UWAGA! POST NALEŻY TRAKTOWAĆ Z PRZYMRUŻENIEM OKA, TO JEST EKSPERYMENT!
Dat precyzyjnie nie podam :) bo nie pamiętam ale:
Początek ferii zimowych 2010 - dochodzi przesyłeczka z shotgunem.
Wrażenia?
Przesyłka zapakowana w karton, worek i uwaga: malutki woreczek z kartonikiem do powieszenia a w nim shotgun.
Zaraz do niego dokupiłem 500 sztuk kulek 0.2g i przestrzeliłem "repliczkę"
Co się okazało?
Dostałem jakiś szczęśliwy egzemplarz (nic nie trzeszczało, wszystko spasowane)
Jedyne co się rzucało w oczy to tani plastik świecący się jak psu jaja :uśmiech:
Nadszedł test.
Podam dane techniczne jakimi wychwala się jeden z sklepów:
Licząc że 1 joul to:
~329fps na kulkach 0.2
To na zwykłych kulkach 0.11 moc będzie wynosiła ~0.5 joula
czyli:
~245fps
Kulki 0.2 wydają się najrozsądniejsze
Wracając do tematu:
w okolicach kwietnia gubię jakąś magiczną gumkę, nie wiem czy to był HU :D
więc zrobiłem coś takiego:
uszczelniłem otwór przez który przebiega rurka cylindra przez które przelatuje powietrze uwaga czym: KAWAŁKIEM PAPIERU TOALETOWEGO
Inaczej było z początkiem lufy:
Wygrzebałem pistolet - zabawkę w której była gumka średnicy mniej-więcej 6 mm więc ją przykleiłem do początku lufy. Rezultat?
Gumka działa jak Hop-Up!! A ponadto kulki nie wylatują z lufy!
Nadeszła pora na bebechy, plastikowe oczywiście.
Pierwsze co zrobiłem to:
Zaklajstrowanie tłoka smarem po wewnętrznej stronie + oklejenie całego guna klejem
(teraz jest, zaiste wytrzymały)
Oglądając sprężynę zdziwiłem się. Widok? Bardzo mocna sprężyna jak na taki gun.
Tuning zewnętrzny:
Pomalowanie body na czarno
Maaaaaaaaaaaaaaasa kleju (o ile to mogę nazwać tuningiem)
Wniosek:
Za 20-30 złotych też sobie postrzelasz :D :uśmiech: :killer: