na posterunku stoi sobie kasetka z napisem KASA i aż się prosi , żeby jakiś Stalker ją zawiną. Ot i przykrość, kasetka przyśrubowana do podłoża, zabrać się nie da, ale co to?? siurpryza w kasetce w zamku jest kulczyk - HURRA można ją otworzyć. Ciekawski Stalker otwiera dumając ile to tam kasy, w środeczku kasy jak lodu, nic tylko brać, bo i czemu nie, obsada posterunku glebę gryzie a za amunicję się płaci to i jakaś gratyfikacja za sprzątanie się należy (no te wojskowe śmiecie zostały sprzątnięte i to skutecznie).
Raczki same wyciągają się po leżące w kasetce rubelki i dewizki, wszystko było by cacy gdyby nie ZONK - na samym dnie kasetki leży sobie karteczka z napisem "BUUUUM Właśnie cały posterunek wyleciał w powietrze - wszyscy w promieniu 10m od kasetki zginęli - co organizator na taką niespodziankę dla chciwych wojskowej kasy??