Powiem tak z perspektywy młodego człowieka: jeżeli nie ma ograniczeń wiekowych, i tegoroczny maturzysta będzie mógł poprzysłuchiwać się waszym najmądrzejszym wywodom, to chętnie bym się jakoś pojawił, nie jako snajper, raczej szturmiak (/cel dla snajperów :P ) i chyba podobnie jak innym forma pt. scenariusz sobota do popołudnia, potem chlanie i gadanie przy ognisku do późna a potem malowniczo zwalić się na trawę/do namiotu i smacznie zasnąć byłaby najlepsza..
Co do kosztów i konkretów: 5 dych max. Nie jestem w stanie dać więcej. Miło by było gdyby były jakieś kible/prysznice ale za miejsce do spania wystarczyłby namiot. Nie wiem czy w 5 dychach zmieści się wyżywienie i chlanie.
Pozdrawiam.