Z tym że nad ustawą nie pracują politycy tylko Komenda Główna Policji. Jak absurdalne jest to rozwiązanie można poczytać w szeregu artykułów publikowanych w "Broni i Amunicji".
Swoją drogą jeśli już jesteśmy przy politykach to zastanówcie się nad jedną sprawą. Jak taki polityk, czyli przypadkowa osoba, z przypadkowym wykształceniem (albo i bez niego), wybrana przez przypadkowych ludzi jest w stanie popracować nad projektami kolejnych ustaw dotykających szeregu problemów otaczającej rzeczywistości? I to problemów o ogromnej rozpiętości merytorycznej. Prawda jest taka że politycy w większości nie mają nawet pojęcia o tym nad czym głosują. Przewodniczący partii powie że tu głosujemy "za", tam "przeciw" i gitara. Sesja za sesją zleci, w hotelu się przekima, dietę pod koniec miesiąca zgarnie i jest zadowolony. Tak to się kręci. Politycy są od uprawiania polityki, nie od pisania ustaw. Tym zajmuje się szereg zatrudnionych, bezimiennych specjalistów, dobieranych osobno do różnych zagadnień. Ot, pożałowania godna demokracja.