Odpisali wreszcie.
Stanowisko sklepu:
- lufa nie była zaczopowana (ups, a ja mam zdjęcia)
- magazynek w pełni sprawny (no filmiku nie chciało już mi się kręcić, ale to nic nie zmienia)
napisano mi, że guma o której mówiłem mogła być po prostu gumką hop up. HEHE, O JA GŁUPI.
ich propozycja:
'ryski' są sporymi rysami i pęknięciami chwytu pistoletowego i kolby.
więc mam kupić od nich replikę używaną za 1377 zł, by 'w przyszłości' móc znów od nich kupić coś taniej. no i dostać 'jak najszybicej' pęknięty chwyt.
no niestety, nie wchodzę w to.
dalej:
odpisałem oczywiście, że otwarcie gb i zerwanie plomb rzeczywiście by dyskwalifikowała przedmiot do zwrotu, ale ja:
- nie otiwerałem gb, tylko odkręciłem 3 śrubki lufy
- nie chcę towaru zwrócić, a reklamuję go jako niezgodny z umową.
Sklep zachowuje się dosyć dziwnie. z jednej strony wysyła mi uszkodzoną, używaną replikę, następnie pisze mi, że jest używana ("repliki po kilku strzelankach noszą ślady użytkowania w formie zarysowań."), ale nie jest uszkodzona, proponuje rabat na KOLEJNE ZAKUPY (czyli w żaden sposób nie wychodzi na przeciw moim oczekiwaniom), by na końcu napisać, że przeprasza za zaistniałą sytuację i liczy na pozytywne załątwienie sprawy.
Końcowo dopisałem, że chcę moich pieniędzy albo NOWEGO, tym razem sprawnego Thompsona.
I pomyśleć, że mogłem go kupić trochę taniej za granicą, tylko nie chciałem czekać...