A znasz zasadę "znaj wroga swego..."? Lepiej gówno przeczytać, wyrobić swoje zdanie poprzez konfrontację ze swoją wiedzą i wygłosić swoją opinię. Tutaj przynajmniej kilka osób przestrzegło innych, by nie próbowali tego, co on tam napisał.
Chociaż w sumie przeczytałem to dziwactwo tylko dzięki Crinoss'owi, bo pośrednio wkleił link do jego bloga. Tym samym, sprzeciwił się woli moderatorów, by bloga nie udostępniać (w końcu po to zaiksowano link).