Wpadłem na ten wątek zupełnym przypadkiem... Ja na szczęście mam bardzo tolerancyjną matule, bo kiedy ja zaczynałem strzelać to jej pytałem o zgodę. Ostatnio tylko stwierdziła, że jestem zboczony jak przyjeżdżając w odwiedziny zobaczyła w kuchni mp5, AK-47, jakąś gietę i SWD. Gorzej było z moją żoną, ta mnie nie chciała puszczać na strzelanie, bo jestem mężem, ojcem i powinienem być już bardzo poważnym ludziem generalnie... Na moją żonę zadziałały dopiero nawoływania moich 9 kolegów pod oknem w niedzielę o 8 rano, żebym się zbierał :icon_razz2:
Natomiast co możesz zrobić. Możesz stanąć na wzgórzu w wietrzny dzień i krzyczeć dlaczego? A tak poważnie zapytaj ojca dlaczego kupił wiatrówkę skoro uważa, że broń to zło. Spróbuj go namówić, żeby pojechał z Tobą i zobaczył jak to wygląda. Po raz kolejny jak i koledzy przypomnę o okularach. Ojciec zobaczy, że to zabawa. To powinno poskutkować.
Pamiętaj o okularach. Mnie ostatnio chłopak zdjął okulary będąc pod ciągłym ogniem miałem ochotę mu kolbę na twarzy zostawić...