Prawda jest taka że CQB jest bardziej agresywne i dynamiczne niż rozgrywka w terenie, i o wiele łatwiej o wyrwanie kompozytu na bolesne miejsce z bliska. Nie wierzę w bang bang tak jak nie wierzę w obietnice polityczne.
W niedzielę wyrwałem 4 pociski na ciążę spożywczą z przyłożenia,ubrany byłem tylko w tshirt . Dramatu dużego nie robiłem mimo że przeciwnik z tej odległości mógł już zrobić knife kill :)
W ruchu rycerskim istnieje takie coś jak buhurt. Tam idziesz się tłuc w formacji ale liczysz się z tym że dostaniesz ostry wpierdziel. Zdażały się poważne urazy, w tym łamane żebra mimo pancerzy oraz przeszywanicy ( odpowiednik grubego wkładu miękkiego ). W porównaniu z powyższym płacz o siniaczek w airsofcie , bo nie zabezpieczyliśmy odpowiednio ciała we własnym zakresie, wydaje się po prostu śmieszny.
W dobie niesamowitej ilości zabezpieczeń od urazów ( maski,kaski, kamizelki , nakolanniki, tarcze balistyczne etc ) zmiękczanie airsoftu wydaje mi się kuriozalne. Widzę to jak próba zrobienia omletu ( czyli bitki rodem Die Hard ) bez rozbijania jaj.