Nie strzelę do 12-letniego dzieciaka, nieważne czy przyjdze z ojcem, dziadkiem czy papieżem. Tym bardziej nie wziąłbym na strzelankę swojego dziecka. Nazwij to jak chcesz... moim zdaniem to zdrowy rozsądek. Wolałbym kupić mu klocki lego.
Poza tym widok dzieciaka z repliką, jakby nie było udającą prawdziwą broń wywołuje u mnie pewien... niesmak.