Jesli sie nie myle, to w ktoryms "Strzale" cos czytalem, ze Amerykanie troche narzekaja na amunicje 5.56, ze niby "za slaba troche" szczegolnie... a wzasadzie w wiekszosci w karabinkach typu M4 ze wzgledu na za krotka lufe.
Zolnierze twierdza, ze zdazaly sie przypadki kiedy to wrog mogl dalej odpowiadac ogniem, mimo tego ze zostal np. 4-krotnie trafiony. Ogolnie to mowi sie o czyms w rodzaju renesansu dla kalibru 7.62 w dzisiejszych czasach. Z reguly bron na pocisk karabinowy jest ciezsza od tej na posrednia i co za tym idzie takze amunicja jest ciezsza co z kolei wymusza noszenie mniejszej jej ilosci. Fakt faktem, ze aktualnie wiekszosc potyczek ma miejsce w terenie zurbanizowanym to jednak bardzo przydalaby sie bron, ktora posiada wystarczajaca energie by sprawnie neutralizowac bardziej odlegle cele (>300m).