Tak sobie czytam... Ludzie! Troche racjonalnego myślenia! Momentami ta rozmowa zaczyna przypominać "Rozmowy niedokończone" we wiadomej rogłośni. Kwestia nowych członków w ekipie to szansa na rozwój grupy. Fakt, potrzeba trochę cierpliwości aby "nowy" się dotarł - nikt od początku nie jest doskonałym, a wnioski wyciągać po pewnym czasie. Każda nowa osoba wchodząca do ekipy przynosi świeżość potrzebną dla dalszego rozwoju grupy. Od czasu do czasu potrzeba "trzeźwej oceny z zewnątrz", aby można było spojrzeć co zmienić w strukturze czy relacjach pomiedzy członkami ekipy. Wiem że najważniejsze w grupie jest zgranie i to jest największa wada otwierania się na nowych członków, ale z czasem taka osoba nabędzie potrzebnych umiejętności. Jak nie, to do widzenia i tyle. Sam jestem zwolennikiem małych grup (do 20 osóB), wtedy ekipa współgra ze sobą najlepiej, ale niech to nie bedzie powód abyśmy zamykali sie na "nowych". Takie myślenie doprowadzi do tego że ten sport, umrze śmiercią naturalną.