Właśnie dolnoślązacy rozpoczęli "przygodę" z lotnictwem.
Na razie jest to lotnictwo rozpoznawcze.
Oto kilka fotek naszego ulubionego terenu.
W grę wchodzi też desantowanie ze śmigłowców i (jak się znajdą odważni) skoki ze spadochronem.
Z "Dromaderów" można by robić naloty. (Nie mówię, że to się da załatwić w tym miesiącu czy roku, ale...)
Tu nie mam pomysłu - jaka substancja mogłaby robić za napalm? Nie może zrobić nikomu ani niczemu (zwłaszcza naszym umiłowanym AEG-om) krzywdy, a jednocześnie zaznaczyć teren i ludzi. Ze względów formalnych powinna być od biedy uznana za "gaśniczą"