Michal_g
Użytkownik-
Posts
437 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Michal_g
-
Odpowiem "przez odwrotność" - czego nie polecam. Wszelakie pasty samopołyskowe nadają się tylko do zrobienia butów "na połysk" ale konserwują i zabezpieczają skórę marnie.
-
Sprawdź czy ten efekt wystąpi również w okularach. Kolega mający kłopoty z akomodacją (czyli szybkim przestrajaniem oka do zmiany odległości patrzenia) twierdzi że soczewki potęgowały u niego ten efekt.
-
Krótkowzroczność 2 dioptrie i strzelam. Co prawda nie jako snajper ale jakoś tam daję radę. Okulary korekcyjne pod goglami i dobrze jest. Sportowo też trochę strzelam (wiatrówka, kbks) i jedynym problemem jest takie dopasowanie okularów żeby się po nosie nie przesuwały bo wraz z nimi jeździ średni punkt trafienia.
-
A używał ktoś kabury Mudpil z Glockiem 17? Niby powinna dobrze pasować, ale wrażenia użytkowników były by dla mnie pewniejsze niż metoda "na oka".
-
Z jaką bronią jej używasz? Pytam bo różnie bywa z pasowaniem kabur do konkretnych gnatów.
-
Tylko, ze jesli dobrze kojarze zostal on przyznany duzo pozniej niz dodatek spadochronowy i byl chyba nizszy od niego? Później na pewno - chyba po interwencji dowódcy 82 DPD. Co do wysokości - nie wiem.
-
Dostawali specjalny dodatek szybowcowy - chodziło o to żeby mieli cokolwiek więcej niż zwykła piechota "niedesantowa".
-
2 zakupy: gaziak Glock 17 + drobiazgi elektryk AK-47 TM + drobiazgi obydwa zrealizowane bez najmniejszych problemów Dobry szybki kontakt mailowy - sprawa wymiany towaru który był w ofercie w momencie składania zamówienia ale akurat skończył się tuż przed jego przyjęciem na inny podobny załatwiona ekspresowo.
-
Co do kolimatora masz rację. Ale w przypadku celownika optycznego na krótki dystans potrzebne są jednak przyrządy mechaniczne - optyka za bardzo zawęża pole widzenia.
-
Jasne. Z tym że "na szybko" wygodniej reguluje się szczerbinkę.
-
Wygląda ciekawie. Dwie sprawy: 1) jak z luzami - nie telepie się to? 2) chyba blokuje możliwość regulacji szczerbinki w pionie?
-
Chwila. Ja mam wz.89 i gumowe ściągacze są jedynie w nogawkach spodni, a w bluzie na wysokości pępka :wink: mam sznurek do regulacji. Nie wiem jak jest ze spodniami w wz.93, ale bluza ma ten sciągacz z gumy a nie sznurek. Wz. 93 ma na 100% ściagacz sznurkowy w kurtce zimowej (na wysokości pępka jak piszesz), bluzy letniej nie mam pod ręka żeby sprawdzić.
-
To widać krakowska żandarmeria ma stale dobry humor. Od jesieni do wiosny chodze prawie codziennie w kurtce zimowej od wz. 93 i nie czepiają się. Tylko nie radził bym nosić w Krakowie naszywki 6 PDPD / 6 BDSz, chłopaki z desantu bywają nerwowi na tym tle (jeżlei naszywkę nosi ktoś kto w desancie nie służył). Przy okazji - często widoczne nazywanie wz. 93 US-em nie jest poprawne. US to w oryginale wersja desantowa (US = umundurowanie skoczka) starego munduru w kamuflażu "moro". Od piechocińskiej wersji kurtka różni się posiadaniem ściągacza z tyłu oraz krytych kieszeni i guzików. W wersji zimowej posiada lepszą podpinkę - z domieszką sierści wielbłądziej. Wz. 93 powstał (jeżeli pominąć model pośredni - "pumę") na bazie US-a, praktycznie powtarza jego krój, przy czym zmieniono rozwiązanie ściagacza z gumowego na sznurek (jak dla mnie na gorzej) oraz podpinkę (też na gorszą) oraz wzór kamuflażu z moro na zbliżony do woodlanda.
-
Takiego? http://www.azymut.waw.pl/sklep/produkt.php...p?id=211&idg=54
-
Nie jest to środek ochrony osobistej, ale może się przydać przy zabezpieczeniu przed komarami ziemianki czy namiotu. Taka spiralka której koniec podpala się a dym odstrasza gadziny. Nazwy nie pamiętam. Jak dla mnie dużo skuteczniejszy od środków w spraju czy sztyfcie. Sprawdzony na mazurskich komarach (kto był w tym roku w drugiej połowie maja na Mazurach ten wie jaki był wysyp tej zarazy - przez 15 lat pływania po Mazurach takiej ilości komarów nie widziałem) - działa.
-
A może któryś sklep da zniżkę za reklamę powieszoną w takim obiekcie? Póbować można...
-
Ciekawa koncepcja. Coś odrobinkę podobnego działa w Krakowie, tylko że nie ASG a jakaś broń wysyłająca wiązkę światła laserowego, każdy uczestnik ma na sobie czujnik "trafień". Nie znam detali, coś kilka miesięcy temu czytałem o tym w gazecie. Zastanów się nad jeszcze jednym - czy przewidujesz możliwość udziału ludzi z własną bronią? Z jednej strony mniej od nich kasy weźmiesz ale też i więcej ludzi przyjdzie. Zaplecze - przydał by się jakiś barek w którym można by coś przekąsić i sklepik z drobiazgami militarnymi (naszywki, koszulki, kulki itp.) Co do broni - zdecydowanie TM, raczej modele ze stałymi kolbami (mniej uszkodzeń będzie). Licz się z szybkim "padaniem" baterii - raczej nie będziesz miał czasu na rozładowywanie ich do zera przed kolejnym ładowaniem. A i użycie szybkoładowarek żywotność baterii zmniejsza.
-
Uzupełnienie - typowo za jednym naciśnięciem tłoka podają do magazynka 4 kulki. Polecam ładownice przeźroczyste lub półprzeźroczyste - inaczej przy ładowaniu magazynków o pojemności większej niż ładownica będziesz niepotrzebnie tracił czas na sprawdzanie czy już wszystkie kulki z ładownicy wlazły do magazynka albo niepotrzebnie dosypywał kulki do ładownicy częściej niz trzeba.
-
Świeci "puma", nie "moro". Dlatego wojsko niedużo tego modelu wzięło (i tak za dużo, ale wstępnie miał być wzięty dla całej armii).
-
PAT Zamrok - dokładnie tak zrobiłem, jak już wcześniej pisałem. Potwierdzam, metoda skuteczna.
-
Można - tylko że ciężko wychodzi, trwa to chwilę. I przy odrobinie nieostrożności przy jego wyciąganiu lub zakładaniu z powrotem można przesunąć muszkę w bok.
-
Dokup krzyżakowy - dokręcanie śrub o końcówce krzyżakowej płaskim niszczy je. Najlepiej na tyle mały żebyś przez otwór w wyciorze mógł dostać się do śruby o której już sporo tu było pisane.
-
Pisałem właśnie o tej od spodu lufy, do której można się dostać przez otwór w końcówce wyciora. Ale jeżeli chcesz zabezpieczyć ją przed odkręcaniem się to rzeczywiście wycior trzeba wyjąć - lekko odgiąć w kierunku "od lufy" i wychodzi. Jeden drobiazg - zablokowanie tej śruby na sztywno blokuje możliwośc regulacji przyrzadów celowniczych w poziomie (klucz któy dostałeś z AK reguluje muszkę w pionie). Więc jak zablokujesz w złej pozycji to będziesz musiał odkładać poprawkę przy celowaniu - a to jest upierdliwe. Ja bym zostawił możliwość odkręcenia, lekkiego przekrzywienia muszki wraz z osłoną na bok i dokręcenia z powrotem. Chyba że zastosujesz taką technologię: zdejmujesz wycior, przystrzeliwujesz broń, korygujesz połozenie muszki tak żeby średni punkt trafienia zgadzał się z punktem celowania i dopiero wtedy fiksujesz śrubkę na sztywno.
-
Tak jak napisał Killerek przez otwór w końcówce imitacji wyciora dochodzisz spokojnie małym śrubokrętem (krzyżakowym!) do śruby którą chcesz dokręcić. BTW u mnie nawet po dokręceniu muszka miała tendencję do przekręcania się, pomogło obklejenie lufy cienka taśmą samoklejącą (oczywiście po demontażu muszki) tak żeby nie zakleić otworu na śrubę - zlikwidowało luzy. Dopiero wtedy dociągnięcie śruby (z wyczuciem, żeby gwintu ani nacięć w główce nie uszkodzić) zlikwidowało problem.
-
Jeżeli budynek ma okna (a z reguły ma) wskazane jest wydzielenie grupy wsparcia ogniowego która w czasie kiedy grupa szturmowa będzie podchodzić do budynku przytrzyma pod ogniem okna. Wystarczy strzelanie krótkimi seriami po oknach (nieregularnie żeby przeciwnik nie wyczuł w które okno i kiedy kolejna seria pójdzie) żeby przydusić broniących się wewnątrz budynku. Co daje grupie szturmowej duże szanse dojścia pod budynek bez strat. I utrudnia broniącym się obserwację poczynań grupy szturmowej. Oczywiście wskazane jest wykorzystanie przez grupę szturmową osłon terenowych w czasie podejścia do budynku. Grupa wsparcia ogniowego powinna albo widzieć albo zostać poinformowana (łączność!) o rozpoczęciu szturmu i przerwać ogień żeby nie strzelać do swoich (przez okno z większej odległosci trudno ocenić czy mignęła w nim sylwetka swojego czy przeciwnika). Po rozpoczęciu szturmu grupa wsparcia ogniowego może zostać użyta jako kolejna grupa szturmowa. W zależności od warunków miejscowych i liczebności grupy szturmowej szturm może nastąpić z jednego lub kilku kierunków jednocześnie. Jeżeli z kilku to uwaga na "friendly fire". Czasami udaje się manewr polegający na podejściu do jednego z wejść do budynku tak żeby obrońcy zauważyli a potem skrytym przemieszczeniu się do innego wejścia. Przy samym szturmie często sprawdza się metoda "do pierwszego strzału na paluszkach i po cichu a potem ostro i szybko". Grupa wsparcia ogniowego powinna równiez uważać na ewentualnych snajperów na dachu - jeżeli warunki pozwalają ich obecność jest wysoce prawdopodobna. Wszystko to wymaga koordynacji u zgodnienia wcześniej schematu działania - najlepiej wielowariantowego (co robimy jeżeli grupa szturmująca przez wejście A straci 50% sił? reszta szturmuje dalej czy dołącza do grupy wchodzącej przez wejście B? itp. itd). Ale się rozpisałem, ciekawe czy ktoś nerwowo wytrzyma i doczyta do końca....