Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

smk

Użytkownik
  • Posts

    35
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by smk

  1. Chronowałem na dobrym sprzęcie przed strzelanką na 0,23g i wyszło 330fps, przeliczyłem na 0,2 i wyszło około 350fps więc tak podałem. Mam jeszcze kulki 0,28g - spróbuję je schronować z ciekawości na moim chronografie z arduino (wskazuje podobnie do tego fabrycznego). Sprubuję jeszcze dać teflon pod gumkę, bo może tam mi ucieka powietrze
  2. Ja z kolei zastanawiam się, po jakiego grzyba w emce cm.008 dali stockowo cylinder typ 0 przy lufie 363mm. Po uszczelnieniu układu jest oczywiście kwiatek i tylko 350fps na oryginalnej sprężynie (nieco już wypracowanej). Myślicie, że po wymianie stockowej lufy na preckę ~500mm i wymianie sprężyny na M125-M130 (boję się tylko, czy gearbox klęknie na auto przy M130) powinno to grać jak należy?
  3. U mnie lekko kołnierz widać ale nie przeszkadza on raczej przy podawaniu kulki (śrubokręt wsuwany od strony maga nie zahacza o nią z odczuwalną siłą). Spróbuję dzisiaj podeprzeć komorę od strony lufy aby była bliżej gearboxa i przestrzelam replikę na moim diy chrono z arduino, chociaż wątpię aby od tego uciekło mi aż 50fps.
  4. Mam dokładnie to samo w CM008. U mnie jednak po około godzinie strzelania problem zniknął. Zmieniłem wtedy cymowskiego hicapa na jakiś wynalazek, który musiałem wcześniej wysunąć z obudowy i podkleić, żeby w ogóle podawał kulki. Co ciekawe, pod koniec strzelanki na oryginalnym magu nie było problemów. Jedyne co mnie zmartwiło, to wynik chronowania - 330fps na kulkach 0,23g (przeliczając - 355fps na 0,2g). Kumpel w nowym bojcu RK05 miał na tym samym chrono 320-330fps (0,23g), chociaż na certyfikacie z przeglądu zerowego miał wpisane 393fps więc może pomiar na imprezie był niedokładny (albo sklep z którego kupił replikę wpisuje wartości z kosmosu).
  5. Ja tak miałem jak za ciasno chodziła nowa głowica tłoka i sprężyna nie miała siły wypchać kulki przy podkręconej hopce. Zakładając, że nie rozbierałeś GB to może ułamał się ząb czy dwa na zębatce tłoka i nie naciąga sprężyny do końca?
  6. Sprawdziłem replikę w lasku - kulki leciały na max 20m, przy serii często blokowały się na hopce, po podkręceniu hopupa na maxa blokowały się na nim nawet na semi. Wywaliłem ten mniejszy oring z tłoka, efekt strzykawki pozostał. Poskładałem wszystko do kupy z nowym smarem bez oringa i: 1. Zmienił się wyraźnie dźwięk uderzenia tłoka, jest dużo ostrzejszy, bardziej gwałtowny 2. Denko puszki na 0,25g z przyłożenia dziurawi od pierwszego strzału, wieczko pęka i widać kulkę ale na wylot nie przebija. 3. Cylinder nie nagrzewa się ani trochę przy dłuższej serii 4. Po regulacji hopki tak daleko jak widać kulkę leci płaskim torem, 50/50 udawało się trafiać w drzewo 20cm średnicy z odległości 60-70m, na dystansie 40m prawie 100% kulek trafia. Myślę, że moje doświadczenie może się przydać potomnym, temat uważam za rozwiązany :). Wychodzi na to, że te głowice są dobre do rozbitych, startych cylindrów. U mnie siedzi siedzi stock Typ 0 cymy, według pierwszego właściciela na stockowym gearboxie przemielił tylko 2kg kompozytu (replika żony) i było jak widać dużo za ciasno. Pewnie dlatego, że stockowa głowica nie uszczelniała wcale i cylinder nie miał żadnych rys od wewnątrz, wyglądał jak nówka.
  7. Myślałem też, że może najpierw spróbuję wywalić albo wymienić na cieńszy ten mniejszy oring, bo zdaje się, że jak już to właśnie on rozrabia. Zobaczę dzisiaj jak będzie kompozyt latał, może jeszcze się ta uszczelka dotrze i oszczędzi mi kolejnego rozbierania gearboxa. Jak będzie trzeba rozebrać to nic nie stoi na przeszkodzie aby polerkę też zrobić :). Co do głównego pytania - ktoś z was spotkał się z tym, że w prawidłowo działającej replice cylinder się nagrzewa po dłuższej serii na auto? Może jestem po prostu przewrażliwiony a brakuje mi doświadczenia żeby ocenić czy jest 100% ok.
  8. Siema! Podczas podkładkowania gearboxa wymieniłem przy okazji głowicę tłoka (stock) bo zespół tłok-cylinder był tak nieszczelny, że nie robiło różnicy na oporze czy dysza jest zatkana palcem czy nie. Wstawiłem tam łożyskowaną aluminiową głowicę SHS jak na foto i przesmarowałem oringi smarem sylikonowym pro tech guns. Po złożeniu i testowym odpaleniu kilkunastu cykli na auto zauważyłem, że cylinder robi się wyraźnie ciepły w dotyku. Czy jest to zjawisko normalne po podniesieniu kompresji (wzrost temperatury od sprężania powietrza) czy jest to efektem tarcia od za ciasnego pasowania głowicy? Obawiam się, że ciężka praca tłoka może mi podbierać energię ze sprężyny... Replikę przestrzelam dopiero dzisiaj po pracy, ale test w mieszkaniu na puszcze po piwie nie był zbyt zadowalający - z przyłożenia nie udało się kulka 0,25g przebić denka, powstało tylko wgłębienie (spring M120, nie pierwszej młodości). Komora HU i lufa są szczelne, połączenie dysza - gumka też - papierek nie wyfruwa z gniazda maga.
  9. Toteż się rozglądam za czymś ale raczej nie widuję samych górnych korpusów, jak już to cały front za kilka stówek. Chyba lepiej byłoby zostawić chociażby tę nieszczęsną opaskę, czymś ją zamaskować i zobaczyć czy zda egzamin w boju a kasę odłożyć na nową replikę. Jest to jakieś rozwiązanie, tylko na pewno bez kleju się nie obejdzie a nie bardzo mam pomysł, który by wytrzymał obciążenia w tym miejscu i po prostu nie odpadł od powierzchni metalu. W tym tygodniu powinna przyjść paka z częściami do gearboxa to przy rozłożonej replice coś pokombinuję. Jak się uda, spróbuję zrobić poradnik bo najpewniej nie jestem pierwszą osobą której się to przytrafiło. Może komuś się przyda :).
  10. Cześć! Właśnie odkryłem, że 6 lat temu założyłem tu konto i nigdy nic napisałem, więc niniejszym pozdrawiam wszystkich! Niedawno kupiłem sobie używaną eMkę z myślą, że na rozpoczęcie zabawy w ASG nigdy za późno :icon_wink:. Trochę zresztą zajęło mi kompletowanie munduru i reszty szpeju więc replika stała w pokrowcu w szafie. Któregoś razu ów pokrowiec przy przenoszeniu wypadł mi z ręki a replika rypnęła z impetem kolbą prosto na kafelki. Nie zauważyłem nic dziwnego od razu, jednak dzisiaj, gdy wziąłem ja do ręki zauważyłem, że cały górny korpus "łamie się" na przednim pinie. Szybkie oględziny wykazały, ze ułamało się ucho górnego korpusu, które wchodzi w dolny w okolicy kolby (w pokrowcu leżały po nim wióry). Póki co replikę spiąłem mocną "trytytką" i nic nie lata ale czy jest jakakolwiek możliwość naprawy ZnAlu w tym newralgicznym miejscu? Jakiś poxipol, epoxy, spawanie, lutowanie? Na marginesie - ucho G&P z fotki jest jakby dłuższe niż w Cymie, u mnie miało max 2mm.
×
×
  • Create New...