Nie macham przed nosem bo to niegrzeczne (zwyczajnie niekulturalne) i sam nie lubię kiedy ktoś do mnie celuje ponieważ JA nie wiem czy ON zaraz czegoś nie wciśnie. Ale paluchi na spuście często gęsto mam. Elementarne zasady postępowania z bronią oraz z zabawkami broniopoodbnymi nie są takie same ponieważ:
NIEwszystkie urządzenia przypominające broń są jak broń.
Przypominam jeszcze, że ŻADNA broń nie strzela raz do roku sama a zabawka której się to zdarza (a bo ja wiem, styki czy coś) nie zabija.
Dyskutuję z tym dla zasady, z nudów oraz bo nie lubię dorabiania zbędnej ideologii do czynności zwyczajnych, banalnych i niegroźnych. O ile ściąganie okularów podczas strzelanki czy strzelanie z repliki w strefie gdzie strzelać nie wolno i można ściągać okulary POWODUJE realne zagrożenie to strzelenie komuś przypadkowo w plecy żadnego zagrożenia nie powoduje. Chyba, że oberwanie kulką odbierasz jako coś strasznego. Ale wtedy chyba byś nie bawił się w to w co się bawisz. A Ty czemu? Problemy w domu?
Na pytanie które chcesz zadać, czy z prawdziwą bronią robię tak samo odpowiadam: nie ponieważ broń to broń. A zabawka to zabawka.