Grzecznie pogadaj z jego znajomymi i rodziną na fb. Bądź kulturalny, zwięźle opisz sprawę, spytaj o kontakt do rodziców albo do szkoły. Jakieś 50% hardych bachorów już w tym momencie mięknie, bo mamusia albo tatuś przestają dawać deser, zabierają xboxa albo telefon (nie zawsze to działa, trafił mi się przypadek, że rodzice bronili dziecka nawet w sądzie, że to niemożliwe że ich syn robi wały w internecie bo "dobry chłopak był i mało pił"). W tak zwanym międzyczasie wydrukuj całą korespondencję, zdjęcia, potwierdzenie dokonania przelewu i jeśli polubowne środki zawiodą idź ze sprawą na lokalny komisariat. A potem, cóż, nierychliwie się to czasem toczy, ale sprawa znajdzie swoje rozwiązanie w sądzie. Trwa to, ale zemsta najlepiej smakuje na zimno.