Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Wombat

Użytkownik
  • Posts

    234
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wombat

  1. Mogę mówić tylko za siebie, ale brałbym wyłącznie Marui.
  2. Brytyjski snajper, Craig Harrison oddał 2 celne strzały z odległości 2475m zabijając dwóch talibów. Korzystał z L115A3, którego oficjalny skuteczny zasięg jest o dobry kilometr mniejszy. Poprzedni rekord nalezał do Kanadyjczyka, 2430m oddane z TAC-50. Jak widać, kaliber to nie wszystko ;) WOW.
  3. Taka jest natura for dyskusyjnych, że każdy może powiedzieć co myśli. Sęk w tym, że nie każdy ma coś do powiedzenia i zdarzają się posty, które nie wnoszą absolutnie nic wartościowego do tematu. Na przykład Twój i mój.
  4. Wombat

    BASRA IV

    Dzięki wszystkim za zabawę na genialnym zlocie. Jednocześnie przepraszam tych, którym mogłem podpaść ;) Film będzie dostępny do końca sierpnia.
  5. Chyba myślami byłem gdzie indziej pisząc to :D
  6. Zgaduję, że problemem jest zbyt słaba sprężynka, dociskająca zwalniacz kulek. zastąp ją czymś innym, albo ściśnij tę, co już jest.
  7. Jeśli będziesz grzebał, obchodź się szczególnie ostrożnie z mechanizmem bursta. Mój po zamontowaniu sprężyny m100 (co dało 345 fps) zacinał się co kilka kulek. Nie mogłem namierzyć przyczyny awarii, więc po prostu go wymontowałem ;) Niestety nie sprawdzałem po tym repliki na stockowej sprężynie.
  8. Dla potomnych, którym się wyżej wymieniona część złamała, do naprawy znakomicie nadaje się JBWeld lub Distal. Trzyma się po nich jak nowa ;)
  9. Wombat

    Customs.pl

    Jak ktoś kończy działalność, to rzadko kiedy w sposób pozytywny. Jeśli w ogóle.
  10. JFK - postrzał w szyję i głowę RFK - postrzał w głowę. I tyle. Przy okazji, nabój, z którego zginął prezydent miał inny kształt niż 7.62x51, więc dyskusja od początku nie miała sensu.
  11. Faktycznie. Tak naprawdę kulę lecącą w kierunku Kennedy'ego Chuck Norris zbił kopem z półobrotu. Głowa prezydenta eksplodowała z czystego zdumienia ;)
  12. Weź jakiś maleńki kolimator otwary. Wygląda z tym znośnie.
  13. Tzn, kupować, jeśli chcesz hi-endowe M60. Bo pomijając chwyt pistoletowy, który nijak ma się do oryginału, wersja od Ino jest najsolidniejsza (ma znacznie więcej części stalowych niż inne). Jeśli chcesz mieć po prostu M60, czekaj na A&K.
  14. Mam od prawie półtora roku, lufa nie ma nawet ułamka luzu i nic nie wkazuje, żeby coś miało się wydarzyć. Na wszelki wypadek sprawdzam od czasu do czasu czy wszystko jest mocno dokręcone. Thompson znajomego ma z 4 lata i też wszystko siedzi solidnie. Ja bym nie przejmował się nawet odrobinę, ale może niech wypowie się ktoś, kto takie złamanie zaliczył (osobiście słyszałem tylko o luzach w tym miejscu, nie złamaniach).
  15. Silnik sobie spokonie poradzi (ten od dBoysów jest naprawdę udany). Zmień zębatki.
  16. Trudno powiedzieć na odległość, ale wygląda jakby replika miała za duże opory. Przełożenie zębatek jest nieodpowiednie. Podkładki są dobrze założone? Ja bym wrócił do starej sprężyny i złożył karabinek jeszcze raz.
  17. Wombat: Załóżmy, że dopadła nas niepohamowana chęć posiadania maksymalnie odpicowanej repliki. Załóżmy też, że po obejrzeniu kilku kultowych filmów wojennych wybór padł na M60. Pociąga nas i nęci wyłącznie M60. Spędzamy przed kompem godziny, katując wzrok, zapominając o brudnym potomstwie, walczącym o resztki jedzenia z kotem, o wiernej żonie, która w końcu wyprowadziła się do mamy, aż w końcu przychodzi Ten Moment. Odkrywamy jakże prozaiczny fakt. Do wyboru mamy parę wersji. TOP, VFC, Inokatsu... Do tego prawdopodobnie parę innych. No właśnie. Inokatsu. Dziś specjalnie dla was dokonamy jego wiwisekcji. Superciężkie, całkiem mocne, niewyobrażalnie głośne. Wacol: A ponadto paskudnie drogie. Na otarcie łez zapakowali je do seksownego drewnianego pudła. Co prawda bez żadnych zabezpieczeń przed przemieszczaniem się w trakcie transportu, ale plusik za dobre chęci się należy. Ile razy można oglądać styropianowe wytłaczanki, czyż nie? Chociaż przy tej cenie mogli dorzucić jeszcze jakiś gadżet firmowy. Kilka dolarów w te czy wewte nie robi tu już większej różnicy. Wombat: A wracając do tematu. M60 od Inokatsu, to najlepiej wykonana replika z jaką kiedykolwiek miałem przyjemność obcować (pomijając PTW). Zaczynając od wyjęcia z pudełka: jest nieprawdopodobnie wręcz ciężka (8kg), ale z racji bardzo dobrego wyważenia, niemalże nie obciąża rąk. Męczarnie za to przechodzą plecy i uda. Korpus oraz dwójnóg zostały wykonane ze stali, a szyny RIS i lufa z aluminium. Do tego norma przewiduje gumowaną stopkę kolby i takąż "poduszkę" pod policzek dla prawdziwego twardziela. Chwyt pistoletowy to oczywiście tworzywo sztuczne. A propos chwytu, jest zaskakująco malutki jak na takiego potwora. Przykrótki dosłownie o jeden palec i niektórym na pewno wyda się wyjątkowo niewygodny. Wszystkie odlewy wykonano z maniakalną dbałością o najdrobniejsze detale. Nawet mikroskopijna podziałka na regulowanych przyrządach celowniczych została w pełni oddana. Frezy szokują precyzją. Nawet G&P nie tyle by się ich nie powstydziło, co wzięłoby sobie ową replikę za wzór. Inokatsu dorzuciło do zestawu bonusową szynę RIS na optykę czy inne taktyczne badziewie. W pudle znajduje się również pudełkowy magazynek na 1200 kulek. Ciekawostka – tak naprawdę jest to napędzany silnikiem krótki hi-cap od emki z wielkim lejkiem zamknięty w zwyczajnym kartoniku, zapakowanym w woodlandowy pokrowiec. Ludzie czują się zniesmaczeni, kiedy dostrzegają taką uroczą prowizorkę, ale przyznam, że dzięki temu nie ma najmniejszych problemów z dostępem do części zamiennych, a rozbieranie maga w polu w razie jakiejkolwiek awarii nie będzie wymagać stołu operacyjnego. W paczce znalazło się także miejsce na atrapy nabojów i choć wyglądają co najmniej bazarowo, replika wygląda bez nich jakoś tak mało konkretnie. Cóż, jakkolwiek by nie było, pogubiłem połowę z nich na dziewiczej strzelance mojego potwora, zwanego pieszczotliwie Świnią ;) Całkiem zacnym motywem jest także absolutnie indywidualny numer seryjny, osobny dla każdej repliki. Mój to 0719, jeśli ktoś czuje, że ta wiedza ocali mu życie. Wacol: Gaduła jego mać.;] Tym nie mniej ma sporo racji. Replika wykonana jest z niewyobrażalnym wręcz pietyzmem. Pomijając rzecz jasna żałosną literówkę w miejscu oryginalnych oznaczeń (SACO DESNEF zamiast DEFENSE), ale może to być przykład zarówno próby obejścia praw własności jak i japońskiego "angierskiego" w użyciu. Jakkolwiek by nie było, powodów może być cała masa. Nie wpływa to nijak na użytkowanie repliki, ale pozostawia pewne zdegustowanie, porównywalne tylko z zatłuszczonym krawatem. Niby drobiazg, ale wygląda tragicznie i zapada w pamięć. Z godnych uwagi elementów pozostała mi do omówienia jeszcze rączka transportowa, o której nikt nie ma zielonego pojęcia, czy spełnia swoją funkcję, bo każdy posiadacz boi się sprawdzić. (Nie mówcie Wombatowi, ale przetestowałem ją błyskawicznie, kiedy na chwilę się odwrócił i przez jakieś 3 sekundy faktycznie działała zgodnie z przeznaczeniem.;p) Wombat: Jeśli chodzi o wnętrze, po wyjęciu lufy, ukazuje się nam fioletowa komora hop-up wykonana w technologii CNC. Bardzo ładna. Miłym zaskoczeniem jest także ustawianie HU. Mianowicie, reguluje się pokrętłem z wyraźnymi skokami (słychać je jako charakterystyczne kliknięcia). W rezultacie przed strzelanką ustawiam po prostu odliczoną wcześniej liczbę kliknięć i nie muszę się wstrzeliwać we właściwą regulację. Te kilkadziesiąt zaoszczędzonych tym chytrym sposobem kulek, to prawdę powiedziawszy kropla we Wszechoceanie, bowiem M60 w żaden sposób nie kusi do ich oszczędzania, ale to fajny patent, o którym nie wypada nie wspomnieć. Równie przydatna jest sprężynka, która blokuje amunicję po wyjęciu lufy z korpusu. Pozwala to na dalsze oszczędności w kompozycie, albo po prostu na wyjęcie lufy z pełnym, nakręconym magazynkiem. Nie skłamię, jeśli stwierdzę, że niezwykle urzekł mnie sposób podawania kulek. Żadnego badziewnego nakręcania dźwiękowego. Nie uświadczymy też psujących się chipów liczących kulki, fotokomórek czy innych cudów na kiju, których bez laboratorium i tytułu doktora inżynera nie naprawisz. Zarówno magazynek jak i replikę podpina się do jednej baterii, przez co nakręcanie odbywa się równolegle ze strzelaniem. Proste i skuteczne. Równie interesującym rozwiązaniem technicznym wewnątrz body jest rozdzielenie zespołu spustowego od gearboxa. Spust zintegrowany został z metalowym klockiem, który z kolei uruchamia mikrostyk wewnątrz korpusu. Pozwoliło to na wyeliminowanie plątaniny kabli. Poza tymi absolutnie niezbędnymi, łączącymi się z silnikiem, GB został absolutnie ich pozbawiony. Wewnątrz owego klocka znajduje się łatwa do wyjęcia sprężynka, pozwalająca w pełni regulować twardość spustu. Kontynuując krótką, epicką wyciczkę do wnętrza gearboxa, stwierdzam, że jest to najuboższa wersja III, jaką można sobie wyobrazić. Wewnątrz zapakowano tylko bore-up, zestaw cichej głowicy (!) popychacz, zębatki, łożyska oraz sprężynę. I dobrze, mniej części do zepsucia. ;) Wszystkie podzespoły wewnętrzne wyprodukowała znana skądinąd Systema. Z tego dziarskiego grona wyłamują sie jedynie tłok Deep Fire z metalowymi zębami oraz silnik M-700 od Marui, zamknięty w ładnym koszyczku koloru niebieskiego. Oczywiście bez CNC i w tym wypadku się nie obyło. Wacol: Oczywiście kolor ma fundamentalne znaczenie.;p O ile części Made in Japan to doskonały przykład precyzji, niezawodności i paru innych zachwycających epitetów, o tyle gearbox wygląda tak, jak gdyby został wyklepany młotkiem w garażu Cymy. Fatalne odlanie powoduje, że połówki pasują do siebie jak pięść do nosa, latając niemiłosiernie na boki. Wracając jednak do zębatek: Robota wprawdzie mistrzowska, kunsztowna i takie tam, ale standardowe przełożenie nie pozwala na wciśnięcie do środka niczego mocniejszego niż M120. A teraz dowiecie się, w jakim stanie zastaliśmy gearbox po wyjęciu go z korpusu. Wombat: No właśnie, zanim przejdę do osiągów, muszę eufemistycznie rzec, że serwisanci RedWolfa niezbyt należycie wykonali powierzone im zadanie. By nie powiedzieć - odwalili totalną fuszerkę. Podkładkowanie zębatek wołało o pomstę do nieba, podobnie jak regulacja silnika. Kultura pracy była tak tragiczna, że podczas strzelania, Świniak wył i nagrzewał się niczym ostry odpowiednik. Przestawał strzelać gdy poziom naładowania baterii osiągał mniej więcej 50% (a była to Sanyo 9.6V 3600mAh). Brak kilku śrubek w body litościwie pominę, chociaż za takie niedbalstwo należy się co najmniej seria po nerkach. Wacol: Po przepodkładowaniu ROF podawany przez producenta (ok 20 kulek/s) zamiast na baterii 9.6V został osiągnięty na 8.4V. Więc można? Można. Wombat: Same osiągi są więcej niż zadowalające, ale jak na replikę za pięć tysiecy złotych, niepowalające. Każdy posiadacz repliki z m120 oraz lufą 363mm na pokładzie z łatwością powtórzy, a czasami nawet przebije osiągi Mk43. Powtarzalność V0 można określić jednym, a właściwie dwoma słowami - zaprawdę znakomita. Oscyluje w okolicach 414 fps, z odchyleniem plus-minus 1 fps. Kiedy wreszcie się rozbuja, pomimo średnich jak na tę klasę cenową osiągów, dzięki potwornemu rykowi towarzyszącemu wypluwaniu 1200 kulek z maga, wszyscy przeciwnicy posłusznie biją pokłony za czym tylko mogą się schować. I o to właśnie chodzi w giwerze wsparcia. ;) Wacol: Powoli kończąc tą bezładną paplaninę, jak słusznie zauważyli dżentelmeni z Airsoft Austria, Mk43 od Inokatsu to przepięknie wykonane body, do którego zapakowano całkowicie szeregowy gearbox v.3, który pomimo solidnych części wewnętrznych wymaga pewnego zaangażowania ze strony posiadacza, jeśli ten chce zrobić z nim coś więcej niż tylko postawić go na gablotce. Moim skromnym zdaniem jednak, w tym konkretnym wypadku darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Co nie oznacza, że takiej dość istotnej niedoróbki zwyczajnie nie sposób wytknąć.;p Wombat: Nie wykluczam, że niedopracowania w podkładkowaniu wynikają właśnie z faktu, że to darowany koń. Finalnie nasuwa się więc pytanie - kupować czy nie kupować? Trudno na nie odpowiedzieć, ale osobiście stwierdzam, że replika, choć wspaniała (a po skorygowaniu niedoskonałości w gearboxie niemal idealna), jest za droga o jakieś 2 tysiące złotych. Koprus wytrzyma uderzenie samochodu (i przy okazji go zmasakruje), ale wnętrze w konfiguracji jaką otrzymałem, mogłoby nie wytrzymać serii dłuższej niż kilka tysięcy kulek bez zmielenia gearboxa i usmażenia baterii. Jeśli właśnie sprzedałeś dom, kupiłeś Hummera i zostało ci 5 tysięcy złotych, to jasne, czemu nie. Hummer to wygórowana cena, średnie osiągi, ale prestiż i lans niebagatelne. Opis ten odnosi się także do mojej M60. Jeśli koniecznie musisz mieć Prosiaka, to właśnie takiego. Jeśli jednak szukasz broni wsparcia dla ekipy, kup za te pieniądze 5 Minimi od A&K albo coś w ten deseń. Przynajmniej nie będziesz się wkurzał, że (za dużo) przepłaciłeś, bo cena to nota bene, jedyna wada Świnki. Wacol: Reasumując, jeśli akurat masz wspomniane 5 kafli, z którymi nie masz co zrobić, a poszukujesz giwery świetnie prezentującej się na ścianie (o ile ściana wytrzyma jej ciężar), z którą od czasu do czasu można pojawić się na strzelance, żeby postawić ją w trupiarni typowo dla lansu i posłuchać zazdrosnych jęków nieświadomych jej firmowych niedoróbek miętusów, to jest to pozycja dla ciebie. Do kompletu potrzebujesz jeszcze Multicama. No i iPhone'a. W przeciwnym wypadku kup sobie tańszy ekwiwalent. Albo wybierz się na wycieczkę z Umiłowaną. I nie mam tu bynajmniej na myśli twojej repliki. ;] Ave! Wombat: Serdecznie podziękowania dla sklepu Customs.pl za pomoc przy ingerencji w gearbox. Replikę do recenzji dostarczyłem sobie sam (również serdecznie podziękowania).
  18. A nawet z tuningiem TM buja lepiej niż CA. Wstawiasz m100, do tego doliczasz nową głowicę tłoka (i ewentualnie łożyska, ale niekoniecznie) i masz szturmówkę-marzenie z 340-345 fps na lata.
  19. Wombat

    AUG TM

    Jeśli lufa jest za mocno wciśnięta w gumkę, to znika taki kołnierzyk, który zatrzymuje kulkę, a wtedy kukla przestaje się w niej zatrzymywać. Wyjmij lufę z gumki i nałóż ją jeszcze raz, do oporu ale nie na siłę. Edit: jeśli replika choć trochę podkręca kulki przy włączonym hop-upie, to dystanser na pewno siedzi.
  20. Wombat

    AUG TM

    Kup porządne kulki i wtedy sprawdź.
  21. Najcichsze jest Mp7 TM z tłumikiem. Kropka :D
  22. A jeśli postanowisz wymienić gumkę hop up albo lufę, to bierz produkty Systemy.
  23. Nie zgodzę się, ale niech Ci będzie :D Ja lubię egzotykę, więc brałbym pewnie ICSa. Lambert - nieźle ;)
  24. W tym momencie cierpliwie wertuj forum, bo materiałów jest na całe godziny czytania. ICS i G&P cieszą się porównywalnie dobrą opinią, więc sam podejmij decyzję po przeczytaniu paru wątków i rozważeniu podanych za i przeciw.
  25. Po otwarciu zaplombowanego gearboxa? ;)
×
×
  • Create New...