W moim można było odkręcić i przejść na 14mm. Jak zwykle trzeba było popracować, bo jakiś chińczyk zużył chyba siły z całej miski ryżu do zakręcenia przejściówki, ale dało radę.
A co do samej repliki to śmigała naprawdę fajnie... prawdziwe gniotsa nie łamiotsa... można było siadać, opierać się, kopać, tarzać... i jedyne luzy to te na kolbie, gdzie zawsze coś tam lata... replika ciężka do zdarcia...