Poczytałem troche tego i owego i się trochę tak dziwię kilku osobom, więc napiszę jak jest u nas:
Mam AEGA stockowego m15a4 CA, serią z bliska potrafi zaboleć, ale to zalezy w co sie trafi, strzelamy sie nawet na 4m odleglosci. Moj kolega dostał od innego kolegi krotką serię 0,25g kulkami z odleglosci 5m, sladami byly male krwiaczki. Problem w tym, ze oberwał w odsłoniętą cześć ramienia. Gdyby nie zdejmował kurtki, mialby najwyzej cos siwego w ksztalcie plamki. :wink:
Stockiem strzelam nawet na 3m. Do tej pory zadnej osobie nie wyrzadzilem szkody (strzelajac aegiem). Sprawa dosc prosta - nie celuje w glowe, tylko w klatke. Tam zwykle znajduje się podkoszulek, kurtka, kamizelka i to stanowi dobra ochronę. W glowe celuje bardzo rzadko (gdy nic innego nie wystaje) i jest to zwykle pojedynczy strzal. W mojej ekipie nic sie nie zmieni nawet po stuningowaniu gnatów. Po prostu - kto ma automat, ten celuje w klate i to wszystko :) i jakos nie ma z tym wiekszych problemow.
Oczywiscie sa momenty ze nawet nie ma chwili na przycelowanie i metoda odruchu strzela sie w biegnaca postac, taka osoba oberwie czy to ze stocka czy z upgrade, ale to jest po prostu wliczone w tę zabawę i nie wiem nad czym się rozczulac? 8) Kto ma tiuning niech stara sie celowac w obudowane sprzetem miejsca na ciele i to wszystko, niema mozliwosci - niech pruje jak leci, ale wszystko w granicach rozsadku i empatii :)
pozdrowka 8)