Gdy zmieniam pozycję strzelecką i muszę przebyć jakiś kawałek lasu to stosuje sie do kilku podpunktów
-Wytężyć wzrok do maksimum
-Gdy jest ciemno (co w gęstych lasach lisciastych jest częstym zjawiskiem) to patrzę kątem oka. (ostrość obrazu, i zauwazenie ruchu jest duzo większe niz przy normalnym patrzeniu)
-Kucam cały czas, idę bardzo powoli. Omijam miejsca naswitlone.
-Gdy jest jakas mała polanka bez drzew to się czołgam.
-Zawsze mam broń w rękach bo gdy ją zawiesze na plecach to często moze się obijać o kamizelkę itp i wróg nas usłyszy
-Gdy się zmęcze to chwile odpoczywam, nie tracąc czujnosci. Człowiek zmęczony ma dużo mniejszą tendencję do zauwazenia bądź usłyszenia wroga.
-Gdy zauważę wroga, lecz nie mam pewnosci że trafię go na 100% (zdaza się to w bardzo gęstym lesie albo w odległosciach ok 60 - 70m. To nie strzelam tylko czekam gdy podejdzie blizej.
-Kiedy widzę grupkę wrogów (2, 3) i mam pewnosc że zdejmę przynajmniej jednego to nie strzleam. Ponieważ gdy jeden z grupki zostanie trafiony to reszta w jednej chwili staje się bardzo, bardzo czujna ponieważ wiedzą że czai się wrogi snajper, schowają się za przeszkodą i będą chcieli mnie wypatrzeć.
- I moja ulubiona taktyka o nazwie 'Cep' :D Zawsze mam w kieszeni troche kamieni. Gdy widzę wroga który mnie nie widzi lecz idzie w moją strone i wymiana ognia będzie nieunikniona i nie jest wiadome kto zostanie trafiony to żucam kamieniem za drzewo albo budynek (tak aby tam gdzie spadnie kamien wróg nie widział co się znajduje.) Wróg automatycznie albo będzie się skradał to tego miejsca, albo kucnie i będzie bardzo skupiony na tym punkcie, albo uzyje metody 'na ruska' (co zadko sie zdaza xD). I wtedy gdy on będzie mial pewnosc ze za danym obiektem czai się wróg i będzie już miał strzelać, ja wychylam się 10m obok tego obiektu gdzie rzekomo znajduje się cel i oddaje pewny strzał w niczego nie spodziewającego się wroga :)