Sprawdziłem replikę w lasku - kulki leciały na max 20m, przy serii często blokowały się na hopce, po podkręceniu hopupa na maxa blokowały się na nim nawet na semi. Wywaliłem ten mniejszy oring z tłoka, efekt strzykawki pozostał. Poskładałem wszystko do kupy z nowym smarem bez oringa i:
1. Zmienił się wyraźnie dźwięk uderzenia tłoka, jest dużo ostrzejszy, bardziej gwałtowny
2. Denko puszki na 0,25g z przyłożenia dziurawi od pierwszego strzału, wieczko pęka i widać kulkę ale na wylot nie przebija.
3. Cylinder nie nagrzewa się ani trochę przy dłuższej serii
4. Po regulacji hopki tak daleko jak widać kulkę leci płaskim torem, 50/50 udawało się trafiać w drzewo 20cm średnicy z odległości 60-70m, na dystansie 40m prawie 100% kulek trafia.
Myślę, że moje doświadczenie może się przydać potomnym, temat uważam za rozwiązany :).
Wychodzi na to, że te głowice są dobre do rozbitych, startych cylindrów. U mnie siedzi siedzi stock Typ 0 cymy, według pierwszego właściciela na stockowym gearboxie przemielił tylko 2kg kompozytu (replika żony) i było jak widać dużo za ciasno. Pewnie dlatego, że stockowa głowica nie uszczelniała wcale i cylinder nie miał żadnych rys od wewnątrz, wyglądał jak nówka.