Arthur Currie
Użytkownik-
Posts
1,618 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arthur Currie
-
[ARCH] III Rzesza i jej Wunderwaffe
Arthur Currie replied to PAT_Pinky's topic in Militaria szeroko pojęte
Pinky nie pij -
A beda baloniki ja chce baloniki i różowe słoniki
-
raczej sie nie przyjmie gdyz zawsze kogoś poniesie i bedzie wychodził. samo czekanie w budynku lub bazie na przeciwnika jest meczace i jeśli dowodzisz oddziałem mającym bronic jakiegoś punktu to trudno zapanować nad oddzialem by nie chcial iśc na wroga bez wykonania zadania.
-
Kret takiego noża użytkowywuje i to całkiem sprawnie wobec jeńców. :lol:
-
Czasami wystawiają jakiś BRDM (trzeba przegladać ogłoszenia w dodatku wtorkowym do Gazety Wyborczej znanym pod nazwa Komunikaty).
-
W Trójmieście coś takiego robimy tzn. jeden długi scenariusz (a nie wybijanie się do nogi) z respawnami i jakimś zadaniem (najczęściej capture the flag ale tez jak ostatnio na goscinnych występach na Suchaczu zwykłe wyrzynanie sie nawzajem).
-
racja Zjawa to nie musi być wada fabryczna ale radze wpuścić dodatkową śrubę w mocowanie body i kolby by jej nie stracić. Ja teraz mam dwie śruby których wkręcenie nie zajeło więcej jak 30-40 minut. Dodam tez ze AK strzela tez bez kolby, co w wypadku XM'a i eMki jest zdaje się niemożliwe bez dokonania napraw.
-
Przed chwilą dosłownie ułamałem kolbe w AK (w sposób dziwny bo skacząc z wysokości nie większej jak 50 cm z zawieszonym karabinkiem przez plecy). Naprawiłem szybko za pomocą dwóch śrub które wkręciłem w body i "bolec" kolby wchodzacy w body. Dodatkowo dam rade zmienić miejsce mocowania paska z kolby na body o ile nie chcecie mieć AKMS :wink: (także strzela jak ma ułamaną kolbe) który całkiem fajnie wyglada.
-
Majcher czy ty szukasz dziury w całym?? To co piszesz częsciowo jest prawdą ale nie możemy mówić ze wojsko jest niepotrzebne do obronności. Siła armii zawsze była jest i będzie kartą przetargowa w polityce. Nowe obowiazki wojska jak piszesz nie sa takie nowe i nie jedyne a napewno wojsko musi też dbac o szkolenie kadr chocby po to by wystawić "mieso armatnie" na front. Walka z terroryzmem może byc prowadzona tylko przez niewielki % naszych sił zbrojnych (Grom, 1PSK, Formoza). Nato jak napisał Mateo nie jest teraz pewnikiem. Co prawda daje nam pewne profity przynależnosć do tej organizacji ale poradzi sobie tylko w wypadku najazdu wiekszych sił a nie ogólnego zagrozenia terrorystycznego. Wschód zawsze miał ciągoty imperialistyczne a zwłaszcza rosja która chce dokonać ekspansji na członka UE i NATO (ekonomicznej i politycznej przez fuzje Orlenu z Molem {tu już taki duży off topic}) ale z tego powodu nie bede budował lini Maginota na wschodzie bo ten kto kryje sie za umocnieniami z góry skazuje sie na porazke jak mawiał Napoleon (100 lat później francuzi sie schowali za swoja linią Maginota i dostali w dupe). Nadal uważam ze walisz truizmy Majcher.
-
ładnie to brzmi ale nie ma sensu. Nie wszystkich jeszcze stać na AEGa a ci co posiadaja AEGa najpewniej nie mają już sprężyny tak wiec najoptymalniejsze wydaje sie być mieszanie składów by miały podobną siłę ognia, zresztą za jakiś czas większość poważnie bawiących się będzie miała AEGi lub shotguny mauri nie wspominając o snajperkach. Reszta wtedy będzie sie czuła niespecjalie ale da rade.
-
Nie pisze tu o operatorach gromu mających napełniać worki ale o zwykłych jednostkach saperów, logistycznych i innych. Obrona cywilna nie ma środków do skutecznego zapobiegania skutkom klęsk zywiołowych a wojsko ma takie środki i możliwości co udowodniła powódź w Gdańsku w roku 2001 oraz ogólnopolskie w roku 1997 i 2001. Oczywiscie zagrożenie militarne w tej chwili jest znikome dla Polski ale wystarczy zobaczyć na ilosc twardogłowych polityków w Rosji i na Białorusi oraz ich polityke żeby nie trudno było wnioskować o możliwosci odrodzenia się "imperializmu" naszych braci ze wschodu (Rosja do tej pory nie moze pogodzić sie z utratą wpływów w tej cześci Europy traktując nas jako wasali i chcąca kontrolować nas ekonomicznie i politycznie. Pozatym rosjane moga zakrecić kurki z gazem i ropą co doprowadzi przynajmiej do napięcia na lini Rosja UE o trudnych skutkach do przewidzenia. Dodatkowo rosje stać dziś zaledwie na 30% posiadanych sił zbrojnych i niewiadomo co moga zrobić zdesperowani generałowie np z Kaliningradu. Zresztą gdzie ruskie raz wleza to nie mozna ich wygonić bez użycia siły choć nam się udało.). Pozatym wojsko ma służyć (czyli bronić) krajowi i jego mieszkańcom a nie na odwrót.
-
i to jest cała esencja airsoftu nie wazne kto cie zabije ani kogo ty zabijesz ale dobra zabawa, wymiana doświadczeń, nauczenie się czegoś nowego. Kazdy inaczej patrzy na airsoft i to zależy od jego punktu widzenia. Ja osobiscie nie mam niczego przeciw mieszaniu elektryków i spreżyn gdyz robimy tak by ilość elektryków w teamach była podobna i siły były wyrównane.
-
Lukzari masz racje nie trzeba mieć długo spreżyny by obczajić wroga. Wystarczy zaobserwować najczestsze zachowania innych by móc skutecznie ich wspierać bądź skutecznie z nimi walczyć. Jednak nawet AEG nie uczyni cie mistrzem jesli będziesz zachowywał sie jak tarcza strzelnicza (co sie zdarza zwłaszcza tym którzy właśnie dostali AEGa i są zachwyceni jego możliwościami zapominajac że trzeba także zastosować proste zasady walki a nie iść na sztorc jak na początku XIXw za Napoleona)
-
150000 poborowych??? nasza armia ma docelowo liczyć 150000 żołnierzy w wiekszosci zawodowych jak nie ma być cała zawodowa (jedyne jednostki w których będą poborowi to będa jednostki OT). Jak pisał Foka gros armi to teraz jednostki logistyczne i łączności mające na celu dostarczenie zaopatrzenia reszcie zołnierzy. Pozatym nie można wszystkich najlepszych jednostek wysłac by niosły pokój zostawiajac u nas "poborowych". Twoje wywody są poprostu smieszne. Pozatym kto będzie walczył ze skutkami klesk żywiolowych w postaci powodzi jak nie wojsko które dawało sobie rade przy bezsilności służb cywilnych.
-
cena jest mniejwięcej taka sama ( z różnicą że w military jest wersja "dewwniana").
-
Człowieku co za bzdury piszesz. Nawet nie wiesz jak duże siły zbrojne mamy. 500 000 to może mielismy tuż przed upadkiem komuny teraz ma być ok. 150 000 żołnierzy w większości zawodowych (obecnie 2/3 to zawodowi). Wprowadzony od lipca ma być korpus szeregowych zawodowych. Pozatym o jakich zagonach pancernych mówisz. Nie mamy wystarczajacej ilosci czołgów by mieć zagony pancerne takie jak np. mial ZSRR u nas. A armie utrzymujemy dlaobronnosci naszego państwa. Bez niej nie byli bysmy w NATO, Rosjanie i Białorusini by tu teraz rządzili a nie my. Technologicznie nasze wojsko nie dorównuje armiom "starego" NATP ale je gonimy. Mamy dobrze wyszkolonych żołnierzy biorących udział w misjach pokojowych (dostają bardzo wysokie noty od kierujacych tymi misjami). Nasza armia nie kojaży sie z armia imperialną jak np wojska USA, natomiast na Bałkanach nasi żołnierze sa uważani za bezstronnych arbiterów sporów. Cały twój post jakoś "śmierdzi mi" pacyfistyczno lewackimi ideami jakie przyświecają wzywającym za jednostronnym rozbrojeniem zachodu w czasie zimnej wojny (w GRU i KGB nazywali ich gównojadami). I czy przypadkiem do cholery nie jesteś agentem obcego wrogiego NATO wywiadu??
-
Na ostatniej strzelance zdarzyło się tak że AEG wspierał dwie spreżyny. Zaszedłem ich od tyłu gdy tym czasem reszta walczących ostrzeliwała ich od przodu i jednego zdjeli ja zdjołem AEGa i drugą spreżyne. Tak więc nawet w miare zgrani maniacy dadza się "zastrzelic" gdy odwraca się ich uwagę i umozliwia się zaskoczenie.
-
Pinky racja. Kto odrazu dostal aega w łapki ten myśli że jest bogiem pola walki. Nie przeżywa tego co maniak uzbrojony w spreżyne (kombinowanie, zachodzenie, strach) i najczęściej zchodzą jako jedni z pierwszych gdyż nie mają nawyku taktycznego myślenia. Ważne jest też współdziałanie z innymi przeciwko przeciwnikowi a nie "ide bo jestem the best i inni mogą mi naskoczyć"
-
TTTAAAAAA Fboardapro wszyscy znamy twę awersje do HFC co nieznaczy że sa totalnie BE i FE (nie zajmujmy się niom już). W niedziele udało mi się moim AK spreżynowym od CG zdjąc dwóch przeciwników w tym jednego z AEGiem zachodzac od tyłu gdy reszta waliła do nich od przodu. Poprostu potrzeba troche szczęscia by znaleźć sie w takiej sytułacji, odpowiednie wyczucie czasu oraz wspułgranie z resztą "ARMII" na szczeblu małych potyczek (w czasie wiekszych wkracza w szeregi chaos nie do opanowania).
-
coś o AK z Clasic Army się plotki słyszy ale czy i kiedy będzie nie wiadomo.
-
Ja mam swój egzemplaż od końca listopada i nie narzekam na niego, nie wystąpiły żadne usterki mimo dość intensywnego użytkowania. Może dlatego że dbam odpowiednio o replike lub nie strzelam z niej jak szalony (dobra zabawa nie polega na wystrzeleniu miliona kulek) a może poprostu trafiłeś na wadliwy egzemplaż. O zaletach i wadach wypowiadac sie nie będe bo o tym już dużo powiedziano (dodam że nadaje sie do snajpienia w sprzyjających warunkach i ma szanse z elektrykami jesli zajdzie sie od tyłu wroga).
-
Jesli jest to strzelanka do ostatniego trupa jakie są najczęściej to jest problem z zamaskowaniem. Natomiast jesli jest to całodzienny scenariusz z deth/respawn zone to nie ma najmniejszego problemu z podejściem i rażeniem bazy przeciwnika za pomocą kulek na dystans, można także razić wroga na trasach podejścia do własnej bazy. Wystarczy przygotować w pare osób scenariusz i zasady trafień i już można zrobić całodzienną bitwę gdzie snajperzy, zespoly snajperskie i strzelcy wyborowi beda mogli działac na równych prawach.
-
Zapytajnik rozumiem twoje zdanie ale się z nim nie zgodze. Choćby patrząc na historie przez długi czas snajpet to był taki ktos co był uzbrojony jak zwykły piechur w standardowy karabin który niczym sie nieróznil od tych używanych przez Hansa Sasze czy Johna na polu walki (do końca 2 wojny światowej) tak więc nie mozna nazwac kogos mający standardowy karabin i dokonuje cudów trafiajac "komara w lewe jajo" z AK przy zastosowaniu odpowiedniej taktyki snajperem. Co innego takze mówi historia konfliktów XX wieku Standardowo uzbrojeni strzelcy byli wysyłani do walki jako snajperzy w czasie 2 W.Ś. przez japończyków co było wręcz samobójstwem (ale dla nich to był honor bo taką mają kulture), palestyńczycy w czasie inwazji na Liban dokonanej przez Izrael wysyłali bojowników uzbrojonych w AK którzy strzelajac ogniem ciagłym napsuli troche zydom krwi, wkońcu bałkany gdzie w czasie obleżenia Sarajewa Bosniaccy Serbowie strzelali z AK z pezyżądami celowniczymi do wszystkiego co sie rusza i ich nawet strzelcami wyborowymi nie mozna nazwac bo stosowali terror wobec wszystkich bez wyjątku cywili, zołnierzy, wojsk pokojowych, dziennikarzy oraz przedstawicieli pomocy humanitarnej. Tak wiec bycie snajperem to nie tylko rodzaj broni tej czy innej ale sposób dzialania i eliminowania ważnych celów (najpierw oficerowie potem operatorzy broni ciężkiej i wsparcia medycy i cała reszta) a nie strzelanie do wszystkiego co sie rusza.
-
Replika determinuje sposób postępowania gracza. Jak sie ma tani pistolet spreżynowy to najskuteczniejsza jest obrona z zasadzki lub nagły śmiały rajd na przeciwnika strzelającego do innego z oddziału (a więc jest szansa że nas niewidzi), jeśli jest dostępna broń lepsza o lepszym zasiegu i szybkostrzelności to i nastepuje zmiana działania (wraz z zasadą mam lepsza broń to i wieksze szanse na przeżycie na polu walki). Jak trzeba walczyć w otwartym polu to walcze ide na pomoc towarzyszom (nawet tym z innych teamów jak było na PET CORE II), Jeśli widze szanse na atak atakuje jesli nie widze szansy to staram się wycofac i zajść wroga z flanki lub od tyłu. Wszystko zależy od broni, od sytułacji na polu walki oraz samego maniaka i jego podejścia.
-
Potrzebne jest jeszcze szczęście. Mi dopisało i zdiołem nep2una i Padrego (uzbrojonych w elektryki) z taniej spreżyny. Jakiś czas później z tego samego miejsca załatwiłem kolejnych dwóch nieuważnych z lepszym uzbrojeniem. Może wiec ktoś nazwać mnie kamperem ale chęć przeżycia powoduje ze żołnierz będzie czekał na wroga w najlepszym dla siebie miejscu tak by zabić i nie dać sie zabić.