo zamiast stosować ograniczenia ogólnie przyjęte tworzycie swoje na siłę. I serio, jak będę miał kaprys to wsadzę do stena z morderczymi 340 fps i kulki 0,5, mój problem że będę miał może 15 m zasięgu :)
  14. Brak karabinu maszynowego na pewno był problemem... Ale tak jakby na to wpływu nie mam ;) Co do biegania z samą bronią krótką.. no na to też wpływu nie mam...
  15. Sytuacja była na tyle dynamiczna, że przez całą grę przeprowadziłem całe 2 poważne zabiegi ;) nie było czasu na zabawy (za co parę mruknięć dostałem). Łącznie przeprowadziłem 23 łatania zakończone sukcesem, 3 przerwane przez zbłąkaną kulę. 18 postrzałów tułowia/rąk, 4 postrzały głowy, 1 postrzał nogi Nie wiem ;) ja działałem jak magnes na kulki, 6x człowiek zszedł z gry, 5x postrzelony podczas opatrywania ;) (raz przez swojego bo "mundur mnie zmylił") Przyznaję się bez bicia, przejrzałem zdjęcia (bo miałem opory przed SMG), po przejrzeniu zdjęć już nie miałem, powiem więcej! Grantów brakowało ;) Realia ostfrontu był brutalne dla obu stron :/ opaski raczej widziałem u radzieckich sanitariuszek które raczej na linii nie działały, białych hełmów z krzyżem u Niemców też nie widziałem (choć planowałem taki wziąć, to uznałem, że to proszenie się o kłopoty). Niestety rosyjskie zwierzaki widząc czerwony krzyż lubią weń strzelać ;) choć w realnej walce uczestniczyłem z musu (a nie z wyboru) może z 5 razy, z czego 3 w obronie rannych, 2 razy przypadkowo wpadając na Rosjan, raz w obronie koszar gdy zostałem tam sam z jednym z ludzi sekcji MG (błąd dowodzenia). Dokładnie takie wrażenie miałem po stronie rosyjskiej :P Z zapamiętanych: -moje MP18 -4 mp40 -2 stg.44 -mg-42 -PPSz-41 (u dowódcy) Co daje łącznie 9 aegów, czy ja wiem czy tak dużo ;) (uwzględniając moją pomyłkę więc +/- 2 mp-40 bo na 100% nie jestem pewien), wiem za to, że mój aeg częściej działał niż nie działał :D i jak faktycznie był potrzebny to się zacinał (choć teraz strzela pięknie...) Tu pełna zgoda, raz jeden z Rosjan zwrócił mi uwagę że też dostałem choć nawet tego nie poczułem to grzecznie zszedłem. Raz wydawało mi się że dostałem w hełm, chciałem zejść to zostałem zawrócony bo "na razie wszystkie ruskie na respie co ty robisz". Klimat był, sztuczne ograniczanie granatów raczej służyło ustatecznieniu rozgrywki co było mocno widać, na pewno zakaz "donoszenia amunicji na front" też to ograniczał... bo były sytuacje gdzie aż się prosiło oto, żeby wysłać jednego człowieka na tyły żeby wrócił z całym majdanem... Zabrakło szarży na bagnety ;) No i jednak ruchawka w Synagodze (serio to że ją tak łatwo oddaliśmy było jakimś nieporozumieniem w dowodzeniu, podobnie z Koszarami) była mniejsza niż początkowo zakładałem. Ciężkie były walki o parlament... Ogólnie byłem w szoku ilością gumowych bagnetów :D oraz tego, że nikt ich nie wykorzystał.
  16. Jest przewidziane miejsce dla partyzantów w razie czego? ;)
  17. Tak wyszło ;) Okazuje się, że szukanie nowych i tanich rozwiązań, aby to wyglądało jakkolwiek (choć chyba wyszło nieźle) nie jest łatwe... Ale się udało :D więc mam nadzieję, że populacja węgierska zwiększy się :D Szczególnie, że w kuluarach coś słyszałem o paru akcjach ze wschodniego ;) więc może będzie jeszcze okazja :D
  18. To ja wrzucam swojego Węgra, tak w 80% gotowy ;) ale myślę, że wstydu nie ma.
  19. UWAGA DŁUGO!!! MEGJEGYZÉS HOSSZAN!!! NOTE LONG!!! HUNWEIS LANG!!! POZOR DLOUHA!!! Witam szanownych kolegów i koleżanki. Niniejszy post postanowiłem popełnić, aby pokazać niezdecydowanym na front wschodni, że nie trzeba koniecznie robić „sznyclojada” czy „waciaka” aby dobrze się bawić. Słowem wstępu o Węgrach. Armia ta przystępując do wojny była dość silna na tle innych państw europejskich i świetnie przygotowana do działania w swoim i ościennych krajach, dość górzystych, toteż Węgrzy nie przykładali zbyt dużej wagi do broni pancernej. Niemniej od 1941 roku do 1945 walczyli u boku Niemców. Temat jest o tyle fajny i ciekawy, że można zrobić go dość prosto i tanio. Więc raczej każdy (niemogący się zdecydować) będzie mógł pójść tym śladem. Poszczególne elementy umundurowania będzie mógł też wykorzystać dla innych armii (np. belgijskiej z 1940, czy polskiej z 1939). Punktem wyjściowym do naszych rozważań są dwie książki wydawnictwa Osprey. 1. Men At Arms 449- The royal hungarian army In WW2 2. Combat Hungarian Soldier vs. Soviet Soldier 3. Węgierskie fora rekonstruktorskie 4. Przeglądanie oryginalnych filmów i zdjęć. 5. Korespondencja z Muzeum w Budzie (serio, byli w opór pomocni i nawet wiedzieli na czym polega ASH!) Geneza munduru węgierskiego jest mocno skomplikowana, dla tego przedstawiam uproszczony opis munduru: 1. Sam początek okresu międzywojennego to wykorzystywanie szarobłękitnych mundurów CK 2. Około 1924-1926 wprowadzanie munduru khaki, w skład munduru chodzi: kurtka z 4 kieszeniami i stójką zamiast klasycznego kołnierza, spodnie typu „szarawary” zwężane poniżej kolana+owijacze koloru ochronnego (dopuszczano kolor khaki, czarny, CK do czasu wyczerpania zapasów), buty to klasyczne trzewiki. Hełm jest elementem wyposażenia „szturmowego” i nie był wydawany etatowo. Głowę osłaniała czapka w typie furażerki lokalnie nazywanej „Bocsaki”. Kolor munduru oscyluje w stronę „jasnego khaki/piaskowego”. 3. Około 1937 zmianie ulegają buty, z trzewików, na trzewiki z doszytymi skórzanymi opinaczami. Spodnie są bez zmian, wygląda to… mocno osobliwie. Na skład etatowego wyposażenia wchodzi hełm M16, M17, sukcesywnie zastępowany przez hełm M38 (węgierski wariant hełmu M35). Kolor munduru oscyluje w zakresie „khaki/gliniasty” 4. Od 1941 roku wprowadzany jest nowy wzór spodni i kurtki, spodnie mają klasyczny krój i są mocno „workowate”, na dole spinane są krótkimi wełnianymi owijkami (jak brytyjskie czy polskie), kurtka zostaje uproszczona, dodatkowo dostaje kołnierzyk i odkryte guziki. Kolor munduru bez zmian. I właściwie od tego momentu zaczyna się poradnik ;) 5. 1943 rok jest ciężki, płaszcze są skracane, zdarza się, że mundury mają pomniejszone i uproszczone kieszenie, czasem brakuje dolnych kieszeni. Kolor munduru ciemnieje z khaki na zgniłozielony. Zdarza się, że czapka i spodnie znacząco odstają kolorem od kurtki czy płaszcza. Zdarzają się niemieckie parciane opinacze. 6. 1944 to już totalne załamanie logistyczne, Węgrzy w tym momencie dostają od Niemców całe palety sukna włoskiego, czy polskiego (zdobytego w 1939 przez Niemców w Polsce), mundury upraszczane są do granic możliwości, często rezygnuje się z pagonów. Patki kołnierzowe zastępowane są cienkim paskiem w kolorze barw broni. Dolne kieszenie coraz częściej nie mają guzików. Niemieckie opinacze są bardzo powszechne. Do łask wracają zmagazynowane hełmy z okresu I WŚ. Skupiając się na żołnierzu węgierskim warto zwrócić uwagę na wygląd sylwetki ogólnej (patrząc od góry) 1. Składa się na nią hełm M38 (węgierski wariant M35), lub hełm M16, M17, M18. Oczywiście wydawano czapki bez daszka lub z daszkiem (od 1942 roku, w kilku wariantach) 2. Kurtka khaki sięgająca pośladów z 4 kieszeniami i stójką lub kołnierzem 3. Spodnie khaki z nogawkami które pozwolą nam stworzyć pumpy (do 1941 były spodnie mocno opięte na łydkach, co widać na poniższej grafice, potem to zmieniono na bardziej klasyczny krój) 4. Niskie trzewiki z krótkimi opinaczami/trzewiki z krótkimi owijkami 5. Obowiązkowo wąsy! Bez wąsa to szpieg i podróbka Węgra ;) To czego nie widać to piaskowa koszula i piaskowy podkoszulek. Żołnierze stojący: po lewej żołnierz w hełmie CK z owijaczami, po prawej żołnierz w hełmie wz. 38 z butami posiadającymi opinacze. Wyposażenie jest przenoszone na pasie. Składają się na nie dwie podwójne ładownice do karabinu manlicher, chlebak oraz torba na maskę p.gaz są przenoszone na pasie przewieszonym przez ramię. Do szelek skórzanych doczepiony jest mały plecak typu „sierściuch”. Na nim przytroczony jest zrolowany płaszcz, pod płaszczem widzimy zrolowaną pałatkę, poniżej plecaka część namiotu (węgierskich pałatek nie dało się spinać w namioty). Jest to oczywiście stan na początek wojny, mundur ulegał ewolucji. Nie mniej jest to dla nas punkt wyjścia. W swoim opracowaniu sylwetki bazuję na przeróbkach istniejącego wyposażenia które jest tanie i dość łatwo dostępne. Stylizacja „przejściowa”: Na stylizację przejściową składa się marynarka no. 2 all ranks, z przerobionym: -kołnierzem (na klasyczny kołnierz ze stójką, koszt przeróbki 55 pln) - klapy dolnych kieszeni, w „jaskółkę” Samą marynarkę można kupić w sklepie naostrzu.pl w cenie około 50-70 pln. Do naszej przeróbki będą potrzebne niestety dwie takie marynarki (jedna jest dawcą materiału na kołnierz). Myślę, że sama kurtka bez problemu nada się na inne imprezy, np. Kampanię Polską, Kampanię Belgijską czy Kampanię Francuską. Kwestia zmiany hełmu. Spodnie to standardowe brytyjskie spodnie garnizonowe. Do kupienia za około 20-40 pln (również w sklepie naostrzu.pl). Kołnierz kurtki był wzorowany na tej grafice: Pas główny to reprodukcja pasa CK ze sklepu Nestof https://nestof.pl/pl/products/rekonstrukcja-1914-1918/rekonstrukcja-austrowegierska/pas-glowny-m15-7145.html. Rapcie na bagnet uszyte samodzielnie (w przypadku stylizacji z PM zrezygnowałem z bagnetu), do tego wschodnio niemiecki chlebak (NVA) i czarne szelki skórzane ZOMO (osobiście jednak nie polecam, mało wygodne i wymagają popraw kaletniczych żeby to działało jakkolwiek). W tym wypadku buty to klasyczne opinacze polskie koloru czarnego (powinny być brązowe, ale to w końcu Ash). Dodatkowo skórzana jugosłowiańska ładownica i MP18 jak obroń główna. Parciana kieszeń z tylu paska jako „normalna apteczka” (bandaż x2, sól fizjologiczna, plasterki, gaza jałowa metrowa). W momencie dokończenia customa 4 taktu, wyposażenie bojowe może ulec zmianie ;) Jak widać jest to dość lekki i pakowny zestaw który pozwoli nam spokojnie odnaleźć się na ASH’owym polu walki. Koszt stylizacji: -Kurtka x2 100-140 pln +55 pln -Spodnie 20-50 pln -pas 30-100 pln (każdy szeroki wojskowy pas brązowy lub czarny jest ok.) -ładownica 50-150 pln -buty 100-150 pln -hełm 20-265 pln (plastikowy z filmówki lub stalowy z Nestofa) -farba RAL 30-60 pln -chlebak NVA 30-70 pln -szelki ZOMO 30-60 pln Stylizacja letnia: Problematyką armii węgierskiej (z którą również borykają się rekonstruktorzy) jest wyposażenie letnie. W okresie międzywojennym polowe mundury letnie były szyte z naturalnego lnu (brudno-biały). W okresie 1941 na węgierskich forach przewija się informacja o rzekomym farbowaniu tych mundurów w warunkach polowych, teorie są różne, kawa, herbata (której sporo ponoć zdobyto z radzieckich magazynów w początkowym okresie wojny, choć wydaje mi się to nonsensowne ;) ), specjalne barwnik (najbardziej realne i wyjaśniało by rozbieżności kolorystyczne). To co wiemy na pewno, widać to na filmach i zdjęciach z epoki to standardowe spodnie+koszula, żołnierze chodzą bez kurtek, za to w często podwiniętych rękawach. Nie do końca wiadomo kiedy wprowadzono mundury letnie jako etatowe wyposażenie bojowe, na pewno można je spotkać pośród żołnierzy węgierskich już w 1942 roku. Kolorystyka tych mundurów jest bardzo różna. Od „bladozielonoszarego”, przez piaskowy, po „ciemną soczystą zieleń”. W moim wypadku bazą wyjściową do wariacji na temat była: - Szwedzka letnia kurtka drelichowa (wpisać w allegro ‘bluza szwedzka’) (https://allegro.pl/oferta/oryginalna-szwedzka-bluza-wojskowe-m82-r-c42-11217549521) -brytyjskie spodnie bojowe(https://www.naostrzu.pl/8970,spodnie-armii-brytyjskiej-lightweight-oliwkowe-stan-prosto-z-frontu-8970) lub All ranks z poprzedniej stylizacji, na zdjęciu widać All ranks, bo zapomniałem ich na sesję… Zdecydowałem się na przemalowanie guzików na czarny (w dniu zdjęć jeszcze niewykonane), odprucie tylnych kieszeni, (rozważane przeszycie ich na przód, choć szczeki utrudnią do nich dostęp), co pozwoliło uzyskać całkiem fajny efekt, niestety kieszenie dolne pozostały wpuszczone co lekko mnie boli, ale tego nie przeskoczę. Wyposażenie bojowe bez zmian. Wariant zimowy: Temat najbardziej grząski, najdroższy i relatywnie najtrudniejszy, opracowany przeze mnie najgorzej. Za punkt wyjścia posłużył płaszcz zimowy koloru „ciemne khaki/oliwkowy” nieznanego mi pochodzenia. Praktycznie nic w nim nie zmieniałem. Spodnie które widać na zdjęciu to „baraki” znane z poprzednich stylizacji. Głowę zdobi ten sam hełm, doszła podhełmówka, wyposażenie bojowe bez zmian. To co zobaczy wprawny obserwator to inny typ butów. Są to buty M1866 z Nestofa, które na co dzień służą mi jako buty rekonstrukcyjne. Nie mniej idealnie nadają się na Węgrów, gdyż buty z wysoką cholewą były określane jako buty „robocze” i dość powszechnie, wydawane w kolorach: -czarnym -brązowym -naturalnym W tym wypadku jak łatwo się domyślić płaszcz to był przypadkowy strzał w OLX za całe 300 pln, ostatecznie okazał się ciut przyciasny i wymagał paru przeróbek. Pod płaszczem założone jest: -podkoszulek -cienki sweter z golfem -bezrękawnik z szetlandu Powinno to zapewnić niezłą izolację termiczną. Ciekawym elementem dodatkowym są kamizelki wydawane w armii węgierskiej, możemy wyłączyć dwa główne typy. 1. Kamizelka skórzana licowa, koloru czarnego lub brązowego, podszyta wełną (najbliżej jej do brytyjskich Leather jerkinów) 2. kamizelka „barankowa” koloru naturalnego lub bielona, wydawana w zimę jako docieplenie pod lub na płaszcz Figurki modelarskie Rumuńskich żołnierzy, ale dość wyraźnie obrazują co mam na myśli mówiąc o "barankowych" kamizelkach. Osobiście nic takiego nie znalazłem po za „górlaskimi” za krocie… Ale nie miałem głowy do latania po lumpkach. Stylizacja marynarska: Jakkolwiek kuriozalnie to brzmi, to armia węgierska posiadała marynarkę wojenną, nawet „szturmowe kompanie marynarskie” ;) oczywiście chodzi o marynarkę rzeczną która brała udział w działaniach wojennych, zazwyczaj jako piechota, nie mniej w swoim niepowtarzalnym stylu. W mojej ocenie jest to najprostsza możliwa sylwetka do uzyskania, niewymagająca ingerencji krawca (umówmy się, z odpruciem kieszeni poradzi sobie każdy ;) ) To co będzie nam niezbędne na taką sylwetkę: 1. Znana nam wszystkim kurtka No.2 all ranks, jedyne co będziemy musieli w niej zrobić to: -odpruć górne kieszenie -doszyć guziki do dolnych -naszyć sobie niebieski pasek na lewej piersi i ewentualne szewrony na mankietach (by bardziej podkreślić swoją marynarskość!) 2. Spodnie no. 2 all ranks 3. opcjonalnie biała koszulka pod spód 4. buty z wysoką cholewą (mogą być sapogi) 5. Czapka marynarska lub hełm M16/M18 (marynarze nowszych nie dostawali) Na wyposażenie składają się: 1. skórzany pas brązowy 2. dwie podwójne ładownice 3. chlebak niemiecki przerzucony przez ramię na pasie 4. szelki, są one opcjonalne mogą być czarne lub brązowe 5. dla bardzo upartych można pomyśleć o puszcze stalowej na maskę p.gaz, były one wydawane, na zdjęciach się z nimi nie spotkałem (piechota i pancerniacy nosili torby parciane na maski b.gaz) To na co warto zwrócić uwagę (szczególnie uzdolnieni manualnie) to dwa granaty trzonkowe zatknięte za pas, są to granaty produkowane po 1942 roku wyposażone w zapalnik czasowy, nie uderzeniowy. Ja osobiście nie mam uzdolnień aby wykonać je w papierze ;), ale może ktoś bardziej ogarnięty się podejmie. Sugestie końcowe: 1. Z racji cen hełmów węgierskich i raczej ich małej dostępności sugerowane jest kupno reprodukcji hełmu niemieckiego z okresu II WŚ lub I WŚ, pomalowane kolorem RAL 8000 RAL 8008 RAL 8024 RAL 6025 RAL 6014 RAL 7008 (zalecany przez muzeum w Budapeszcie, aczkolwiek przyznają, że używano wielu kolorów więc powyższe kolory nie są złe) Oczywiście można pomyśleć o czapce, ale cena jest odstraszająca https://mundury-jarema.pl/product/overseas-cap-m20-1920m-tabori-bocskai-sapka-poszto/ chyba, że ktoś umiałby uszyć, wtedy wchodzę w ciemno i jestem chętny. Tańsza alternatywa nad którą myślę dość intensywnie to https://pl.aliexpress.com/item/33015399758.html?spm=a2g0o.seodetail.topbuy.1.6a3a6a6fjKX1ve choć wymagała by ona paru przeróbek. 2. W przypadku butów z wysoką cholewą poczciwe sapogi są aż nadto wystarczające i wciąż dość tanie 3. W przypadku niskich butów warto pomyśleć o butach tego typu https://wojskowystyl.pl/produkt/trzewiki-wojskowe-skorzane/?gclid=CjwKCAiA866PBhAYEiwANkIneCFeVAsTRijNT_yk22tv38glOWzO1k5oSKUF9i3FM0cykCRi-HP5zBoCONEQAvD_BwE, w uzupełnieniu z owijkami dają bardzo fajny efekt. 4. Na pewno nie warto popełniać mojego błędu i kupować szelek ZOMO… czechosłowackie będą zdecydowanie lepsze https://nestof.pl/pl/products/rekonstrukcja-niemiecka-1933/oporzadzenie-i-wyposazenie-niemieckie/szelki-bojowe/szelki-czeskie-demobil-8850.html?gclid=CjwKCAiA866PBhAYEiwANkIneMo6lgzaJ6zUb0urCvO_ZIwIOdUi6Dq892XsTm4P9mhZ2XrfFe8YSBoCRAUQAvD_BwE przy niewiele wyższej cenie. 5. Warto zapuścić wąsa, wtedy nikt nie ma wątpliwości kto przed nim stoi ;) 6. Patki kołnierzowe sugerowane 6.1. Zielone/Niebieskie gładkie (piechota) (jeszcze nie rozgryzłem jak to jest do końca więc będzie zapewne aktualizacja) 6.2. Zielone z niebieskim lampasem z przodu (straż graniczna, walczyła aktywnie po 1943 roku) 6.3. Czerwone (żandarmeria polowa)+czerwone pagony 6.4. Bordowe (artyleria szturmowa) 6.5. Czarne (służby medyczne i ratownicze 7. Na pewno w moim wypadku zmianie ulegnie kabura oraz broń krótka. Obecnie to kabura parciana w DPM oraz rewolwer Dan Wesson 715. Docelowo będzie tam reprodukcja kabury węgierskiej wypchana Coltem Detonics od Army. 8. W możliwie najbliższym czasie postaram wykonać się replikę stylizowaną na FEG’a M35 i wrzucić zdjęcie w wariancie karabinowym (czyli bez szelek i ogólnie „mniej wyposażenia”) 9. Spodnie… Brytyjskie Barracks dress wydają się dość cienkie i delikatne… nie mam pojęcia ile wytrzymają (na dzień dzisiejszy kosztują 19 pln ale..), dla tego jeśli znajdę coś lepszego i mocniejszego wrzucę info na forum. Kwestia broni (pochylą czcionką zaznaczono, że replika są i istnieje): 1. Krótka: -Frommer Stop -Feg M37 (udawać go może Colt Detonics) -TT-33 (zdobyczne) -Nagant (zdobyczne) -C 96 (zdobyczne) (myślę, że z racji braku replik P08, PPK czy Makarow też nikogo razić nie będą) 2. PM: - Danuvia 39M/43M -MP18 -MP40 -PPSz (zdobyczne) -Beretta M1938 3. Karabiny: -M35 FEG (w chwili pisania posta autor pracuje nad customem) -Mauser K98 -Mannlicher 1895 -Mosin (zdobyczny) -SWT-40 (cieszył się sporą popularnością, w chwili pisania posta obiecany przez Taiwangun, w necie jest parę poradników jak wykonać custom na bazie SWD od A&K elektrycznego, choć spring to ponoć niezła baza na snajperkę, tyle że powtarzalną) 4. RKM: - Solothurn 1931 (znany jako MG30) -Zb-26 -MG34 (otrzymany wraz ze Stugami) 5. CKM: - Schwarzlose -Maxim wz. 1910 Linkownia: -wyposażenie skórzane (szelki, ładownice, troki) : https://nestof.pl/ -plastikowe wydmuszki hełmów, mundury z magazynów teatralnych, jeśli nie ma na allegro należy pisać: https://allegro.pl/uzytkownik/IFaustI/militaria-691 -mundury All ranks no.2 (zakładka demobil-> kurtki) https://www.naostrzu.pl/ -mundury szwedzkie letnie: https://bastionshop.olx.pl/?page=16#items (tutaj warto napisać, powiedzieć, że bawi się w ASH i Andrzej dał namiar, nie wszystko co jest dostępne jest wystawione) -chlebaki NVA, sporadycznie szelki zomo, koce: https://allegro.pl/uzytkownik/armyshop-bielsko Jeśli dotarłeś do tego momentu... To dziękuję za poświęcony czas i mam nadzieję, że zaciekawiłem Cię tematem, a może nawet zachęciłem to stworzenia swojej sylwetki ;)
  20. Jedyną jej wadą wydaje się niestety (albo stety) materiał, raczej tylko na lato i pytanie ile zniesie na "polu walki ASH"
  21. Przypadkiem natknąłem się na to ;) https://allegro.pl/oferta/koszula-konopno-bawelniana-z-nepalu-handmade-10748181253?fromVariant=10899525697 może ktoś skorzysta, ja na razie nie mam niestety "sił i środków" zakupowych... :( Inną opcją jest amerykańska koszula M1917 (flanelowa na chłodny okres, lub bawełniana na lato), niestety cena dobrej repliki takowej to około 200 pln :/ (z drugiej strony nada się na 1939 dla Polaka z "obrony narodowej" czy PP w uniformie polowym, albo na 1920, choć takich gier jeszcze nie robimy, na Guerra civil też byłaby ok). Teoretycznie mogę zapytać znajomego Ukraińca czy on może skołować radzieckie gimnastiorki, ale to musielibyśmy się skrzyknąć na minimum 10 sztuk i też kwestią otwartą pozostaje sprawa ceny.. :/ (6 lat temu były po 80 pln, nie pamiętam tylko jaki wzór)
  22. Lekki off-topic... ale czy ktoś jedzie z Wawy/Przez Wawę i chciałby jednego wędrowca zgarnąć "po drodze"...? Generalnie mogę w miarę możliwości dojechać, natomiast jak by ktoś przypadkiem był w okolicy Międzylesia/Wawra byłbym super zobowiązany...
  23. Mareq, byłaby szansa, żebyś nagwintował mi tuleję do repliki którą właśnie robię... średnio mi się kalkuluje kupować specjalnie gwintownik 11x1 cw... Chyba, że masz gwintownik 14x1 ccw, to nie było tematu... bo nie będzie pasować niestety... :(
  24. Dla tego w kwestii chętnych szczególnie dla oddziałów "pokojowych" pytam was o zdanie, bo bez was to nie wypali. Tu potrzeba kogoś kto "pokaże drogę" :) Piszesz "pełnokrwisty larp", tak poniekąd jest, widziałem już stanowisko niektórych forumowiczów do tego typu imprez pt.: "Bo tam się nie strzela"... Moim zdaniem to błędne podejście, ograniczanie się, kończące się tym co tak wałkujecie... Popularnością. Obecnie larpy to ogromna rzesza ludzi, którzy jak było zauważone, wywalają więcej na zabawkowe miecze i zbroje, niż ja cały sprzęt do rekonstrukcji+broń. Dla tego myślę, że warto by spróbować. Czemu? Bo to właśnie możliwość popularyzacji, pośród larperów są też airsoftowcy, którzy widząc, że jest to fajne, jest to dość tanie (jakby nie patrzeć), przyjdzie potem do ASH. Stąd tak luźne podejście do replik, deklarowane od początku. To strona wojskowa ma "zadać szyku", pokazać, że da się "tanio i fajnie, fajnie i tanio", to my, jako ASH mamy wyjść do ludzi, potem oni wyjdą do nas. Dla tego tą imprezę traktowałbym jako reklamówkę ASH, która na pewno ściagnie ludzi. Szczególnie po 2 edycjach imprezy osadzonej w klimacie "this war of mine", gdzie miejsc jest 100 dla graczy, a organizator miał "tylko" 800 zgłoszeń... Więc jeśli ktoś mi powie "a bo to mało ludzi", to nawet nie wiem co odpisać w takim momencie. Samouczki DIY dla Anglików, Austro-Węgrów, Francuzów są. Ten ostatni być może rozszerzy się niedługo o kolejny samouczek, jeśli tylko eksperyment mi się uda ;) Na tą chwilę konsultuję mechanikę, tematy handlu, być może dogadanie ekipy która profesjonalnie robi gastro na larpach, więc wystawią obwoźny kram, gdzie będzie można za gotówkę kupić jedzenie w realiach lat 20 wieku XX... Takie smaczki zbudują okrutny klimat, a że nie będzie walki okopowej? Szarż na bagnety... I tak na razie środowisko jest ciut przymałe... Więc cytując mojego promotora "naruchajmy" sobie ludzi, którzy będą z nami chcieli się bawić :) potem będziemy myśleć o typowych walkach okopowych.
  25. No problem :) Też nie bardzo wiedziałem gdzie to wrzucić... bo boję się, że temat zniknie w wątku gdzie rozważamy ogólną problematykę "promocji/popularyzacji" ale zdaję się na Ciebie :)
×
×
  • Create New...