Pierwsza rysa na obrazie mojej repliki. Karabinek zaczął pluć kulkami, po 2, 3. Z początku myśleliśmy, ze to hop up, ub zatkana lufa. Rozkręciliśmy, sprawdziliśmy, niby wszystko grało (btw, stockowa gumka HU jest strasznie gówniana ;-) ). Skręciliśmy wszystko spowrotem, z nadzieja podpiąłem magazynek i dupa :cry: Wszystko wskazywało na to, iż będę musiał sie przyglądać zmaganiom na polu walki. W międzyczasie koledze wyczerpała sie bateria w Scarze, z ciekawości oblukalem sobie replikę i ot tak sobie zamieniłem magazynki. Jakie było moje zdziwienie, gdy moja replika ożyła.
Po przyjeździe do domu rozkręciłem maga, oczyściłem, skręciłem i lipa dalej. Znowu rozkręciłem i tym razem inaczej założyłem sprężynę, mianowicie wcisnąłem ja w te 2 wycięcia na zębatce, skrecilem i strzeliłem serie w pudełko. To nie byl miarodajny test, gdyż zrobiło sie ciemno. Jutro z rana przestrzelam i napisze co i jak.
Poza tym mka spisywała sie znakomicie :lol: