Wiadomo że nie powinno się chodzić z bronią na wierzchu, ale nie dla zasady ale po to aby nie robić afery i sobie kłopoów. Dlatego kiedy policjanci zobaczyli faceta w polskim mundurze, z polskimi naszywkami z AK na plecach i dalej powoli jechali sobie z uchyloną szybą, to ja się im nie dziwię! Wyglądałem jak najberdziej normalnie. Rozumiem gdybym miał M16 na plecach, to byłoby podejrzane! Dlatego mimo wszystkich emocji jakie budzi w naszej społecznosci kałach, to domniemamy żołnierz sił zbrojnych RP jest normalką (mimo że w promieniu 30 km nie ma żadnych koszra :P ). Co do klamek: gratuluje koledze "z rządu" pomysłowości :) Z doświadczenia też wiem że zdarzają w nocy się grupki (2-3 osoby ) hołoty które z daleka szczekają, ale z bliska jak zobaczą co masz pod pachą to ich wyzwiska i groźby zamianiają się w słowa w stylu "ee.. sorry kolego, nie wiesz kóra godzina...sorry spytam się kumpla". Oczywiscie mówimy tu o broni schowanej w kaburze, albo za paskiem. Zgadzam się ze w sytuacji bliższego niebezpiecznego kontaktu może okazać się konieczne połozenie na niej ręki, albo nawet odciągnięcia. Fakt że nigdy nie wiadomo co posiada druga strona. Ale zastanówmy się, czy zwykły dres, albo pijaczek posiadałby przy sobie broń palną? Raczej jest to tak prawdopodone jak to że mijana staruszka nagle strzeli nam w plecy (czyli: moze raz na 10000 wypadków). Jak już to będzie miał na CS albo pieprz turecki. A swoją drogą to gaziak z pięciu metrów potrafi być bolesny zwłąszca wystzrelony (of coz w sytuacji bezpośredniego fizycznego ataku) w krtań, genitalia itp. Nie mówcie tylko że to sadyzm i w ogóle. jesli wracasz wieczorem ze stzrelaniny i ktoś ci chce poszerzyć uśmiech "tulipanem" to kazdy ból jets dla niego odpowiedni.
BTW: Gadałem na pocvzątku roku z prawnikiem i jak pamiętam to broń nalezy nosić w kaburze, i to wszystko co prawo precyzuje dokąłdnei (o ile pamieatm,ale chyba coś jeszcze)