Niedzwiedz
Użytkownik-
Posts
113 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Niedzwiedz
-
ciekawym pomysłem było by rozstawienie kilku zegarów na terenie. Wtedy im więcej zegarów kontrolujesz tym trudniej jest zdobyć kolejny (część ludzi broni już zdobytych) a gdy nie kontrolujesz żadnego to łatwiej jest jakiś zdobyć (bo masz 100% ludzi w ataku) a potem jak już zdobędziesz jakiś to kolejny jest ju trudniej, bo trzeba bronić tamtego itd... W ten sposób wypoziomuje się równowaga między drużynami i walka będzie naprawdę ostra :twisted:
-
niektóre środowiska asg (np. wlkp) mają już coś na ten wzór. http://wmasg.pl/forum/viewtopic.php?t=26534 Ogólnie mapa się na strzelance nie przydaje, ale do robienia scenariuszy jest IDEALNA. No i dzięki niej łatwo można nadać współrzędne przez radio, gdzie jestem, gdzie jest wróg, gdzie jest poszukiwana flaga czy skrzynia itd... Poza podziałem terenu na sektory ponazywałem także co ważniejsze miejsca co jeszcze bardziej ułatwia komunikację. Coś w stylu "Jestem w dolinie X-RAY, wróg w sektorze Kilo 8" Osobiście posiadam mapnik i pozwala on na bardzo szybkie spojrzenie na mapę. Kolor foli w mapniku jest żółty więc biała kartka wygląda na zgniłą zieleń i ładnie się maskuje. Ale jestem na strzelankach jedyny z mapnikiem. reszta używa koszulek i trzyma mapę wymiętom w kieszeni. Niektóre kamizelki (np. patterny) mają specjalną kieszeń na ten cel. poza tym mapy robią klimat 8) no i te komunikaty :roll:
-
My z kuplami w teamie będziemy eksperymentować z granatem który zamiast grochu będzie miał.... wodę w woreczku foliowym. Zalety: - odrazu widać kto dostał i nie ma jak oszukać gdy rzucający cię nie widział jak wybuchał granat. - Woda nikomu nie zrobi krzywdy nawet na dużych petardach (w odróżnieniu od np. grochu, którego raz nie poczujesz a innym razem masz ślad na skórze) - woda jest tańsza niż groch. Chcemy petardę owinąć woreczkiem z wodą i zamknąć w cieńkiej woskowej skorupie tak aby wystawała tylko zaryska. Ale najlepiej by było zastąpić petardę np. sprężonym gazem (coś na wzór balonu) tylko że brakuje koncepcji jak by to miało wyglądać. Czy się uda? nie wiem. ale warto spróbować.
-
Kulki excela biodegradalne są oki. Strzelałem na nich kiedyś i nie mam zastrzeżeń. Ich wadą natomiast jest mało konkurencyjna cena i fakt że posiadają termin ważności i po kilku tygodniach od otwarcia pojemnika do nieczego się nie nadają (no chyba że do naważania ogródka :) )
-
Miałem ten sam problem z tym samym modelem guna :!: najpierw sprawdziłem na innych magach - to samo. następnie zaświeciłem latarką do podajnika z gulkami i okazało się że przez otwór w podajniku widzę kawałek "wargi" od gumki HU. gdy pensetą wrzuciłem kulkę do podajnika to zatrzymała się właśnie na tej końcówce i strzał był pusty. jak kulkę docisnąłem to wskoczyła do komory. Ale w warunkach bojowych jedna się dociśnie i wystrzeli, a inna nie. Więc rozkręciłem gnata (jeden przedni pin i odłączasz górę od body). Wyjąłem całą komorę HU i okazało się że gumka zsunęła się kilka mm z lufy. naciągnąłem ją pożądnie i jest już oki. Aha: za pierwszym razem naciągnąłem ją za mocno i strzelałem kilkoma kulkami na raz :?. Jeśli na odkręconym na maxa HU wrzucisz pensetą kulkę, a ona wypadnie przez lufę to gumka naciągnięta jest za mocno, jeśli nie wpadnie do komory, to za słabo. Jeśli wpadnie luźno do komory, ale nie wypadnie przez lufe (na odkręconym HU na max) to znaczy że jest naciągnięta OKI.
-
Generalnie można założyć że maxymalna moc silnika to napięcie twojej baterii pomnożone przez amperaż bezpiecznika. (bo jak bezpiecznik wyskakuje to moc jest max :) ) natomiast znamionowa moc silnika to ok 60-70% mocy maxymalnej
-
z kumplami kiedyś wspinaliśmy się po górach i robiliśmy dalekie wypady za granicę. Aby mieć tańsze ubezpieczenie i prawnie być czystym założyliśmy "klub sportowy". Dokładnej procedury nie znam(kumpel zakładał), ale mogę sprawdzić. Generalnie wygląda to jak założenie firmy. Dostajesz NIP, pieczątkę, trzeba mieć adres klubu itd... Minusem jest to że musi być minimum ileśtam osób (nas było 10) i trzeba cośtam płacić (jeśli dobrze pamiętam to był to podatek) czyli grupa musi robić składki (u nas 3 lata temu było to 10zł/os/mies). Wzamian nic nie dostajesz, bo bawić się można i bez tego więc klub został rozwiązany, a członkowie nadal działąją. jeśli dobrze pamiętam to założenie takiego klubu sportowego trwało nie więcej niż tydzień. tylko po co? Alternatywą jest być zastępem w drużynie ZHP. formalnie istniejesz i masz nawet NIP do faktur, a nie ma żadnych zobowiązań. Dodatkowo jesteś wtedy "organizacją pożytku publicznego" i ludzie lepiej na ciebie patrzą jak chcesz coś z nimi załatwić. Np. prędzej i taniej wynajmą lokal harcerzom niż jakiejś grupie paramilitarnej. Jak chcesz to mogę to załatwić.
-
mchlst - kup sobie dowolny poradnik harcerski w jakieś składnicy lub sklepie typu "Woda, Góry, Las". kosztuje max 5zł a wytłumaczone jest tak, że moi 12 letni harcerze łapią po godzinie. i obrazki są :D
-
co do potliwości to nie zaszkodzi jak zapytasz się o to lekarza i nie ma co polemizować. a wracając do tematu odwodnienia - sól zatrzymuje wodę w organiźmie. Nie można z nią przesadziś, ale w małych ilościach powoduje że wyregulujesz na dlugiej strzelance gospodarkę wodna uzywajac mniejszą ilość wody. Te same właściwości ma większość napojów hipotonicznych (np. Isostar) Napoje hipotoniczne dodatkowo dyfundują wbrew gradientowi stężeń, co powoduje że szybciej trafiają w potrzebne miejsca w organiźmie niż zwykła woda. Na tym właśnie polega ich hipotoniczność.
-
a co masz konkretnie na myśli? -chcesz poskładać snajpere z części zamiennych od innych gunów? -upgradować jakiś model? -czy może "zrobić samemu" czyli wykonać większość części samemu? bo jeśli to trzecie to lepiej odpuść :) chyba że dysponujesz niezłym warsztatem i sporym budżetem. Natomiast jeśli to pierwsze to też lepiej odpuść, bo się cenowo nie opłaca. Skolei jeśli to drugie to tematów o tym jest sporo na forum. Pamiętaj też, że jeśli już 'zrobisz samemu snajperkę' to powinieneś jakoś ją sprawdzić na chrono, żeby się nie okazało że wyszła ci wiatrówka :lol:
-
Możnaby co najwyżej zrobić taki scenariusz w którym ekipa atakująca musi trafić rakietą jakiś cel/cele (np. skrzynie, mały budynek, wrak samochodu) symbolizujący np. wyrzutnie SAM. Ekipa broniąca skolei nie moglaby podejsc do bronionego obiektu na mniej niz np. 2 metry. Powinno być fajnie i względnie bezpiecznie.
-
Wiele schronów przeciwnatomowych wytrzyma wybuch w punkcie zero. Nawet takie w Polsce. Wystarczy wydrążyć głęboki tunel w skale. Ale rzadko który schron (jeśli wogóle jakiś) zapewni ochronę przed promieniowaniem, gorącym powietrzem, deszczem radioaktywnym itd... i to na wiele dni po wybuchu. Czytałem gdzieś kiedyś że prawdziwą też sztuką jest zrobić taki schorn aby po wybuchu dało się otworzyć (stopione, stalowe) drzwi :) Co do scenariusza to całkiem fajny. Może trochę za dużo tego wszystkiego i w wirze walki mógłby się zrobić chaos.
-
Myślę że w airsofcie snajper potrzebuje nie tyle "spotera" do wypatrywania celów, ale wsparcia ogniowego. Kogoś kto ma bron z opcją "full auto" i może kryć tyły i ubezpieczać odwrót gdy robi się gorąco. Wkońu większość przypadków zabicia snajperów zaczyna się od tego że wróg podszedł dostatecznie blisko. Takie wsparcie ogniowe ma temu zapobiec. A skolei spoter, w sensie osoby szukającej celów (w asg zasięg realny to max 60 metrów), jest zupełnie zbędny.
-
Ewentualnie pierwsza osoba (tzw. przebiśnieg :D ) i ostatnia zamiast wysoko stawiać stopy powinna szurać w śniegu. Wówczas nie widać ile szło osób, a czasem trudno jest nawet ustalić kierunek. Dobrze też aby taka osoba miała ochraniacze śnieżne, bo szurając buty szybko przemokną. ------------------------------ Ciekawi mnie natomiast jakie macie patenty na zacieranie tropów po biwakowaniu w lesie (nosleg, małe ognisko, itp...)?? Jest to o tyle ciekawe i praktyczne, że jak się często jeździ w jakiś teren to dobrze jest zatrzeć ślady aby miejscowy gajowy się nie połapał :)
-
Kumpel ma poważną wadę -12. Nosi szkła kontaktowe na strzelankach. Wprawdzie snajperem nie jest, ale potrafi spokojnie zdjąć kogoś z odległości równej końcówce zasięgu jego kulek (400fps). Mówi że w celowaniu bardzo pomaga mu kolimator. Myślę że tym co nie widzą na dystans pomaga przybliżenie w lunecie. jak pisał przedmówca chcieć to móc.
-
ewentualnie można iść do lasu z cyfrowym aparatem fotograficznym i kamuflarzem, wmówić sobie że ów aparat to snajperka i spróbować strzelić foto jakiemuś grzybiarzowi z ukrycia tak by się nie skapnął, a środek fotografii przypadał na jego czoło :) tudzież polowałem kiedyś wten sposób na sarny.
-
Zdarzało mi się spędzić w lesie wiele dni i to nie raz. (12 lat w ZHP o profilu survivalowym) i uważam że zarówno problem komarów jak i kleszczy trochę demonizujecie. Kleszcze: Mielismy kiedys oboz harcersko-survivalowy (3 tyg. noclegow troche pod namiotami, troche na swiezym powietrzu), w lesie w ktorym bylo calkie sporo tego badziewia. Za kazdym razem w ruch szla penceta i po sprawie. Po powrocie do domu odkrylismy dodatkowo ze wszystkie kleszcze idealnie wychodzą w ... saunie (wysoka temp). Ja osobiscie nie liczylem ale kolega jednego dnia wyjal z siebie penceta okolo 20. I co najwazniejsze nikt nie dostal zadnej choroby. Nie twierdze ze sa niemozliwe, ale o chorobach po kleszczach slyszalem tylko w TV. Dodatkowo istnieje szczepionka przeciw boreliozie, wirusowemu zapaleniu opon itp... Jesli chodzi o prewencje to kleszcze widza w podczerwieni (szukaja ciepla) i wisza pod liscmi. Gdy czlowiek przejdzie pod nimi to na niego spadaja. Wystarczy kapelusz z rondlem (booniehat) i nie odslaniac nagich rak i nog. Komary: faktycznie witamina B pomaga (choc nie jedna tabletka i nie odrazu). testowane osobiscie wiele razy, warto zaczac brac ja juz przed wyjazdem. Dodatkowo jesli jest taka mozliwosc (a z regoly nie ma) to wystarczy rozpalic ognisko, takie co daje malo ognia i duzo dymu (swierk, swiezo zerwane wilgotne galazki). Komary znikaja przed dymem na pare ladnych godzin. Srodki chemiczne zawsze pomagaja tylko na chwile i osobiscie wole wziasc jakas masc usmiezajaca bol po ukaszeniu niz off'a. Wiekszosc uciazliwosci z powodu komarow najczesciej jest przyczyna zle dobranego miejsca noclegowego (bagno, blisko jeziora, blisko iglakow, deniwelacja terenu, itp...) Mysle ze prawdziwy maniak-twradziel komarow sie nie boi, a kleszcze go nie zabija ;) A ogólnie na temat "pobytu w terenie zalesionym" powiem tylko tyle że nie ma jak to praktyka. Wystarczy wyskoczyć na dwa dni i samemu popróbować różne metody. Gorąco polecam :D
-
[SKLEP] - Machinegun.pl [ NIE POLECAMY ! ] cz.2 (zlikwidowany)
Niedzwiedz replied to Cappuccio's topic in Archiwum
To i ja dorzucę swoje 5 groszy :evil: Kilka miesięcy temu kupiłem guna, był to mój pierwszy EAG :roll: Sformatowałem baterię wg. wszystkich instrukcji, a na pierwszej strzelance bateria padła. Na forum opisywano nie raz, że może być to nie bateria a zacięcie guna. Formatowałe jeszcze kilka razy. Na następnej gun pociągnął góra 150 kulek (bat 1700mAh) i tak co tydzień :( Napisałem do MG że coś jest nie tak i chyba awaria. Odpowiedź jaką dostałem po prostu zadziwiła mnie swoją nieuprzejmością, niekompetencją i arogancją. Po wielu testach (i stresach), przy pomocy znajomych, okazało się że wysłali mi zupełnie zepsutą ładowarkę. Gdy skontaktowałem się z nimi i zapytałem się ich, co dalej mają zamiar z tym fantem zrobić, to łaskawie zaproponowali mi 9 zł zniżki za nową :D :wink: :D Ostatecznie kupiłem u konkurencji identyczną po normalnej cenie tyle że i tak było taniej niż z ich łaskawą „zniżką”. Postanowiłem omijać sklep szerokim łukiem. Ogólnie moje doświadczenia z MG to: -minus za jakość towaru (sprzedali wadliwy) -minus za kontakt -minus za obsługę klienta (zasada sprzedaj i zapomnij) +plus za ceny niektórych przedmiotów a wypowiedzi w stylu „duży + bo kupiłem i dojechało” jakoś do mnie nie przemawiają pozdrawiam