Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

szczery

Użytkownik
  • Posts

    122
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szczery

  1. To nie do końca tak. Po prostu dochodzi do Ciebie, że nie da się zrobić tanio snajpy aeg i tyle ;-) Żeby SWD lub choćby SR25 był TRU to musi być elektryk, inaczej będzie odstawał od oryginału - vide strzał dubletem co w przypadku asg (wiatr/gałęzie/hop-up) jest baaaardzo ważne, bo "łan-szat-łan-kil" w asg na dystansach powyżej 60m to fuks.
  2. Chodzi Ci o to ile stock pociągnie na takiej sprężynie ? Przecież napisałem, że RS 'nie powinno się sypnąć' bo ma bebechy wzmocnione więc o co się czepiasz ? Przeczytaj uważnie mój post - sam przecież przyznaję, że jestem na CA lekko wkurzony bo zawsze wypuszczali pierdylion wzmocnionych części a tu kicha :) Nie demonizowałbym jednak tego, że CA się sypnie na 110, bez przesady... (no dobra, MÓJ się nie sypnie na pewno, zabraniam mu :mrgreen: ) Przyznaję, zdziwiony. Plus dla RS.
  3. ... i modlisz się, żeby nic się nie sypnęło ;) bo z dostępnością części zamiennych RS raczej słabo. Choć niby nie powinno się sypnąć szybko bo stockowe RS jest wzmocnione. Ja postawiłem na CA ze względu właśnie na dostępność części na wypadek jak coś chrupnie - a przy tuningach snajperskich chrupnie wcześniej czy później i tak :( Trochę się na tym przejechałem bo ... CA leci lekko w kulki z SWD. Miał być tune-up kit a ni ma... Głowica cylindra też z kosmosu...
  4. Tani snajper nie istnieje. Albo nie będzie tani albo nie będzie snajperem. Ile można tłuc na forum ?! Za miesiąc (jak dobrze pójdzie) dam reckę mojego CA SWD srobionego na snajperkę. Do wymiany : - prec lufa - gumka hu - silnik (konieczny, żeby pociągnął mocną sprężynę) - wymiana kabli + mosfet - tłok G&P (sr25) - zęby G&P (sr25) - głowica cylindra (oby ta od m14 spasowała...) - prowadnica sprężyny - sprężyna (170?) - bateria - optyka (oczywiście PSO bo wszystko inne do takiej giwery to porażka) Z tymi rzeczami powinno sprawnie i powtarzalnie zabijać na 70m. Bez tych rzeczy NIE BĘDZIE snajperką bo będzie strzelało tak samo jak KAŻDY INNY aeg z dłuższą lufą. Koszt rzeczy powyżej to +/- wartość stockowej repliki. Snajperki w asg są drogie. Snajperki AEG są cholernie drogie :poddanie: i tysiąc głupich postów z pytaniem o 'tanie snajperki' tego nie zmieni.
  5. Pomysł sprawdza się może jak się strzelasz ze sprężynkami. Przez wszystkie lata zabawy w airsoft dałem się podejść na 'silent-kila' jeden raz. Dawno temu. Jak będziesz szarżował na kolesia z gumową atrapą noża to licz się z tym, że dostaniesz z baaaardzo bliska serię z repliki. Podczas walki na bardzo bliskich dystansach stawiam na mojego Glocka :mrgreen:
  6. Wszystkie miasta które uważają, że to zajefajny pomysł niech się wpisują ;) Kraków
  7. No to gratulacje za wspaniałe źródło jakim jest forum gry Stalker. (grę skąd inąd mam, gram, lubię) Chłopcze, ja pracę magisterską pisałem z uzbrojenia średniowiecznego więc daruj sobie. Płyty kolcze to potworek stworzony przez indolenta który tłumaczył opis w Stalkerze. I posłuchaj Jangiego i marsz do książek. Kretyńskiego pomysłu kolczugi z kewlaru nawet nie będę komentował.
  8. Równie dobrze mógłby sobie kolczugę wyrzeźbić albo wystrugać. Bzdury. Zobacz chłopcze jak wygląda kolczuga. I niech źródłem nie będzie podręcznik do Warhammera ok ? ;-)
  9. Hehehe, ale paradoksalnie ten Kowalski ma na swój sposób rację. Broń, dajmy na przykład taki AK-47 to narzędzie które zostało wymyślone do skutecznego zabijania. Przepraszam - eliminowania siły żywej. Sport, IPSC itp owszem ale to raczej pochodne ;-) No i dochodzi walenie ze sztucera z optyką do sarenek z 200 metrów ale dla mnie to osobna kategoria ;) Co nie zmienia faktu, że uznaniowość przyznawania zależna od widzimisię jest całkowicie chorym i poronionym pomysłem. Moim zdaniem powinno być : masz 21 lat, niekarany, zdrowy psychicznie, zdałeś egzamin teoretyczny i praktyczny - możesz mieć w domu klamkę jeżeli masz ochotę sobie przepuścić trochę pensji przez lufę na strzelnicy. A głupi Kowalski jak nie chce zabijać, to niech broni nie kupuje... Natomiast z badań policyjnych wynika, że jeżeli Kowalski swoje odsiedział i/lub ma kontakty z półświatkiem to zdobycie broni w dużym mieście zajmie mu 48h. Jutro kilkunastu kretynów wsiądzie po pijaku do samochodu i będzie kilka trupów na drogach. Ale to tylko statystyka. :poddanie:
  10. Pytaj się płk Woźniaka :) Jak dla mnie - łatwa możliwość zmiany komory zamkowej, lufy, kolby to pełnia szczęścia. Oczywiście bez przegięć w stylu adaptacja pod .45 czy .338 ;-)
  11. Jeszcze się taki nie urodził, coby wszystkim dogodził a narzekać jest żołnierską rzeczą ;-) Z modułowością nie szedłbym tak daleko jak rkm -> szast prast -> kw bo tego pogodzić się nie da. Miałem na myśli coś co ma oferować (ponoć) ACR / Masada. Długa lufa + komora na 7.62 i fruuu zwiedzać Hindukusz, cyku-myku -> krótka lufa + 5.56 + składana kolba i wypadamy z BWPa na ulicę itp.
  12. Biedny to naród, którego jedyną mądrością są takie przysłowia... :) Jak popatrzysz na modułowość w skali makro, z punktu widzenia logistyki wojskowej, to nagle się okaże, że to całkiem opłacalna sprawa bo nie potrzeba pierdyliona różnych części zamiennych nie mówiąc już o zapleczu technicznym. Wysyłasz chłopców do Afganu na wycieczkę w góry, spacer ulicami Basry albo na patrolowanie granicy z Chinami na Uralu. Nie marudzą, że nie mają odpowiednich narzędzi a Ty nie masz kosztów posiadania iluśtam przyjętych do uzbrojenia konstrukcji (nie mówię tu o SF tylko o regularnej armii). Wychylanie się z wprowadzeniem nowego kalibru przed orkiestrę... Nie wiem czy nas NATO stać ;-) (i nie chodzi o kasę)
  13. ...i na koniec dodam - nie podniecajcie się tak magią CNC. Znaczy to tylko tyle, że obrabiarka jest sterowana numerycznie. Wrzucasz odlany klocek, wpisujesz program, naciskasz guzik START, frezarka wypluwa po chwili gearbox. Tyle. Jak wrzucisz do obrabiarki CNC gówniany materiał, to gearbox będzie gówniany i pęknie. Tu liczy się przede wszystkim użyty materiał.
  14. Spoko Thor, ja się tam kłucić nie zamierzam, ale kilka komentarzy aż się prosi :wink: Modlić się nie zamierzam, bo ja tam spokojny człowiek jestem i nikomu się pod rękę nie mam zamiaru nawijać ;-) Napisałem wyraźnie 'niektóre karate'. Zresztą sam sobie odpowiadasz na pytanie. Sztuka walki żeby była skuteczna na ulicy, musi być opanowana perfekcyjnie a na to potrzeba duuużo czasu. Dlatego właśnie wojsko woli raczej combaty a'la 56 niż wspomniane żurawie. Bo takie systemy w przeciwieństwie do SW to o wiele prostsza droga na skróty gdzie o wiele szybciej można dojść do wymiernych wyników (oraz / a może przedewszystkim wyrobienia psychy/agresji). Rok nauki combatu VS rok nauki żurawia - wiem na kogo bym stawiał. 10 lat tego i tego - nie wiem. Pięknie. A na kravce nauczą Cię żeby rzucić kolesiowi w twarz długopisem / kluczami / czymkolwiek, sprzedać kopa w nabiał i ... dać długą. I to jest różnica. Bo może i będziesz mały, ale za to z siłą w jednym punckie szybko go opuszczającą ... ale ten drugi może być DUŻY, z WIĘKSZĄ siłą SZYBCIEJ go opuszczającą. I dodatkowo bezczelnie wejdzie masą, sklinczuje i zaczniecie się turlać po krawężniku. Ręki przy biodrze nie komentuję :wink: - w bliskim dystansie to zaproszenie o strzał w buzię i koniec. A na ulicy koleś który ma jakiekolwiek pojęcie 'jak się to robi' nie ukłoni się przed tobą tylko podejdzie, pogada i nagle puści z bańki. No to szacun za tych kilkuset. Serio. Lecz znowu sam sobie odpowiedziałeś - sierpem ćwiczonym na krowach. Jak dla mnie popełniasz typowy błąd kogoś zapatrzonego w sztuki walki (które sam również uwielbiam !) Nie doceniasz prostoty i skuteczności czegoś takiego jak boks uczony profesjonalnie, a nie na krowach. A jak mawiają wielcy mistrzowie stylu żurawia: "Nią-ćią-huan-gjon-pnią-sią-hu" (czy jakoś tak) czyli "nigdy nie lekceważ przeciwnika" :mrgreen: Dlatego też /NIE GROŻĘ, NIE STRASZĘ, NIE POUCZAM!!!/ :mrgreen: ..ale ja tam bym się np kolesiowi po kick-boxingu pod rękę nie nawijał ;-) Z mojej strony to ostatni post w tym temacie. Swoje powiedziałem. Idę ćwiczyć sierpowy na jakiejś krowie... PEACE !
  15. Zero książek. Zero filmów. Zero teorii. Sparing, sparing i jeszcze raz sparing. Nie mówię, że od razu na ring, rękawice i łubudu ale jednak (a na combat 56 to w sumie właśnie tak :mrgreen: ). Szacun dla tego kto parter/klincz opanuje z książek :wink: Wszystkie te combaty (kravka, 56, etc) są ok ale pamiętaj Cezii, że jako nakładka która daje często złudne poczucie bezpieczeństwa. Dobrze mieć podstawy (np boks, kick-boxing, żadne tam natchnione style żurawia broniącego swego gniazda czy niektóre karate gdzie nie wolno z piąchy w twarz) bo bez tego to...nie wyprowadzisz lewego prostego... Z doświadczenia wiem, że nie zawsze na takich kursach uczą czegoś takiego podstawowego jak lewy-prosty-prawy-sierp, dystans i timing. Często więcej uwagi poświęca się właśnie 'sztuczkom'. Te sztuczki są ok owszem, ale podstawy muszą być. Nie wiem jakie doświadczenia ma/miał Szczep. Moim zdaniem i kravka i 56 są na równi ok (zakładając, że instruktor dobry). Cel ten sam, tylko droga inna.
  16. O rly ? Tak. Poznałem kiedyś gearboxa i powiedział mi, że one w zasadzie to nie przepadają za bardzo mocnymi sprężynami :mrgreen: No popatrz, a ja myślałem, że praktyka z własnego doświadczenia. Ale pewnie głuchy jestem...ech, te promile ;-)
  17. Ciepła i hałasy w stratach energii AEGa ? Można sobie darować, bo to promile. Ludzie, nie kombinujcie z teoriami na poziomie fizyki kwantowej... Chcesz, żeby było głośniej ? - im mocniejsza sprężyna tym głośniejsze 'stuk' - metal uderzający o metal da inne/głośniejsze 'stuk' niż np. cichy zestaw głowicy/tłoka (BoreUp) - tak czy inaczej, twojemu Gearboxowi się to nie spodoba Jeżeli twoja giwera dźwiękuje niczym zażynana szlifierka kontowa, wymień zębatki na helikalne. Pomoże, ale cudów nie oczekuj. Mocna bateria, dobre podkładki i łożyska kulkowe też pomogą - opóźnienie 'spust - strzał' będzie znikome i dźwięk zębatek zleje się trochę z dźwiękiem wystrzału. (choć fakt, coś tam bzyczeć będzie zawsze)
  18. Dokładnie tak jak pisze thor. Nie pamiętam gdzie, ale ktoś kiedyś obliczył, że jeżeli 'zgubisz się' w tej części Europy (nawet w zad.... jakim są Bieszczady ) to : 1- idziesz przed siebie, kierunek w dół (czyli nie leziesz pod górę bo dojdziesz na Giewont) aż znajdziesz rzekę (co nie powinno zabrać więcej czasu niż....dzień) 2- idziesz z prądem w dół rzeki 3 - maks po 2 dniach docierasz do pierwszych osad ludzkich ;-) Jak popatrzę na mapę, to dam temu wiarę...
  19. Z surwiwalem to jest trochę tak : - bez powietrza masz 3 minuty - bez wody masz 3 dni - bez jedzenia - znane są przypadki do 3 tygodni Z powietrzem problemu mieć nie powinieneś ;-) Skoncentruj się na takich sprawach jak zdobywanie wody i budowanie schronienia. Co się tyczy jedzenia larw, grzybków i kory z drzew... Odpuść sobie na początek. Najesz się niewiadomo czego, pożygasz albo chwyci cię sraczka - stracisz dużo cennej wody. Najedzony, ale za to mokry i wychłodzony, wystawiony na działanie wiatru - zejdziesz. Głodny ale za to w suchym szałasie z rozpalonym ogniskiem - masz duże szanse.
  20. Kolego Germ, Gdybyś miał dwadzieścia-kilka lat - byłbym przerażony poziomem edukacji w tym kraju patrząc przez pryzmat postów. Masz +/- 14. Życie przed Tobą. Życzę Ci, abyś skończył dobre technikum, potem idź na studia np. WAT i zostań wybitnym konstruktorem broni który rozsławi polską myśl techniczną. Serio. Na razie jednak może daruj sobie oświecanie ludzi swoimi pomysłami z klocków lego. Nie wszyscy na tym forum to gracze CS nie mający zielonego pojęcia o zasadach działania broni palnej - nie dziw się więc, że Twoje propozycje wywołują takie a nie inne reakcje ;-)
  21. Umiem czytać ze zrozumieniem. Cały mój post był napisany dość ironicznym tonem, więc proszę nie czepiać się o 'odbijanie' - porównania użyłem celowo - powinno trafić ono do użytkowników forum dla których alfą i omegą w dziedzinie broni jest CS ;-) Powtarzam - zbaczanie pocisków z toru spowodowane uderzaniem w gałęzie nie było głównym powodem podanych przez Ciebie liczb ammo / trup. Autorów nie znam, wypowiem się jako instruktor strzelectwa : Tendencje amunicji 5.56x45 do zbaczania 'na każdej gałązce' są moim zdaniem wyolbrzymione. M16 to broń zasilana nabojem pośrednim - ergo - to karabinek, nie karabin jak piszą autorzy książki której skan zamieściłeś.
  22. ..że niby 5.56x45 się odbija od gałązek tak jak nasze 6mm 0.2 g ?! :wink: Nie wprowadzaj ludzi w błąd przepisując wprost bzdury z netu kolego. Owszem, rykoszety zdarzały się ale te 'tysiące pocisków' wynikały z tego, że amerykańscy chłopcy na byle szelest reagowali nerwowo (wcale się im nie dziwię) i 99% kul przysłowiowo szło 'Panu Bogu w okno', problem z dżunglą stanowił brak widoczności, nie zaś wszędobylskie gałązki... Statystykę 'poprawiają' dodatkowo chłopcy z M60 którzy żując gumę balonową pruli seriami z hueyów 'gdzieś tam'...(a mieli, że się tak wyrażę...hi-capy ;-) ) Jak już chcesz zabłysnąć, to poszukaj statystyk (są na necie) jak na przestrzeni dziejów zmieniał się współczynnik ilości wystrzelonej amunicji na zabitego przeciwnika. Daje do myślenia...
  23. Zamiast Discovery powinno być Very-Disco. O czymkolwiek by program nie był - wszystko jest 'najlepsze'. Jak łysy rozwodził się o p90 - było najlepsze. Jakiś czas później mówił o mp7 - też było najlepsze. Ale najlepsze i tak jest SPC 6.8 mm...albo jakaś wariacja na temat eMki strzelająca z otwartego zamka...jeszcze innym razem najlepszy był Tavor... Dziś na programie very-disco najlepszy był Eurofighter Typhoon (...bo najlepszy) Innym razem najlepszy był F/A 18. Nie, żebym sie czepiał ale Thor ma rację - do rewelacji jakie serwuje nam Very-disco trzeba podchodzić z dużym dystansem. To program popularno naukowy, z dużym naciskiem na to pierwsze...
  24. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mamy tu dokładnie taką samą sytuację jaka ma miejsce co chwila w dziale 'zielonym' gdy posiadacz 'taniego chińczyka' czuje się urażony bo ktoś napisał, że CA/TM/... jest lepsze i zaczyna się zagorzała dyskusja. Kilka osób przekonanych o swojej supremacji (ma się to lanserskie G&P/...) nagle dostało prztyczka w nos... W rezultacie temat powoli przeradza się w bicie piany gdzie urażeni posiadacze G&P/CA/... na siłę będą szukać dziury w całym - wynajdywać masę wad jakie rzekomo ma PTW... A to śrubka nie teges, a to odcień koloru nie ten...lufa o 2 milimetry za długa... Niniejszym, składam oficjalny protest – precz z PTW ! ;-) Nie po to ciułałem miesiącami na moje lanserskie CA, by teraz jakieś PeTeWu zbijało mnie z piedestału ! No i w ogóle po co płacić tak dużo, skoro można mieć to samo za mniej... (?) :mrgreen: Pozdrawiam
  25. Testy przeprowadzone na żelatynie mającej imitować ludzką tkankę pokazują, że przy strzelaniu na krótszym dystansie nabój 5.56 x 45 jest bardziej skuteczny przeciw celom bez ochrony balistycznej - po trafieniu zaczyna koziołkować już po około 10 cm. Z racji tego, że na bliskich dystansach 5.56 jest szybszy od 7.62, zostawia on większy kanał chwilowy, częściej też zdarza mu się fragmentować robiąc w bebechach prawdziwą sieczkę. 7.62 x 39 dzięki większej energii kinetycznej zaczyna koziołkować dopiero po około 30 cm a więc zdarza się, że po prostu przechodzi przez ludzkie ciało niczym szydło, tym samym przekazując mniejszą ilość energii kinetycznej (mniejsza moc obalająca). Oczywiście sprawa wygląda całkowicie inaczej, gdy w grę wchodzi ochrona balistyczna i tak ludzie eksperymentują z wynalazkami 6.5 x 39 Grendel lub 6.8 x 43 SPC.
×
×
  • Create New...