Nie wiem co rpzez to rozumiesz... Sama gra (a mówie tu o większych grach, a nie zwykłych jebankach) od 6 do ponad 20h. Starcie i walka bezpośrednia od kilku sekund do kilku minut.
Nigdzie w cywilizowanym świecie nie wydaje sie rozkazów pojedynczym ludziom (w trakcie ogólnego starcia, nie mówie o indywidualnych rozkazach), ale np. dowódca "plutonu" może wydawać rozkazy poszczególnym "drużynom" - tłumaczenie airsoftowe - patrol składa sie np. z 3 zespołow 5 osobowych. W takiej sytuacji wydawanie rozkazów takim pododdziałom ma jak najbardziej sens, ba, jest koniecznością. Dowódcy "drużyn" przekazują rozkaz podwładnym i go wykonują. Działanie pojedyńczego żołnierza wyrabia się podczas treningów zgrywających.
Wtedy musisz zareagować zgodnie ze szkoleniem. Po pierwszych kilku sekundach zaskoczenia dowódca podejmuje decyzje o wycofaniu/ataku/podziale zespołu/oderwaniu itp.
Nie do końca - przede wszystkim liczy sie zgranie zespołu.
Taaa trzymają formację, kryją sektor i czekają w miejscu 20 minut aż zostaną wybici. Bo przecież nikt (dowódca) nie może podjąć decyzji i wydać rozkazu o manewrze.
PS Podstawy dobrego wychowania wymagają pisanie ksywy z wielkiej litery.
PS2 No tak, nie mamy argumentów merytorycznych to sie czepiamy literówek...