Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

DDevilPL

Użytkownik
  • Posts

    90
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DDevilPL

  1. Posiadaczom M24 może się przydać to info: Jeżeli masz sprężynową M24 za pomocą G&G Gas Bolt można przekonwertować ją na HP/CO2, prawdopodobnie bez wiercenia. FILMIK Części jakie są potrzebne do konwersji na CO2/HP, jeżeli się nie posiada regulatora palmer-pursuit na naboje CO2: 1. 1m przewodu pneumatycznego zbrojonego (ciśnienie robocze 20bar). 2. Butla CO2 (ok 90 zł), lub HP (150 zł). 3. Regulator inline do markera paintballowego, można użyć też reduktora spawalniczego: link 4. Nypel kątowy do przewodu z gwintem - piwo u tokarza. Jeżeli kogoś interesują takie konwersje mogę udostępnić komplet G&G Gas Bolt wraz z przewodem pneumatycznym zbrojonym do zabawy. Tylko się kurzy u mnie, a idea jest raczej warta rozwinięcia.
  2. Ponad rok temu posiadałem tego Barretta SW i z moich pomiarów wynikało, że bez problemu zmieści się w nim regulator palmer-puirsuit na naboje CO2. Wystarczy posiadać konwersję G&G Gas Bolt do M24 (trzeba pamiętać o dokładnym jej dokręceniu przed użyciem bo inaczej pojawią się przedmuchy). Jest to tańsza alternatywa dla głośnej ostatnio konwersji firmy HAN-MAR. FILMIK Części jakie są potrzebne do konwersji na CO2/HP, jeżeli się nie posiada takiego regulatora (działa też z M24 Classica/SW): 1. 1m przewodu pneumatycznego zbrojonego (ciśnienie robocze 20bar). 2. Butla CO2 (ok 90 zł), lub HP (150 zł). 3. Regulator inline do markera paintballowego, można użyć też reduktora spawalniczego: link 4. Nypel kątowy do przewodu z gwintem - piwo u tokarza. Jeżeli kogoś interesują takie konwersje mogę udostępnić komplet G&G Gas Bolt wraz z przewodem pneumatycznym zbrojonym do zabawy. Myśleliście kiedyś o tym?
  3. Jestem ciekaw przede wszystkim zużycia uszczelek. Przydałby się mały stress test.
  4. DDevilPL

    Ceramiczne kulki

    Z taką kamerą to już można te 500fps raczej kręcić... Będzie ciut lepszy efekt obserwowalności kulki jak na filmiku powyżej.
  5. DDevilPL

    Ceramiczne kulki

  6. 1. Nie dochodzi całkowice. 2. Użyj smaru.
  7. DDevilPL

    Ceramiczne kulki

    Aby koszty były "w miarę" potrzeba: a) kamery ponad 60 fps (są tanie - już teraz nawet w telefonie LG cookie jest taka lepszych parametrach - niestety mój zaginął mi w trawie) b) przezroczyste opakowania w kształcie rurki, jakie dodaje firma Madbull do swoich luf marki Python (pewnie inni producenci opakowują swoje lufy podobnie). c) kulki o większej średnicy (zbliżonej do tej rurki madbullowskiej) ze sklepu Ceramit. d) miękka gumka hop-up (coby dobrze się ją nakładało na tą rurkę) lub kawałek gumy. Czy ktoś dysponuje wyżej wspomnianymi itemami? Eweltualnie wytoczyć "jakoś-gdzieś".
  8. DDevilPL

    Ceramiczne kulki

    Interesuje mnie przy jakiej wartości fps nie będzie się już opłacało używać amunicji 0.44, a lepszym wyborem okażą się kulki 0.67. Warto to uwzględnić w testach w przypadku replik sprężynowych.
  9. DDevilPL

    Ceramiczne kulki

    Widzę, że muszę jeszcze raz przytoczyć: http://www.wmasg.pl/pl/news/show/24559?highlight=bioval Przypominam, że w Polsce można bez pozwolenia używać broni pneumatycznej o energii do 17J. Więc jeśli znajdą się chętni, to mogę się z nimi nawet postrzelać wiatrówkami. Bokserzy w czasie walk też dostają w twarz co chwilę, nieraz krew się leje obficie, ale nie biegają się wypłakiwać do mamusi po każdym ciosie. Rzeczywistość jest taka, że na szczęście nie ma airsoftowego 'Wielkiego brata" który zarządza jakich kulek używać, a jakich nie. Jest to decyzja organizatora i to jest fajne.
  10. DDevilPL

    Ceramiczne kulki

    W wielu "kapitalistycznych" krajach nawet nie można używać replik o osiągach snajperskich, więc raczej obstawiam, że niewiele firm się zaangażuje w ten trudny, elitarny i "wysoce kontrowersyjny" temat.
  11. Pytanie do posiadaczy repliki: Są jakieś problemy z lufą zewnętrzną, która lubi się odkręcać - tak jak jest w przypadku SW-01 (M99)? Bo widzę, że spasowanie montażu lufy wewnętrznej jest kiepskie (przydałoby się wytoczyć nowe stabilizatory lufy). Szczerze - czy z tej repliki można zbudować "snajperkę", czy tylko klimatyczny odkurzacz?
  12. DDevilPL

    Snajperskie Kulki

    Wygląda na to, że mamy tu do czynienia ze zjawiskiem podobnym do tego w sportach motorowych (w kwestii opon typu slick). Powierzchnia kulki, na jaką działa gumka jest o wiele większa niż w przypadku plastikowej kulki, co skutkuje o wiele lepszą przyczepnością i w konsekwencji podkręceniem. Trudno pewnie będzie o jeszcze większy shininess. Oglądając "Pogromców" dowiedziałem się, że istnieje nawet jednostka miar, którą mierzy się połysk (glass meter unit). 3 minuta: http://www.youtube.com/watch?v=yiJ9fy1qSFI&feature=related
  13. Gratulacje. Dlaczego airsoft nie poszedł w tę stronę od początku - odpowiedź jest oczywista - ponieważ firmy robią niezły biznes na częściach tuningowych i tendencji do ich awaryjności. Konsumenci płacą po 100 zł za kawałek silikonu czy metalu. Układ spustu VSR kosztuje więcej niż replika. Ciężko będzie zmusić kolosów na rynku, żeby przestawili się na takie konwersje. Wydaje mi się, że przynajmniej w najbliższych miesiącach będą raczej produkowane metodą warsztatową i niezmiernie cieszy mnie to. DIY airsoft rządzi.
  14. Jakbym mia starą lufę z SWD to bym Ci podesłał Kubo. Może warto się zwrócić o nią w temacie o SWD...
  15. Gratuluję udanej ofensywy na SWZ. Mimo niej nie udało się zatrzymać Frodowi mojego Barretta i wtrącić mnie do gułagu ;). Wielki szacun dla Pijaka, który posiadł zdolność ujarzmiania Mutantów. Przekupiłem go 10 rublami, które bodajże wypadły mu z kieszeni ;), aby nam pomógł w szturmie na strzelnicę. Jego gra ociekała zajebistością, tak jak aktorstwo dresów i postacie Mutantów. Dzięki wszystkim kolegom z Azymutu za stworzenie zajebistego klimatu w tym miejscu. "Bongo machine" pozamiatała ;). Nie mogę się doczekać następnej edycji.
  16. Byćmoże Zona nie chce, by o niej pamiętali. :zastanawia:
  17. Lecler Van Ghost Młody, 22 letni mężczyzna. Wysoki, szczupły brunet o zielonych oczach i przenikliwym spojrzeniu. Ścigany przez władze za podżeganie ludu przeciw prezydentowi. Szerzył anarchie i dążył do obalenia chorego systemu, który powoli niszczył jego ukochaną ojczyznę. Mimo ciągłego zagrożenia „walczył”! Miał w sobie coś tajemniczego, coś, co przyciągało do niego całe rzesze ludzi... ludzi chętnych pójść za nim. Obaliłby władzę państwa, lecz funkcjonariusze schwytali jego najbliższych i postawili mu ultimatum – albo opuści kraj, albo jego rodzina zginie. Nie miał wyboru, życie najbliższych było dla niego najważniejsze. Nogi poniosły go aż na Ukrainę, a było to wczesną wiosną. Tułał się po całym kraju, aż pewnego dnia, pijąc piwo w karczmie, przysiadł się do niego tajemniczy, dobrze zbudowany mężczyzna. Zaproponował mu podróż do miejsca, które nie zostało jeszcze dokładnie zbadane. Lecler zgodził się od razu, bez chwili namysłu. Po dwóch dniach był już gotowy do drogi. Razem z tajemniczym mężczyzną wsiadł do starej, rozklekotanej ciężarówki, która czasy świetności przebyła na długo przed narodzinami jego babki i udali się w długą podróż. Trafili do starego fortu. Znajdowało się tam mnóstwo, dziwnie ubranych, żądnych młodej krwi osób. Lecler przysiadł przy ognisku i wsłuchał się w historie, które opowiadali. Przesiedział z nimi cała noc. Rankiem, razem z kilkoma nieznajomymi wybrał się do tajemniczej krainy nazwanej Zoną. Mijały dni, miesiące, na codziennych wędrówkach po Zonie, ciągłych konfliktach z wojskiem i ucieczką przed dość specyficzną fauną. Pewnego dnia Lecler zabłądził i trafił na polanę, na której nigdy wcześniej nie był. Dostrzegł na niej mały obóz. Jak się później okazało, był to obóz bandytów. Dołączył do nich. Kolejne miesiące mijały, lecz tym razem na okradaniu... Wiosną i jesienią, gdy poziom promieniowania jest najniższy, do Zony zjeżdżają się liczne oddziały, wojska, stalkerów i innych poszukiwaczy przygód. Jedni robią to dla pieniędzy, inni chcą po prostu uciec od „złego” świata. Pewnego razu, a było to jesienią, jak co roku zjechali się ci wszyscy ludzie. Lecz tym razem było jakoś inaczej... wojsko rozszczelniło kordon, siedzieli na swych posterunkach, sprawdzając tylko tych którzy wchodzili do środka...jakby się bali zdrady. Lecz tak naprawdę to była tylko przykrywka, gra pozorów. Wysługiwali się stalkerami, a ich celem był nikt inny jak herszt bandytów. Niestety udało im się, złapali go....zabili. A w Leclerze coś pękło, wiedział, że musi pomścić śmierć swojego towarzysza, ale musi też wyzwolić Zonę od tych których tu nie powinno być. Długo myślał, aż pewnego dnia zebrał kilku swych najbardziej zaufanych ludzi. Okrzyknął się dowódcą i nazwał swoją grupę – Wolność, a dokładniej Szwadron Wolności Zony. Nie mógł wyzwolić swojej ojczyzny, lecz wyzwoli Zonę...bo nie ma już nic do stracenia. Młody Wilk Nie posiada imienia, odebrali mu tożsamość. Ale twarzy się nie zapomina. Kiedy zobaczy twarze jego żyły znów wypełni nienawistny gniew... Nie wyrzuci ich żywcem w workach do skażonej rzeki. Niegodne to jego natury. Zlituje się nad nimi. Co ma wisieć, nie utonie. Wiatr niesie plotkę, że niegdyś oprowadzał po Zonie nieszczęśliwych ludzi. Sądząc po okrutnym smutku jaki wyryło to miejsce na jego twarzy - był to czysty bezsens. A może istnieją ludzie opętani nieprzeniknioną desperacją? Niczym dzikie pisklęta wypełzające z rozbitych w czasie burzy jaj. Desperacją tak głęboką, że strach spojrzeć w ich stronę, bo można dostrzec bezlitosną śmierć w ich maleńkich, paciorkowatych oczach. Za każdym razem, kiedy udawało mu się wkroczyć do Zony odwiedzał w leśnej chatce swojego mistrza - "Starego Wilka". Stary wilk zamieszkiwał to miejsce od niepamiętnych czasów. Niepamiętnych poniekąd dlatego, że wszyscy jego bracia pomarli i niczyjej czaszki nie zaprzątała odpowiedź na pytanie od jak dawna bytuje w zakazanej strefie. W każdym razie był w Zonie od "początku". Nigdy nie pozwolił jej sobie wyrwać. Wierzył, że kryje potężną moc spełniania życzeń, którą pragnął podzielić się ze światem. Od "początku" trudnił się oprowadzaniem po niej "nieszczęśników". Dopóki mógł. Pewnego dnia wpadł w sidła wojskowych. Otoczyli go, wtrącili do gułagu, wzięli w okowy. Udało mu się zbiec. Od tej pory pędził ciężkie, kalekie życie, nie mogąc sobie nawet zaparzyć ziołowej herbaty. A chętnie ją pił, bo sama woda miała posmak zmielonej skóry, posoki i surowego szpiku. Chociaż już nigdy nie uścisnął nikomu prawej dłoni pojawił się jego godny następca. "Młody wilk" był zawsze skory do studiowania sekretów Zony. W zamian za tajemną wiedzę opiekował się swoim mistrzem i przygrywał na jego dawniej ukochanym instrumencie - starej, wysłużonej gitarze. Pewnego dnia, wracając z wyprawy po Zonie Młody Wilk natknął się na straszliwy widok: Ciało mistrza nieruchomo spoczywające na dębowej podłodze chaty! Wyglądając przez okno ujrzał oddział wojskowych. Wtem najtęższy z nich krzyczy wniebogłosy: Uciekajmy, niebo zalane czerwienią! Młody Wilk zdążył tylko chwycić kalashnikova w obie zdrowe ręce i wymierzyć lufą w ich stronę, po czym po chacie rozległ się tępy dźwięk kolby uderzającej o potylicę i pośpieszny, oddalający się stukot wojskowych kamaszów... To Zona. Ona myśli, wydaje swoje sądy. Nagradza dobrych ludzi i karze niegodziwców. Przychodzi z ratunkiem w potrzebie... Otwiera oczy. Kto? Kim jestem? Gdzie Jestem... Na posadzce krwawa plama. Wraz z bordowym strumieniem z ust konającego starca cieknie potok słów: Zona - tutaj jest twoje miejsce... Nie zapomnij... Film się urywa. Budzę się w sterylności szpitalnego wyra, tak samo jak ono - bez wspomnień. Zdawkowa informacja od nieznajomego znad głowy: "Miałeś farta, że zapomniałem swojego plecaka". W ustach posmak zemsty, a w głowie brzęczy tylko jedno zdanie: Zona - tutaj jest twoje miejsce... Przez wiele lat pobytu w Polsce, na obczyźnie, Młody Wilk próbował zapomnieć. Słuchał w trakcie niezliczonych bezsennych nocy wołania braci swoich wilków, chociaż wiedział skąd dobiegało - jakiś nieuzasadniony strach opanowywał jego duszę z każdą wybrzmiałą nutą skali wilczego wycia. Lecz mściwy posmak mu coraz bardziej doskwierał. Nie pozwalał czerpać przyjemności nawet z kęsa dobrze wypieczonego steku. Kiedy spotkał podczas knajpianej popijawy Leclera, wiedział, że to dla niego jedyna szansa. Że to właśnie te dumne oczy, wypełnione ogniem nienawiści pomogą mu odnaleźć drogę do celu, że będą niczym pochodnia w gęstym mroku zapomnienia. Dołączył do Szwadronu. By odzyskać swoje miejsce we wszechświecie, a przede wszystkim by odszukać tych, których potrafił określić tylko jednym słowem - nieprzyjaciel. Transport już 16 kwietnia. Wersja skrócona dla nielubiących lektur: 1. "Stary Wilk" oprowadza ludków po Zonie. 2. Wpada w zasadzkę Wojska i zostaje zakuty w kajdany. 3. Uwalnia się odgryzając swoją prawą rękę. 4. Jest kaleki i nie może już łazić po Zonie, ale znajduje się jego godny następna: "Młody wilk". 5. Młody Wilk odwiedza w chatce SW, ale tamtem leży we krwi. 6. Jeb. To była zasadzka. Młody wilk uderzony przez żołnierza w głowę traci przytomność. 7. Stary Wilk w międzyczasie umiera. 8. Gigantyczna emisja radioaktywna płoszy wojskowych. 9. MW traci pamięć. 10. Młody Wilk wypija kielona z Leclerem i pod wpływem procentów postanawiają sobie urządzić wycieczkę do Zony.
  18. To normalna praktyka biznesowa, że przy większej liczcie graczy jest większy rabat.
  19. LINK 1 LINK 2 Replika w walizce, niezły ubaw dają nam nowi. W Słowenii replika pow. 328 fps to broń palna klasy D. Poniżej tej wartości to zabawka. Wniosek: można "obniżyć" fps-y wyciągając sprężynę. Chociaż nie jestem pewien, czy w prawie tranzytowym repliki pow. 328 fps są traktowane jako broń. Tutaj z pomocą przyjdą słoweńskie fora airsoftowe. Na forum WMASG był już poruszany temat przewozu replik, może tam leży odpowiedź na część wątpliwości dot. transportu. Prawo airsoftowe w Słowenii
  20. Może kogoś zainteresuje ten temat. Szczególnie ciekawie prezentują się pojazdy sztabowe, których cena wywoławcza wynosi 5000 zł. http://www.amw.com.pl/rsm_tenders_info.php?tender_info=648
  21. No właśnie, czy jest tam w głębi lufy na tyle szeroki otwór, żeby komora PDI weszła, czy trzeba popełnić świętokradztwo na niej przy pomocy szlifierki? Wrzucam link do testu: A propos głowicy tłoka, Specshop odpisał, że TA jest taka sama jak LayLax'a. A nóż będzie ciut lepsza. Dexter, wiesz o niej co nieco? Bo niedawno była dostępna, pewnie jakiś sprytny snajper kupił.
  22. Ja raczej sprawdziłbym ten stockowy cylinder, może akurat jest z niego dobry egzemplarz. Bo tłok z cylindra 300% i tak prawdopodobnie trzeba będzie wywalić, jeżeli się myśli o jako takiej powtarzalności. Tak pisali panowie z tematu o M99 SW na tym forum w dziale "Karabiny Wyborowe" (zakładam, że CA sprzedaje tłoki osobno z tego zestawu 300%, inaczej by im się nie opłacało), tutaj LINK. Ale odkąd mam system gazowy nie zamierzam inwestować na razie w temat sprężyn i tłoków. Rodnath pisał w temacie o SWD: Lufy APS96 są kompatybilne z komorą APS2. Chociaż ja bym szukał komory PDI, żaden stock jej nie przebije. Ot, taka ciekawostka, może ktoś sprawdzi tę lufę, może PDI wypuści domniemanie super-uszczelniającą gumkę dla komory APS2 (więcej o nowym patencie PDI w temacie o SWD), a nóż będzie to rozwiązanie "kwalifikujące się do zadań snajperskich". A jak masz pieniądze i chcesz koniecznie sprawdzić jak działa ten zestaw CA 300% - też dobrze, będzie jeszcze jedna wartościowa, empiryczna opinia.
  23. http://www.specshop.pl/product_info.php?cPath=22_161_304&products_id=1400&name=CA_-_Zestaw_Cylindra_APS-2,_M24_-_300% jeżeli masz na myśli ten cylinder, to będzie pasował. Można wiedzieć, po co wymieniasz cylinder? Poszła głowica?
  24. Lepsze to niż CrAp. Może pojawią się nowe propozycje w dziedzinie głowic, jeśli dzięki SW standard APS2 przeżyje swój renesans. Po cichu mi się marzy. W końcu dobrze, że jest jakaś alternatywa w dziedzinie M24. Chociaż osobiście wolałbym, żeby Specshop wznowił sprzedaż gas boltów APS2 od G&G. Mają wykręcany zawór, dzięki czemu można podłączyć zestaw HP bez wiercenia.
  25. Z filmiku wynika, że zespół spustu także jest taki sam jak w Barrecie M99 SW. Jeszcze nie słyszałem, aby poszedł komukolwiek. U mnie na sprężynie stockowej (430 FPS) trzpień spustu jest praktycznie nietknięty po ok. 100 strzałach. Raczej nie martwiłbym się o ten element. Przy wymianie sprężyny nie polecam odkręcać głowicy cylindra kluczem francuskim. Są w niej dwa otwory i najlepiej użyć do tej czynności specjalnego klucza który wejdzie w nie, lub zacisnąć w imadle blisko siebie dwa pręty/śrubokręty i nimi odkręcać. Naprawdę szkoda dyszy. Swoją drogą spring SP150 niewiele (jeżeli w ogóle) poprawi zasięg. Polecam LayLax SP210. Co do lufy i gumki to jest to APS2, z tego co widzę na filmiku. Zauważ, że prezenter mówi "VSR style hop-up", a w tym samym czasie pojawia się na ekranie korekta "APS2 style hop-up". Swoją drogą, czy ktoś z panów/pań ma doświadczenia z komorą Classic Army APS2? Jak ona ma się do PDI?
×
×
  • Create New...