Co prawda o malowaniu napisano już co nieco, ale chciałbym wtrącić swoje trzy grosze w tej sprawie.
Po pierwsze odtłuszczanie – wystarczy trzykrotne umycie elementów płynem do mycia naczyń pod bieżącą wodą.
Po drugie malowanie – każdy element malujemy ( w miarę możliwości) za pomocą aerografu. Jeśli nie mamy takiego sprzętu, poprośmy o pomoc znajomego kolegę, modelarza. Na pewno chętnie pomoże. Sam od kilkudziesięciu lat buduję modele, a ASG jest rzeczą, którą jakiś czas temu odkryłem i stało się ono moją drugą pasją. Ale wracam do malowania. Każdą kolejną warstwę farby natryskujemy, co najmniej po 24 – 48 godzinach. Ja używam Humbroli, ale można używać praktycznie każdych farb modelarskich.
Po trzecie – po malowaniu można nanieść ślady eksploatacji, np. otarcia farby, wybłyszczenia elementów. Te ostatnie należy wykonać na sam koniec. Otarcia i prześwity czystego metalu można robić przy pomocy „suchego pędzla” lub srebrnego pisaka. Niewielką ilość srebrnej farby nabieramy na koniec krótko ściętego pędzla, który wycieramy na boku np. na kartce. Następnie tak przygotowanym pędzlem „muskamy” miejsca przetarcia, aż do uzyskania lekkiego „prześwitu” metalu. Pisakiem rysujemy cienkie linie w miejscach przetarć, a następnie przecieramy palcem do uzyskania pożądanego efektu.
Po czwarte – werniksowanie. Zależy, jaką powierzchnię chcemy uzyskać, taki werniks końcowy możemy użyć. Ja używam lakierów półmatowych i matowych, które natryskuję 48 godzin po końcowym malowaniu. Natryskuję kilka warstw bardzo rzadkiego lakieru, odczekując za każdym razem odpowiedni czas schnięcia.
Po piąte – wybłyszczenia, które występują w różnych miejscach broni. Po prostu polerowanie.
Jak uzyskać metaliczny połysk broni? To dość trudne, ale można go osiągnąć. Efekt taki uzyskałem malując Walthera P99 Military. Korpus zamka pomalowałem Humbrolem 32, następnie w przeschniętą ostatnią warstwę wtarłem sproszkowany grafit. Całość zawerniksowałem. Efekt jest lepszy, niż przy malowaniu Hubbrolem 53.