standardem jest ze zolnierze sie wymieniaja racjami i zawsze chwala te drugie. Jak sie je zre przez dwa tyg codziennie to nic dziwnego. Zawsze tak bylo kiedy do nas na szkoleni przyjezdzali Amerykanie, Niemcy, Brytyjczycy itd. Oni chwalili nasze, my ich. A dlaczego po dwie? zgaduje, ale podejzewam ze nasi maja przydzialowo "sztuka jest sztuka - jeden dziennie" a Amerykanie maja skolko ugodno - ida, mowia, ze chca i dostaja. Nie musi tak akurat byc z zarcie ale z bardzo wieloma rzeczami tak wlasnie to wyglada.