myślałem że jak jesteś 3 metry od kogoś to możesz mu powiedzieć "dostałeś"... nawet wycelować w niego wyciągniętą ręką, będzie 2.5 metra z którego nie powinno się strzelać nawet tymi 200 fpsami. Liczy się najpierw bezpieczeństwo, potem fragi, więc tak na dobrą sprawę w takiej sytuacji można nawet podarować strzał, jeśli nie chcemy ryzykować odkrycia naszej pozycji i poczekać te 2 sekundy żeby przeciwnik odszedł na np 10 metrów z których już możemy mu wpakować pojedyńczą (!) kulkę w plecy,nogę. Poza tym myślałem że boczniaka bierze się takiego, który pasuje do CQB, czyli ma ok. 350 fps wg ogólnie przyjętych limitów, a nie klamki po 400+ fps. Jak chcesz to możesz nawet wziąć do kabury http://www.specshop.pl/product_info.php?cPath=22_241_323&products_id=5201&name=ASG_-_Dan_Wesson_8%22_-_Revolver_-_Black ,tylko pytanie, czy to nadal boczniak, czy już osobna replika.
Wg mojej definicji boczniaka, czyli repliki także nadającej się do CQB, posiadającej właściciela który nie potrzebuje strzelać z odległości 3 metrów, zamiast zrobić "silent-killa" albo chociaż powiedzieć że odległość jest sporna i wycofać się, lepszy jest gaziak.
ps- także dla tego że zwykle ma lansiarskiego BB i jest choć częściowo metalowy.