-
Posts
90 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by FlyingCat
-
Metalowe real-cap i problem z kiwającą lufą w M4
FlyingCat replied to arizona112's topic in Jak zacząć?
Problem latającej lufy można również zaleczyć poprzez ciaśniejsze spasowanie jej czopu z gniazdem w body. Np. poprzez oklejenie panzer-tapem lufy zewnętrznej i wciśnięcie jej w gniazdo body. Dodatkowo po złożeniu repliki należ specjalnym kluczem dokrecić bardzo solidnie Delta-ring. Uwaga! Trzeba to robić z wyczuciem, aby nie zniszczyć body - szczególnie plastikowego. Dopiero tak potraktowana lufa zewnętrza w tańszych eMkach siedzi sztywno na swoim miejscu. -
Święte słowa Arendzie, święte słowa, ale... W elektro-klocku najczyściej lubi padać mechanizm selektora ognia, natomiast w USP (DE) mechanizm jest trwalszy (i nie kompatybilny, za to Gb i owszem praktycznie ten sam), ale za to szybciej zużywa się sam mikro styk odpowiadający za prawidłowy tryb pracy repliczki. Poza tym, jak dowodzą praktyczne badania porównawcze, elektro-klocki mają o 10-15 FPS mniej od elektro-usypiaczy, ale za to lepszego ROF-a. Kolejna kwestia to kompatybilność i dostępność magazynków. Niestety cymowskie od Glocków ( nie tylko) nie pasują do USP DE. Pomimo praktycznie identycznych wymiarów :). Można oczywiście Glockowe pomęczyć pilnikiem, ale to żmudny i nie do końca efektywny proces. Magio do USP mają jak gdyby odwróconą budowę - kanał na popychacz kulek jest na płaskiej stronie maga, a podcięcie na blokadę na półokrągłej . W efekcie nawet po wypiłowaniu w magu od glocka miejsca na zatrzask skazanie jesteśmy na to, że kilka (około 5-8 ostatnich) kulek nie będzie podawanych- popychacz blokuje się o zatrzask. Kolejny problem to kształt podajnika - ten w USP jest bardziej skomplikowany i łamany, natomiast w Glocku prosty, na planie trapezu. Mag z Glocka nie ustawi się dokładnie tam, gdzie powinien i nie zawsze podaje kulki - można to oczywiście również poprawić pilnikiem. Jednak zamiast cudaczyć z pilnikiem i mieć magi, które nie do końca są pewne w działaniu lepiej zamówić je u braci Czechów - gdzie jest ich zatrzęsienie i kosztują relatywnie tanio. Co do urządzenie koltopodobnego którym uraczyła nas Cyma - widziałem toto w sklepie i powiem tyle - goście się napracowali żeby stworzyć model nieistniejącego Colta w skali około 1.2 : 1. Wygląda paskudniej niż można to byłoby sobie wyobrazić. W dłoni leży jeszcze gorzej (a delikatnych łapek to ja nie mam). W związku z tym że testy estetyczne zdyskwalifikowały tę "replikę" całkowicie , testów praktycznych nie podprowadziłem. Na koniec kwestia LiPo i mosfetu w elektro-klamkach. To jest to! Powinni już dawno w stoku dodawać - replika nabiera całkiem nowego życia. I informacja dla tych którzy lubią używać dziwnych replik jako broni bocznej. W niektórych konfiguracjach sprzętowych (szczególnie w misjach gdzie używam replik wyborowych) jako supportu używam MP7 (elektryk) w kaburze udowej i dodatkowo klasycznego pistoletu (SW40F lub Glock G23) w kaburze na kamizelce. W ten sposób mam zapewnione pokrycie ogniem zarówno dalekiego, średniego jak i bliskiego dystansu. W działaniach zwiadowczych i szturmowych zabieram ze sobą oprócz repliki głównej odpowiednio elektor usypiacza z tłumikiem (zwiad) lub Colta 1911 (szturm). A kiedy siedzę w sztabie i zależnie od humoru znęcam się nad wojskiem lub jeńcami, moim "boczniakiem" jest zazwyczaj silny 1911 lub USP do obrony własnej i dodatkowo Sigma do rozmów z ... podlegającymi mi "podopiecznymi"
-
Nie domyka się klapka wyrzutu łusek
FlyingCat replied to DJanos's topic in Archiwum - ogólne techniczne
Patrząc na zdjęcia nie jestem w stanie dokładnie stwierdzić czy winne tu jest body, czy też klapka. Za winą body przemawiało by to, że wydaje się jakby otwór wyrzutnika był mniejszy niż powinien i zatrzask zapiera się o niego zbyt głęboko. Ale równie dobrze i bardziej bym się skłaniał do tej wersji zatrzask jest za gruby i opiera się o atrapę suwadła. Wydaje mi się, że delikatna możliwe są dwa rozwiązania: 1. Usunięcie całkowite zatrzasku i zastąpienie go płaskim magnesem neodymowym 2. Interwencja chirurgiczna pilnikiem w miejscu gdzie zaczep wchodzi w okno wyrzutnika wystarczy do zażegnania problemu. Najpierw spróbuj półokrągłym pogłębić ześlizg po którym ma chodzić ten kuliście zakończony czop zatrzasku. Jeśli to nie da efektu, spróbuj płaskim zrobić coś w rodzaju podcięcia - gniazda na tę walcowatą osłonę czopa zatrzasku. Pamiętaj tylko po zakończeniu tych operacji sprawdzić czy rączka przeładowania będzie w stanie otworzyć zatrzask i klapkę. Co do zapiaszczenia - lub nie - HU dziurą na magazynek więcej piachu i pyłu wleci niż górą przez okno wyrzutnika. Poza tym jak widzę na zdjęciach nasz atrapę suwadła więc HU masz dość dobrze osłonięty od strony okna. -
G&G C16 Raider-L i wymiana sprężyny na m130
FlyingCat replied to wojt_right's topic in Repliki elektryczne
Po tej krótkiej lekcji, która uznałem za stosowna Ci udzielić, bo podejrzewam że w tym czasie gdy mówili w szkole na ten temat byłeś nieobecny duchem, a może i i ciałem :D informuję; Powszechnie przyjmowany w ASG wyznacznikiem na określenie parametrów użytkowych repliki jest prędkość* wylotowa kulki mierzona zależnie od upodobań w: - FPS (najczęściej) lub - m/s (znacznie rzadziej, aczkolwiek to ta jednostka jest właściwą ze względu na obowiązujący między innymi w Polsce układ SI) Przy zastosowaniu sprężyny M**130 prędkość wylotowa mierzona dla kulki o masie 0,20g powinna wynosić około 130 m/s lub 420 FPS. Jest to wartość przybliżona, jej osiągniecie lub też nie, ewentualnie znaczące jej przekroczenie jest zależne od wielu czynników wnikliwie opisanych na tych forum prze wielu innych Maniaków. Polecam gruntowną lekturę forum :D Posiadana przez Ciebie replika jest wyposażona w gearbox w wersji 2. Doświadczenie wieli maniaków okupione znacznymi stratami finansowymi mówi, że M130 jest wartością graniczną jaką można montować w standardowe GB V2 bez obaw o ich funkcjonowanie oraz trwałość Dodam jeszcze ze dalsze próby podnoszenia prędkości wylotowe poprzez tylko proste zamiany sprężyn nie będą już przynosić zbyt spektakularnych popraw osiągów "taktycznych" repliki. Będą za to wiązać się z dużymi kosztami jednostkowymi. Mam nadzieję, że odpowiedź jaką uzyskałeś wyczerpała zakres Twojego pytania i jest satysfakcjonująca ________________ *- ** prefiks "M" w oznaczeniu sprzężny informuje, że w typowej replice wyposażonej w standardowy dla danego typu GB prędkość wylotowa osiągać powinna wartość występującą po prefiksie mierzoną zgodnie w układem SI w metrach na sekundę. -
plastikowy popychacz kulek w magazynku 1911
FlyingCat replied to mackoj's topic in Pistolety, rewolwery i pistolety maszynowe
Teoretycznie tak, ale jednym z dwóch najczęstszych powodów łamania się popychaczy w WE i SG jest; a) zabawa z magazynkiem i zwalnianie sprężyny bez hamowania ruchu popychacza b) uderzenie cylindra w popychacz kulek w przypadku niezatrzymania się zamka w tylnym położeniu po ostatniej kulce lub strzałach na sucho. -
plastikowy popychacz kulek w magazynku 1911
FlyingCat replied to mackoj's topic in Pistolety, rewolwery i pistolety maszynowe
Jak na "homemade" prezentują się to całkiem nieźle. Sugeruję popracuj jeszcze trochę nad wykończeniem powierzchni zarówno współpracujących z prowadnicą w magazynku jak i z kulkami. Szczególnie nad dopracowaniem kulistego zakończenia popychacza od strony kulek! Po wystrzeleniu ostatniej kulki dość brutalnie zderza się on z czołem cylindra - dyszą wprowadzającą kulki do komory HU. Takie wykończenie jak na zdjęciu "zamorduje" ten element w zastraszającym tempie. -
Generalnie ta nakładka projektowana jest z myślą o pistoletach, używam tego w swojej Sigmie 40F i się sprawdza. Jak każda rzecz z założenia "uniwersalna" ma niestety swoje wady- właśnie wymiary - na jedne chwyty nie wchodzi, po innych lata jakby jej za to płacili. Można próbować różnych form dopasowania - na klej, na taśmę , na ciepło, jednak to zawsze nie będzie to samo co profilowany chwyt monolityczny czy też z wymiennymi nakładkami. Z moich doświadczeń- do SIG-ów i M4/16 też średnio (albo wcale) nie pasuje.
-
plastikowy popychacz kulek w magazynku 1911
FlyingCat replied to mackoj's topic in Pistolety, rewolwery i pistolety maszynowe
CytadelaASG na takowe na stanie. Nawet jak ich nie ma na stronie to wystarczy wysłać do nich maila. -
niestety nie przerobisz w żaden żywy sposób :( 1. różnica w kształcie - wynikająca z różnic w buddowie GB, komory HU i ich wzajemnego ustawienia w replice 2. różnica w sposobie podawania kulek wynikająca z różnych komór HU Magazynek w standardzie TM - obrys bez podcięcia, wklęsły podajnik kulek (jak w AK) Magazynek w standardzie wewnętrznym G&G - podcięty pod GB-HU oraz z wystającym podajnikiem kulek (jak w M14/M16) Sam używam M14 G&G i też musiałem przeboleć kasę na 4 magazynki. Mimo to tego nie żałuje- opłaciło się - magazynki perfekcyjniej sprawują, a przy okazji wyglądają też całkiem nieźle. Na pocieszenie powiem Ci tylko tyle - ciesz się że nie masz M14 z AGM! Tu magazynki inne niż Hi-capy są dopiero nieosiągalne. Teoretycznie powinny pasować wszystkie w standardzie TM - te z wklęsłym podajnikiem. Teoretycznie - zależnie od egzemplarza repliki ten sam magazynek (niefabryczny) raz będzie z trudem podawał raz nie, najczęściej nie. Winny jest tu króciec podający kulki z magazynka - AGM-owi wyszedł trochę krótszy niż np. Cymie i w "nieagmowych" magach nie jest w stanie cofnąć blokady kulek w magazynku
-
Dexter, nie miałem okazji użytkować oryginalnego SIG-a od TM, ale za to używam dwóch SIG-ów (z CG i JG). Mankament obu tych produkcji to zatrzask kolby, a raczej jego gniazdo. Pęka zawsze w tym samym miejscu i kolba niestety jest do wymiany. Znalazłem na to rozwiązanie wymagające trochę pracy pilnikiem i dopasowaniem paska blachy obejmującej gniazdo zatrzasku. Teraz kolba jest pancerna i nie ma problemu. Moim zdaniem (po trzech latach używania SIG-ów) to bardzo dobre konstrukcje tak pod względem serwisowym, jak i użytkowym. Co do uwag i sugestii innych Kolegów że, dobra replika to taka, którą można patykiem i kozikiem w poiu rozebrać i zreperować - założenie z gruntu błędne. Dobra replika to tak która w polu nie miewa kaprysów i nie zachodzi konieczność rozbierania jej na off-game czy w okopie. Diabeł ja zwykle tkwi w szczegółach - przygotowaniu prze fabrykę i serwisanta. Jeśli obie te instancje przyłożą się do swojej roboty i uczciwie zarobią pieniądze, to użytkownik jest zadowolony i nie miewa przykrych niespodzianek w polu. A SIGi takie właśnie są - w polu nie zdarzają im się żadne wyskoki i nie trzeba ich rozkładać co chwila. Jak padają to totalnie - zębatki, tłoki itp. Jedyna wada? - "nietypowe" magazynki Oprócz SIG-ów używam też eMek, M14, Dragunowa i M249 - kazda z tych rodzin ma swoje wady i zalety tak konstrukcyjne, jak i użytkowe. Ktoś kiedyś powiedział że: Ta sama maksyma dotyczy naszych wypieszczonych i wychuchanych replik.
-
Natomiast ja mimo wszystko "zagłosuję za Bijansami! Również jak wszyscy tutaj testowałem na własnych (dość ostro już odczuwających wiek, wilgoć podczas rejsów morskich, granie w koszykówkę i skoki spadochronowe) kolanach różne model nakolanników - w tym oryginalne Alty. Za każdym razem miałem problem z modelami "paskowymi" nawet ze sławnym systemem delt-przegubów Altów, cóz anatomia ma swoje prawa i ucisk na okolice ścięgna potrafi człowieka doprowadzić do rozpaczy. Kwestia "spadalności" lub nie wynika z umiejętnego zamocowania psów i doborze rozmiaru nakolannika (a tu Bijanse mają przewagę) Zaletami (w moim mniemaniu) Bijansów jest przede wszystkim ich budowa - chroniona jest znacznie większą powierzchnia, nie tylko sam staw kolanowy, ale dodatkowo spory odcinek nogi powyżej i poniżej stawu oraz z boków stawów (choć już tylko przez warstwę amortyzatora miękkiego). W moje subiektywnej opinii również sam kształt sztywnego ochraniacza jest bardziej dopracowany i chroni lepiej nie tylko samo kolano przed urazem, ale również cześć nogi powyżej kolana. System zapięcia z podwójnymi niejako pasami, a raczej czymś w rodzaju komfort-padów pod elastycznymi psami znacznie podnosi wygodę ich użytkowania. Przyzna tu jednak rację przedmówcom, że trzeba potrenować prawidłowe zakładanie tych ochraniaczy. Co do spadania Bijansów w przypadku zakładania ich na spodnie nie wpuszczone w buty - nie zaobserwowaliśmy u siebie w Teamie nigdy czegoś takiego - choć czasem stylizujemy się na najemników i nosimy wtedy "cywilne" spodnie w rodzaju lub kroju 5.11, albo po prostu jeansy, a na to właśnie Bijanse. Na koniec ostrzegam, tak jak inni w tym wątku przed kopiami oryginalnych ochraniaczy, zarówno Altów jak i Bijansów. Ich jakość sposób wykonania, wykończenia, poprawnego skopiowana oryginałów i użyte materiały mają się nijak w stosunku do "kontraktów"
-
Dexter, weź pod uwagę, że to strona amerykańska. Poczytaj ich zasady gry na tym samym portalu, a zobaczysz że z naszymi "mocami" nie mamy tam co szukać - u nich 480 to max. Co do twoich słusznych uwag na temat zależności FPS od masy BB na tej samej replice z tą sama sprężyną - znajdziesz tam dokładnie opisane i rozrysowane teoretyczne i rzeczywiste krzywe przebiegu zmian FPS w funkcji wagi BB. Kalkulator wbrew pozorom jest użyteczny - nawet jeśli uproszczony - daje pojęcie młodym adeptom sztuki ASG kupującym SWD czy KWA Gen 2 z 500+ w stoku, poniżej jakiej odległości otwarcia ognia mogą narazić się na ripostę kolbą lub pięścią od pokaleczonego i wkurzonego gracza o silnym temperamencie. Poza tym Kalkulator to tylko jeden maleńki fragment tego portalu - proponuję wróćmy do dyskusji za jakiś czas, po głębszej analizie wszystkiego co tam oferują.
-
Jak to już wspomniałem wyżej - mocowanie szyn RIS bezpośrednio do istniejących elementów loża (a więc bez wspawywania czegokolwiek do istniejącego otworu po chwycie) zastosowałem w jednym ze swoich SAW-ów. Wykorzystałem właśnie te "dwie dziury wieeelkie jak dupa krokodyla". Skorzystałem tu z faktu, że średnica tych dziur jest na tyle duża iż można dopasować dostępną za 5 groszy podkładkę o odpowiedniej średnicy wewnętrznej i zewnętrznej jako wypełnienie dziury, od wewnątrz natomiast dałem kolejną podkładkę, tym razem większą od inkryminowanej "dziury". Co do wytrzymałości samych szyn - zależy jakich użyjesz. Są szyny o grubości kilku milimetrów zaledwie - na przykład te które są stosowane w M16 na górze body (KWA i Boyi z dwuczęściowym upperem) które rzeczywiście maja małą wytrzymałość, ale i tu zaradzić może stosownej długości kawałek płaskownika jako wzmocnienie pod szynę. Są też o grubości prawie centymetra i z dodatkowymi wzmocnieniami - RIS do AK montowany nad pokrywą zamka, szyna z body od MP7 i wiele innych. Możesz też pokusić się o odrobinę pracy z pilnikiem i ew. piłką do metalu i zaadaptować szyny RIS z frontu od M4 lub M16. Co do mocowania z tyłu - żeby nie było ze znów zmuszam Cię do myślenia . Jak zdemontujesz chwyt możesz również usunąć jego zatrzask trzymający się na dwóch śrubkach - masz dwie wspaniałe dziury gotowe! I dodatkowo jeszcze jedną większa po miejscu na zatrzask. Więc znów cierpliwie dobierasz odpowiednie podkładki żeby połączyć stabilnie szynę z tą częścią body. Co do dziur z boku pomiędzy szynami - cóż w oryginale nikt tam nic nie wspawuje, i dziury są! Jeśli boisz się o sztywność układu - możesz przecież dolną i boczne szyny połączyć ze sobą kawałkami płaskownika w kilku miejscach - nawet stosowne dziurki w szynach (od MP7) powinieneś znaleźć. Co do pomysłu z baterią w atrapie lasera - chybiony pomysł. Jeśli atrapę dasz na dolnej szynie - nie złożysz dwójnogu w ogóle - jeśli zaś chcesz go mieć na jednej z bocznych to bez oryginalnego RIS-a też [problem - bo ci się złożony dwójnóg nie zmieści obok puszki (jest za szeroki). No chyba że założysz atrapę na pokrywie zamka zamiast celownika optycznego - głupio wygląda i uniemożliwia celowanie z przyrządów mechanicznych. Nie mając oryginalnego zestawu RIS do M249 nie masz również specjalnej "kostki" w której blokują się zaczepy dwójnogu w pozycji transportowej. Więc dwójnóg masz albo zdemontowany, albo stale otwarty. No chyba że zdobędziesz dedykowany uchwyt taktyczny do SAW-a z dwójnogiem w środku, mocowany właśnie w uchwycie sprzętowym (czyli tym do obrotnicy) ale też kosztuje chore pieniądze i dostępny jest tylko z ... oryginalnymi RIS-ami do M249. Wszystkie opisane czynności wymagają niestety użytkowania szarych komórek na etapie planowania i wykonawstwa w stopni znacznie większym niż potrzebny na wyklepanie na klawiaturze telefonu błagania o podanie gotowego rozwiązania wraz ze wszystkimi szczegółami i detalami. A biorąc pod uwagę twój stosunek do nas oraz totalną niechęć do odrobiny inicjatywy z twojej strony, lenistwo i niechęć do słowa pisanego nie dziw się że dostajesz odpowiedzi przyprawione nutką sarkazmu i ironii. Porozglądaj się po Forum (tym razem radzę jednak nie przy użyciu telefonu), poczytaj inne wątki, a przekonasz się, że jeśli ktoś włoży minimum własnego wysiłku (ale większe niż napisanie że nie ma ochoty na czytanie) to dostanie bardzo wyczerpujące i szczegółowe odpowiedzi na swojej pytania.
-
Przeglądając internet w poszukiwaniu materiałów na temat interesującej nas wszystkich zależności pomiędzy masą kulek, prędkością wylotową oraz zasięgiem skutecznym i maksymalnym osiąganym z użyciem różnych kombinacji tych wartości natrafiałem na bardzo interesująca stronę jednej z amerykańskich społeczności ASG. Strona o nazwie BB Bastard - Airsotf Trajectory Project został stworzona przez maniaków, którzy postanowili w sposób naukowy podejść do wszelkich zagadnień związanych z lotem naszych kulek oraz wpływem otoczenia na nie. Powstałe w ten sposób opracowanie (poparte badaniami polowymi i laboratoryjnymi) pokazuje w sposób jasny i klarowny wszelkie zależności i oddziaływania, jakim poddawane są BB w locie w postaci czytelnych danych tabelarycznych i wykresów. Już pobieżna analiza materiału zawartego na tej stronie daje wiele odpowiedzi na nurtujące nas pytanie: dlaczego niektóre kombinacje FPS i masy BB sprawdzają się lepiej a inne gorzej. Ponadto zgłębiając dokładniej temat dowiedzieć się możemy, jaki wpływ na zasięg, celność może mieć np. wysokość nad poziomem morza, na jakiej odbywa się impreza, temperatura, wilgotność otoczenia, wiatr na nawet gęstość powietrza i ciśnienie atmosferyczne. BB Bastard w swoim opracowaniu podają równie wypracowane na podstawie swych doświadczeń zasady bezpieczeństwa. Jednym z ciekawszych elementów strony jest Kalkulator Bezpiecznej Minimalnej Odległości Otwarcia Ognia. Prosty aplet zamieszczony na stronie wylicza na postawie dobrze każdemu znanego parametru, jakim jest prędkość wylotowa (FPS-y) minimalnej odległość, z jakiej można jeszcze naciskać spust bez obaw o obrażenia i urazy potencjalnego celu. Wielkość ta jest podawana z uwzględnieniem spadku energii BB i jej prędkości w trakcie lotu. Wszelkie zmienne, jakie mają wpływ na wynik ostateczny są dokładnie przedstawione w innych częściach serwisu. Jedną z ciekawostek, jakie znalazłem w serwisie jest na przykład wykres i tabel określająca zasięg BB w funkcji kąta poniesieni linii celowania (i całej repliki) okazuje się, że granicznym kątem jest to 20 stopni - powyżej tej wartości wpływ czynników zewnętrznych oraz praw fizyki powoduje, że nie warto marnować BB na takie ekscesy. Dotyczy to również prób celnego ostrzeliwania celów o dużym przewyższeniu kontowym. Kolejny z ciekawych wykresów jest wykres pokazujący rozkład prędkości BB w trakcie lotu oraz tabela spadku energii BB w funkcji dystansu. W zestawieniu z tabelą pokazująca zależność punktu trafienia od odległości do celu daje to pewne poważne podstawy do zrewidowania naszych roszczeń w stosunku do trafień na dalsze dystanse. Wykresy te polecam szczególnie uwadze strzelców wyborowych oraz snajperów! Koledzy szturmowcy też powinni się z nimi zapoznać - może wtedy łatwiej zaakceptują fakt, że na 40 metrze kulka z przeciętnego "chińskiego stoku" nie dość że praktycznie stoi w miejscu w porównaniu z prędkością początkową to jej energia również nie jest już taka jak na bliższych odległościach. Polecam gorąco szczegółową analizę materiałów zamieszczonych prze BB Bastards w ich serwisie i korzystanie w praktyce z wiedzy tam zawartej. Jedyny mankament tej strony to jeżyk - jest to angielski na poziomie akademickim, więc dla osób o słabszej znajomości mowy Shakespeare będzie ciężki do przebrnięcia. Tabele i wykresy zrozumie jednak każdy przeciętny uczeń gimnazjum, który uczęszcza do szkoły w celu pozyskiwania wiedzy, a nie "zaznaczania obecności na zajęciach". Celowo poza linkami do serwisu i Kalkulatora Bezpieczeństwa nie załączam więcej cytatów z tego serwisu - post ten miałby wtedy objętość kilkudziesięciu, jeśli nie kilkuset stron. Szanownych Moderatorów proszę o przeniesienie tego posta do innego (właściwszego) działu, jeśli dokonałem złego wyboru miejsca jego publikacji.
-
Szanowny G-G.F (wybacz skrót Twojego Nicka,ale podobno sprzęt masz kiepski więc oszczędzam miejsce :D)! Duża ilość dziur w łożu M249 to zaleta. I to tak duża jak ilość dziur. Pomysł chwilę (to nie boli i nie wymaga używania klawiatury w Twoim wyznaczniku światopoglądu - telefonie komórkowym) Pomyślałeś? to teraz ci powiem - dobierasz sobie taką długość szyn i lokalizację dziurek na śrubki na szynach żeby trafić w te otwory które konstruktor zostawił niewiadomo po co z przodu i z tyłu dużej dziury w łożu. Nie musisz wiercić, gwintować, pasowania mają duże luzy idzie to piorunem. Abyś znów nie musiał na swoim telefonie pytań pisać - baterie potem wkładasz od góry - po zdjęciu i wyjęciu lufy. Albo prosisz kogoś (kto ma IQ wyższe od twojego i jest mniej drażliwy oraz leniwy niż ty) żeby ci przerobił instalację tak, aby bateria mogła być przechowywana w magazynku (jest tam miejsca na naprawdę ogromne LiPo). Całość piszę na podstawie doświadczeń z moimi trzema M249. Jeden co prawda już sprzedałem,ale dwa nadal używam na zmianę z innymi replikami. Na obu kolby od M4 siedzą - sam wykoncypowałem jak je tam zamocować stabilnie, tak żeby się nie okręcały na śrubie. Dodatkowo na jednym mam RIS-y, ale założone odwrotnie - górny na dole (bo tak robią operatorzy Rangersów)! Jest to wygodne i praktyczne rozwiązanie szczególnie jeśli zamiast dwójnogu używam raczki taktycznej z dwójnogiem (od SCAR-a). Na koniec mała uszczypliwość - lektury nigdy dość. Podnosi umiejętności selekcji informacji, zapamiętywania oraz ogólnego obycia. Pomyśl co by się działo, gdyby ludziom nie chciało się czytac przed powstaniem internetu, albo telefonów? Tylko i wyłącznie świadoma lektura źródeł i zapisków oraz umiejętność ich interpretacji i segregacji doprowadziła do tego, że dziś możesz sobie mówić że "nie jesteś zainteresowany czytaniem długich tekstów". A to błąd - bo gdybyś je przeczytał, to byś się dowiedział czego i dlaczego ktoś nie kupił i nie założył na swoim M249, a co inni poszukują i kupują oraz montują za każdą cenę - bo jest sprawdzone i dobre. Zresztą lektura innych opasłych dzieł też by ci nie zaszkodziła - polecam między innymi etykę, sztukę konwersacji, psychologię społeczną ...
-
Krychan - daruj "starszemu panu" że mu się czasem komplikator samodzielnie załącza :) Wyklep tę płaską cześć z dziurką, a dalej już według instrukcji i schematu cześć. Całość nie powinna zająć Ci więcej niż kilka minut czasu. Rada na przyszłość - nie szarp rączką przeładowania za mocna i nie puszczaj jej "na hurra". Jak widzisz element imitujący zamek (osłonka HU) jest dość delikatny i nie znosi brutalnego trzaskania zamkiem jak w ostrej M4.
-
"to Badziewie" jest niestety dość delikatnym elementem i takiego też wymaga obchodzenia się z nim :hahaha: Jak ją powyginałeś na wszystkie strony podczas prób otwarcia body to możesz ją co najwyżej do kosza wyekspediować i szukać po serwisach i serwisantach czy ktoś nie ma pasującej, albo uderzać do Coyotów z błaganiem o pomoc. Jeśli natomiast "ten kawałek blaszki udający zamek" jest tylko trochę zdeformowany, to przywróć mu pierwotny kształt! Następnie po prostu włóż "tę blaszkę" na jej miejsce wewnątrz górnej części body, w ten sposób żeby ten "fikuśny plastikowy ząbek na końcu raczki przeładowania znalazł się pomiędzy "ta blaszką", a body repliki (naprzeciwko osłony wyrzutnika łusek). Dolna krawędź "blaszki" na swoją prowadnicę - cześć nr 106, górna przemieszcza się po ściance body. Schemat budowy i numerację części repliki masz tutaj W Instrukcji Obsługi Repliki - to ta kolorowa książeczka która wyrzucają zazwyczaj wszyscy "HardKorowcy ASG" razem z pudełkiem bo jest w niej dużo "głupich" obrazków - jest również podany szczegółowy opis jak prawidłowo otworzyć replikę bez dewastowania jej elementów składowych w pięciu krokach... :hahaha:
-
herrtomo, pozwól że naświetlę ci kilka spraw związanych z pracą Cytadeli ASG. 1. Ekipa Cytadeli jest jedną z najnieliczniejszych obsad sklepów z ASG w tym kraju. Stały skład to dwie osoby i serwis (też z zasady 1-2 osoby) - współpracowałem z nimi jako serwisant przez pewien czas i nadal jestem stałym bywalcem więc informacje są z (prawie) pierwszej ręki. 2. dwuosobowa obsługa sklepu musi w tym samym czasie: - obsługiwać klientów w sklepie stacjonarnym - składać zamówienia, - odbierać towar - prowadzić całą "papirologie" księgową, podatkową, handlową itp. - obsługiwać klientów - kontrolować Allegro (wstawiać nowe aukcje, usuwać stare, kontrolować spływ przelewów i przekazów pieniężnych) - obsługiwać sklep internetowy (jw) - szykować codzienne wysyłki (czasem jest tego kilka, czasem kilkadziesiąt paczek dziennie) - odpowiadać na telefony i zapytania (również mailowe) 3. tradycją tego sklepu jest że każdy wchodzący do Cytadeli jest traktowany indywidualnie. I co ważne, nie z pozycji"klient-sprzedawca" tylko "Kolega Airsoftowiec w potrzebie". Szczególną zaś troska otaczani są młodzi adepci naszego hobby. tak więc nie jest to supersam z ekspresową obsługą, ale salon i to w stylu sklepów dla VIP-ów. 4. kolejna tradycja to klubowy charakter miejsca. Do Cytadeli przychodzą ludzie nie tylko po zakupy, ale również pogadać o weekendowej strzelane, omówić nowości rynku, skonsultować się w kwestii dobory repliki, munduru, wyposażenia itp. czy złożyć zamówienie dla całego teamu. Nie są też rzadkością przypadki załatwiania patronatów i sponsoringów dla imprez airsoftowych (tak, w normalny dzień pracy sklepu). Nie jedna impreza na Mazowszu, a i kilka w kraju miały patronat lub wsparcie Cytadeli. Cytadela nie odmawia pomocy, nawet jeśli jest to sobotnia "jepanka" na forcie czy poligonie i Organizator przyszedł poprosić o kilka fantów na nagrody, lub rekwizytów do scenariusza. Czasem po takim spotkaniu wychodził z pomocą o jakiej mu się nawet nie śniło. Nit tu nie spotka się z gburowatym podejściem czy 'olewnictwem". Czasem niestety może się tak zdarzyć, że fizycznie zaczyna brakować czasu. Wystarczy lekkie spiętrzenie różnych czynników (wystarczy że ktoś zachoruje, lub na tzw. "swoje sprawy" do załatwienia) i brakuje czasu na załatwienie wszystkiego. Kiedy jeszcze współpracowałem z Cytadelą zdarzało się z firmy wychodziło sie o 23-ciej, po to żeby być tam z powrotem o ósmej rano. Więc jeśli zdarzyło ci się tak, że na pytanie odpowiedziano ci po 24 godzina, czy też po 48 - to jak sam zauważyłeś był to wyjątek, a nie praktyka. I jak znam życie i Cytadelę - odpowiedź która dostałeś była wyczerpująca i merytoryczna oraz pomocna. Proszę nie traktować tego tekstu jako kryptorelkamy - obecnie jestem tak jak każdy bywalcem i klientem Cytadeli. piszę więc z pozycji kogoś, kto z tą Firmą miał i ma nadal długi kontakt tak zawodowy jak i prywatny. Opinie niezależnych kupujących o Cytadeli można znaleźć na wielu innych forach ASG i nie tylko - z zasady pozytywne :)
-
Nie chcę cię do końca pogrążać, ale... Tak szeroka i wysoka bateria nie da się upchać (chyba)w nic składanego. W kolby SF wchodzą LiPo dwu- i trójelementowe (listkowe) lub dwuelementowe z celami walcowymi. Są specjalne kolby składowe również do tych dwuelementowy "paluszków". Dostępne są też "specjalne" LiPo o przekroju kwadratowym wkładane do prowadnicy kolby. Twoja bateria bez problemu wejdzie do kolby ... stałej
-
Przypadkiem nie stosowałeś "patentów" z taśmą na likwidacje luzów? Jeśli tak, to zapewne taśma się starła, zawinęła itp i zablokowało prowadnicę. Druga opcja - zabrudzenie błotem i piachem plus "obce ciała" o większych gabarytach, które dostały się na prowadnicę, a potem "syf" zamienił się w "klej", czyli mówiąc kolokwialnie - brudem zarosło :). Takie "kwiatki czasem się trafiają i spędzają sen z oczu serwisantom :D. Remedium jest zależne od "metody zakleszczenia" - ale sprowadza się do jednego - należy pomiędzy kolbę a prowadnice wprowadzić środek czyszcząco - smarujący (np WD-40). Dać mu trochę czasu żeby popracował i po zablokowaniu bolca w pozycji "maksymalnie wysuniętej" cierpliwie starać się ruszyć kolbę w przód i w tył - do skutku. Powinno pomóc. Jeśli nie - masz pecha - trzeba użyć poważniejszych narzędzi perswazji. Albo założyć jakiś (pół) pierścień na czoło kolby od strony repliki i ... Z wyczuciem przyłożyć silę (postukać młotkiem aż puści). Albo wsiąść piłkę i rozciąć kolbę, a potem kupić nową. Życzę powodzenia w działaniach, aczkolwiek wynik wydaje się być przesądzony...
-
Łamliwy chwyt zawieszenia przedniego KWA M4A1 ?
FlyingCat replied to tomekef's topic in Repliki elektryczne
Wytrzymałość (a raczej jej brak) przedniego zawieszenia w eMkach (nie tylko KWA) jest wbrew pozorom powszechnie znana. Wynika z - jak słusznie zauważyłeś - jakości materiału użytego do produkcji. Inna kwestia to ogólna wytrzymałość na ścinanie i wyboczenia materiałów lanych i spiekanych. Bardziej łopatologicznie problem tkwi w kierunku działania sił na zawieszenie. Każde przyłożenie siły pod kątem w stosunku do osi przekroju jest "krytyczne" dla tego typu materiałów. Dopóki nosisz replikę na ramieniu (z pasem nośnym, lub co gorsza zawieszeniem typu dwu- lub trzy punktowego ) siły rozkładają się w miarę równomiernie na całej długości otworu. Jednak gdy przekładasz ją w położenie "bojowe" siły działają już pod katem i to czasem bardzo ostrym , dodatkowo w sposób dość złożony. W efekcie materiał się poddaje i pęka. Gdybyś miał dostęp do "ostrego" zawieszenia, lub też zrobionego "chałupniczo" z ciągnionego drutu stalowego o odpowiedniej średnicy i ulepszonego termicznie problem by nie wystąpił (zawieszenie "ostre"), lub też wystąpił po naprawdę długim użytkowaniu (zawieszenie "druciane") - zasygnalizowany wcześniej stopniowym przekąszaniem się "ucha" w stosunku do otworu na kołek ustalający. Klasyczne punkty mocowania pasa w eMkach (na spodzie kolby i pod lufą, w podstawie muszki) to relikty z czasów Garandów, Mauserów, Enfieldów, M14-tek itp.. W tamtych czasach pas nośny spełniał funkcję utilitarne - własnie do przenoszenia btroni na ramieniu w czasie marszu. Projektujacy je inżynierowie żyli jeszcze w poprzedniej epoce czterotaktów i ognia prowadzonego przede wszystkim w klasycznych postawach strzeleckich. Pomysły wykorzystywania pasów do broni jako zawieszeń taktycznych są dużo późniejsze i wtórne dla klasycznej konstrukcji karabinu. Stąd też wszelkiej maści patenty i "udziwnienia" mocowań w nowoczesnych rozwianiach. Dlaczego więc "klasyki" ostały się na nowoczesnej broni? Bezwład technologiczny i "przyzwyczajenia". W Twoim przypadku moze być "milion" powodów i przyczyn ukręcenia się zawieszenia. Najbardziej prozaiczna z nich to bąble powietrzne w odlewie (widoczne na przełomie). Tu "fabryka" nic nie poradzi - takie defekty odlewów widoczne są tylko przypadku zaawansowanych technik defektoskopii. Nie wiem jak to jest w KWA, ale nie sądzę żeby prześwietlali rentgenem lub w inny sposób badali KAŻDĄ sztukę wychodzącą z formy. Raczej robią to na "losowej próbie" kilku elementów wybranych z partii produkcyjnej. Losowość owej próby zakłada że może się mimo wszystko zdarzyć element wadliwy - w granicach błędu statystycznego. W razie reklamacji u producenta lub firmowego dystrybutora dostaniesz nową sztukę i ew. bonus. Oczywiście możesz mieć pecha i trafić na zły dzień tego, kto będzie twoją reklamację rozpatrywał - nie uzna Twoich racji i nic mu nie zrobisz. Wszak przyznałeś się że sam zacząłeś męczyć to ucho aż zostało ci w rękach. Rada na przyszłość, jeśli używasz zawieszeń dwu lub trzy punktowych z karabińczykami dowolnego typu - stosuj zaczepy "tekstylne" zakładane na muszkę. Jeśli używasz zawieszeń w których przednie mocowanie jest odcinkiem taśmy: - jeśli masz front klasyczny- załóż specjalne mocowanie na lufę lub muszkę (można takie bez problemu kupić w "dobrych" sklepach ASG), - jeśli masz front RIS - załóż na niego mocowanie dedykowane (można takie bez problemu kupić w "dobrych" sklepach ASG). Ja w swoich eMkach (używam dwóch M16 z frontami RIS, jednej klasycznej, oraz M4 z frontgripem MOE) od początku eksploatacji nie używałem uchwytu pod muszką - demontowałem je "na dzień dobry", stosuje z reszta do nich wszystkich taktycznych zawieszeń trzypunktowych, więc "wieszak" pod lufą nie spełnia kompletnie wymogów eksploatacyjnych w takim przypadku. W M14 natomiast używam pasa podobnego do stosowanego w Garandzie - skórzanego o szerokości równej szerokości ucha na pas, inna sprawa że używam go tylko do przenoszenia repliki "na ramieniu". Jeśli chcesz - służę fotkami "uprzęży" i zawieszeń każdej z moich replik. -
Czy można! Stuningować AGM 031 do 550fps i JAK?
FlyingCat replied to Wlodzio's topic in Repliki elektryczne
:bialaflaga: KicpA, z autorytetami ani myślę polemizować, czy też (co nie daj Boże) dyskutować, ale.... :zastanawia: Mój egzemplarz (stosowany w drugiej replice - szturmaku) znosi świetnie od pół roku m130, a nawet na krótko (1000 BB) do testów wytrzymał m140. Nie mam ciężkiego palca, więc i nie katuję go za bardzo, ale jednak... -
Czy można! Stuningować AGM 031 do 550fps i JAK?
FlyingCat replied to Wlodzio's topic in Repliki elektryczne
1. Po co ci 550 FPS przy lufie długości 363 mm? Zasięgu takiego jak w przypadku np. M16 o lufie 509mm i tak nie osiągniesz. Dodatkowo skazujesz się na strzelanie tylko ogniem pojedynczym, chyba że masz zamiar wymieniać co jakiś (bardzo krótki) czas szkielety GB :hahaha: 2. Uzyskanie wartości powyżej 500 FPS na GB V.2 to jest sztuka, na tym forum temat wałkowany był już po wielokroć. Na stokowym GB od AGM zapomnij o osiągnięciu jakiś super wyników. Inwestowanie natomiast w GB powiedzmy KWA, Prowina czy Ultimate oraz wymiana wszystkioego co jest w środku (żebatki, tłok, cylinder, głowice, prowadnica, dysza) da ci efekt w postaci rachunku na kilka tysięcy pln bez gwarancji na wymarzone 550 FPS. Reasumując: 1. Posłuchaj Perskiego i sprzedaj te replikę a następnie kup KWA! Wraz z tuningiem sklepowym na M150 (koszt około 1800 zł w sumie) - pod warunkiem że jesteś na 100% pewien iż taki perforator o małym zasięgu i dużym rozrzucie jest do czegokolwiek potrzebny. 2. Jeśli jednak chcesz mieć coś o w miarę przyzwoitym zasięgu i celności (powiedzmy karabin para-snajperski, wyborowy) to kup M16A4 (M16 SR12) i zamów do niego tuning! Na przykład taki, jaki ja ma w swoim SR12 (sprawdź Arsenał na moim profilu). Przy M140 mam stabilne 520 FPS i przewagę w zasięgu rzędu 30%-50% nad "typowymi" AEG-ami. Pomimo, że teoretycznie mogę (GB to wytrzymuje bez protestów) nie strzelam jednak na auto, tylko z dystansu wyłuskuję co ciekawsze cele lub zagrożenia dla grupy w ugrupowaniu i na rzecz której działam. Na bliższym dystansie i do obrony własnej używam Colta 1911 albo MP7. -
Pablo - zastanów się na ile musiałby to być skomplikowany układ. jeśli składasz się do strzału nie może dojść do sytuacji w której kolba pływa w przód i w tył - zmienia to pozycje, wyważenie broni, odległość przyrządów od oka itp. Ergo - twoja kolba musiałby być powiązana z zamkiem broni, tak aby amortyzator pracował tylko wtedy gdy jest potrzeby - w momencie gdy następuje ruch broni w tył. Niestety musiałby też być na tyle precyzyjny żeby nie wyprzedał za bardzo broni bo dawałoby to ujemny skutek na celność. Próby były prowadzone w tym kierunku, ale stanęło na amortyzatorach gumowych (czasem z komorami powietrznymi) rozpraszających energię - czyli właśnie gumowych stopkach :).