czortkot
Użytkownik-
Posts
205 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by czortkot
-
Wytrzymałość szyn ris jest bardziej niż zadowalająca, nie trzeba żadnych kanalików. Blacha czy inne metale to bardziej estetyka, niż wytrzymałość.
-
SW było wersją "stal plus drewno", różnił się od zwykłego bojca tym, że miał części stalowe tam, gdzie normalny miał części ze stopu. I tyle. Wersja WS miała inne drewno, sklejkę, zamiast tej lipy, czy co tam dawali, do tego poliwęglanową, przezroczystą komorę hopup, numery seryjne na wszystkich istotnych częściach, między innymi na suwadle, bite numery seryjne i logo Iżewska, wersja SW miała numery od formy i znaczek Tuły, do tego gearbox różnił się od standardowego jakością wykonania i kulturą pracy. Sprzedawane były początkowo w kartonowych szarych pudełkach, podczas gdy wersje SW miały czerwone pudło z napisem "Kalash". Moim zdaniem wersja WS Boyi była najlepszym kałachem biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny. Tym bardziej, że te dwa lata temu kosztowały po 600 zł za RK-06WS. Potem rząd chiński zrobił nalot na fabryki i poznikało.
-
Konflikt ukraiński 2014 - komentarze, analizy, prognozy
czortkot replied to Wittmann's topic in Militaria szeroko pojęte
Tu masz rację, propaganda rosyjska idealnie trafia w retorykę określonych krajów. W USA przedstawia się wszystkich Ukraińców jako "antysemitów" i "faszystów", w Niemczech są to "naziści", u nas królują "banderowcy". Odnosząc się do Kozaków, Chmielnickiego i tym podobnych rzeczy, to dla Ukraińców jest to jedynie "mit założycielski". Tak naprawdę państwotwórcze ruchy z prawdziwego zdarzenia miały miejsce na Ukrainie na początku XX wieku. Przez wieki był to kraj bez większej tożsamości narodowej, ale ludność wiedziała, że różnią się od reszty mieszkańców Rzeczypospolitej. Przez wieki marzyli o własnym kraju "bez Pana, Żyda i Jezuity". Nie oszukujmy się - Polska traktowała Ukrainę w czasach I RP jak kolonię. Ziemię rolną z darmową siłą roboczą, zarządzaną przez obcych panów. Nam na historii mówi się o pięknej koegzystencji w ramach jednego kraju, a tymczasem rzeczywistość była tak okrutna, że naprawdę nie ma się co dziwić, że lata ucisku znalazły "wentyl" w postaci rzezi wołyńskiej. Co do prognoz i cudownych recept, ja jestem zdania, że Ukrainę czeka rozpad. Szansą dla Polski jest nabranie do siebie jak największej ilości umiarkowanych i proeuropejskich Ukraińców. Po pierwsze to nie są banderowcy, bo takich mamy na zachodzie Ukrainy i tacy nie uciekają ze swojej ojczyzny. Po drugie potrzeba jakoś uzupełnić nasze 2 miliony, co wyjechały na zachód, bez inigrantów nie ma mowy o zastąpieniu pokoleń w Polsce, a chyba lepiej mieć Ukraińca, co po pięciu latach będzie uważał się za rodowitego Polaka, a dzieci nauczy już tylko po polsku, niż Pakistańczyków, czy Wietnamczyków. Po trzecie w przypadku rozpadu Ukrainy u granic będziemy mieć ryzyko powstania państwa bliskiego ideom Prawego Sektora, bo oni wywodzą się głównie z zachodnich regionów. W takim wypadku lepiej być krajem, który podał rękę w potrzebie i pozwolił się osiedlić "swoim". -
Ale bzdura. Na Litwie jest mniej broni niż u nas, podobnie z Rumunią. Do tego w pozostałych krajach UE statystykę zawyżają pozwolenia na broń czarnoprochową i airsofty (rejestracja broni w statystyce liczona jest podobnie jak pozwolenia). Z każdą ustawą rządzący wprowadzają kolejne uproszczenia, ale u nas nawet gdyby rozdawano broń jak ulotki, to i tak byłyby jęki, że za mało rozdają. Świetnie obrazuje to ten temat. Od lat w temacie broni rząd nikomu nic nie odebrał, zabrał, czy zmniejszył uprawnień, a największą kłodą pod nogi, w sensie zmiany na minus była rejestracja wiatrówek powyżej 17J i pozwolenia na broń czarnoprochową na nabój scalony, które zostały wydane każdemu, kto taką broń wcześniej miał (jedyne przypadki posiadania legalnego pozwolenia przez ludzi karanych). No, ale jęczenie to nasz sport narodowy w końcu. Bo przyjdzie rząd i zabierze. Nie zabrał, ale może, nie?
-
A polujesz? Do przykładów można dorzucić magazynki. Mając karabin myśliwski samopowtarzalny można mieć w magazynku dwa naboje podczas polowań. Nie znaczy to, że z obiegu znikają magazynki o większej pojemności. Jak ktoś chce, może sobie podpiąć pod Radom-Huntera magazynek od AKM na trzydzieści naboi i wesoło siać sobie na strzelnicy pocisk za pociskiem. Jak pójdzie na polowanie, to już nie może mieć tak załadowanego magazynka, co nie znaczy, że magazynek sam w sobie staje się nielegalny. Podejrzewam, że ograniczenie krotności podyktowane było względami bezpieczeństwa, już dziś myśliwi nie mogą mieć lunety ustawionej na więcej niż x3 podczas polowań zbiorowych, żeby nie ograniczać pola widzenia i nie postrzelić naganiacza, czy kolegi. Co do pozwoleń na lunety, to ktoś się zwyczajnie zagalopował i zapis zniknie w którejś komisji, bo prawo nie może być wewnętrznie sprzeczne. Z resztą takich uchylanych paragrafów, które były absurdalne jest na pęczki, takie uroki pisania prawa.
-
Już dziś obowiązuje prawo, które zakazuje używania podczas polowań lasera. I nie jest ważne, czy to laser z kiosku, klejony do lufy izoldą, czy oryginalny AN-PEQ2. Jak taka ustawa wejdzie, to będzie to rozpatrywane podobnie, nieważne, czy lunetka z allegro za 20pln, czy Swarovski za miliony monet, jak mają inne krotności, niż ustawa pozwala, to nie wolno i już.
-
Dajesz dajesz, bo nam w newsach piszą, że tylko Niemcy drukują repliki :P
-
Prawo łowieckie nie dotyczy asgejów, więc mnie to rybka. Poza tym nigdzie poza wspomnianym artykułem i jednym tematem na broń.iweb.pl nie mogę nic znaleźć odnośnie mitycznego "DP-0230-72/4298/14/15/WB". Zastanowiło mnie to, ponieważ w ustawie ma być niby modyfikowany artykuł 43, który nie dotyczy sposobów prowadzenia polowań, ani broni i wyposażenia dopuszczonego podczas łowów. Tak więc dla mnie fake, jeden z wielu tego typu, w końcu idą wybory.
-
Pytanie co to za gearbox, bo był kiedyś temat o szkielecie gb V2 z ABS i całkiem niezłe efekty to dawało.
-
W środku wydruk 3D, dookoła burty z alu. Grawerowane gwoździem, ale spokojnie, dojdę do wprawy ;-)
-
Podstawa do miniberyla domowej roboty. Mogę mieć tego dużo :)
-
Ja eksperymentowałem z wkładami z tanich magazynków do sprężynowego G36, ale efekty były nieciekawe.
-
Ładny. Jak robiłeś wkłady do magazynków?
-
Lans w ASG
czortkot replied to dyszol's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Można chodzić w koszerze, być cool i fajnie się z tym czuć. To jest dobry lans. Można chodzić w koszerze, wyśmiewać wieśniaków w jakiś helikonkach, czy flekach z allegro i zadzierać nosa tylko dlatego, że ma się lepsze łaszki i więcej kasiory władowanej w choinkę taktyczną. To jest zły lans. Dobry lans szanuję. Złego nie. -
Masz po prostu krzywo zrobioną replikę. Jak nowa, to nie naprawiaj, tylko oddaj (jak nie minęło 14 dni), albo reklamuj, bo możesz więcej zepsuć niż naprawić.
-
Lans w ASG
czortkot replied to dyszol's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Chciałem kiedyś poderwać jedną laskę na moją nową Tetetkę, skończyło się konfiskatą pistoletu i odsiadką... ;D (żarcik taki) Co do tego lansu, to największe jego zagęszczenie widuję co roku na WOŚP. Ostatnio widziałem dwie grupy podobnie ubranych ersofciarzy, Wszyscy zrobieni na uber pro taktikal navy marine seals, z replikami i szpejem wartym tyle co średniej klasy bryka. Pierwsi łazili i zbierali kasę do puchy, brali dzieciaki na barana, dawali pomacać repliki, założyć hełmy, popatrzeć przez kolimator, ogólnie wiedzieli po co tam są. Drudzy przyszli lansić. I to lansić do tego stopnia, że jak siedli do hamburgerów w maku, to picia nie zamawiali, bo każdy ciągnął z camelbaga. Siedzieli i zachwycali się sobą, wychodząc z założenia, że skoro WOŚP to jedyny dzień w roku, w którym można na legalu połazić z repliką i w szpeju po centrum handlowym, to przecież obowiązkiem wszystkich ludzi dookoła jest zachwycać się nimi. Tak więc moim zdaniem granica zdrowego i niezdrowego lansu nie leży w samym fakcie posiadania, czy nieposiadania sprzętu, czy jego użyteczności, ale zachowania. Można mieć kompletnie bezużyteczny granatnik pod lufą kałasznika, albo trzydziestokilogramowe wkłady w kamizelce i być całkiem spoko gościem, a można mieć to samo i być złamasem żądnym zachwytu (choć są i tacy, którym wystarczy samozachwyt). -
No właśnie są w stanie tyle zapłacić, a ten ktoś oddał go taniej. ;)
-
Ja też drukuję, tyle, że wcześniejszą wersję i powiem Ci, że konstrukcyjnie najlepiej wychodzi zmniejszenie grubości ścianki komory spustowej o 2mm, wydrukowanie i naklejenie na płasko na arkusz ABS o tejże grubości. Komora zamkowa w oryginale jest metalowa, więc kombinuję z konstrukcją giętą z blachy w rynnę. Byle jaki majster z gilotyną do metalu i zaginarką zrobi taką w parę minut. Dopiero do takiej rynny pójdą drukowane elementy w środek.
-
"śrubki imbusowe z łbem kulistym", o takie pytaj.
-
Śrubki imbusowe, a potem troszkę szpachli w dziurę. Albo zrobienie nitownicy z sekatora ogrodniczego.
-
Żeby nie wydawać pieniędzy na metalowe body, czy drewna. Zawijasz szmatą i po problemie.
-
Ja tam nie wiem, czy Dread dokończy swoje projekty, czy nie, ale sam zacząłem coś tam robić, bo napalony jestem na tą replikę jak głupi. Ja zrobiłem to tak: Idea jest podobna jak u Dreada, czyli gearbox w kolbie z mechanicznym przeniesieniem spustu i selektora na tył. Na pobliskiej politechnice poprosiłem o wydrukowanie wewnętrznego szkieletu w którym umieszczam wszystkie flaki repliki. Hopup z repliki kałasznikowa, powiercony i poklejony. Czekam na zrobienie drewienek, wtedy zacznie nabierać kształtów.