Też nie bardzo rozumim skąd moda na tconnectory. Nigdy nie udało mi się TAMIJi spalić, nadtopić czy coś tam, nie przesadzajmy, te repliki jednak nie pobierają megawatów mocy. Nie udało mi się również uszkodzić mojej tamijki którą mam w gnacie od lat. Z wad wymienionych przez Mendiego to tak z połowa jest cokolwiek "naciągana". Kult oporu elektrycznego w tamijkach i T to kolejna bzdura, wymieńcie sobie w gnacie WYŁACZNIE wtyczkę a zmiany rofu nie będziecie nawet w stanie zauważyć. A, że zwykle robi się to razem z wymiana kabli to potem krążą te ploty jak to wtyczki ROFa podnoszą. Na korzyść T przemawia mniejszy rozmiar, czasami ma to niebagatelne znaczenie.