A mi najbardziej nie podobał się szpital, korytarz przed salą RTG był bardzo paskudny przewody i jakieś rury na wierzch i ten wszech ogarniający półmrok a jazdę karetką można porównać do kolejki górskiej to był szatan nie kierowca. Ale przynajmniej obsługa była miła. Spotkanie z tą studzienką nie należało do najmilszych rzeczy. Miałem cholerne szczęście, że wyszedłem z tego cały, i mam obite solidnie obite plecy i zadrapaniami.
Dziękuje chłopakom za opiekę do czasu przyjazdu karetki, stawiam im kolejką przy najbliższej okazji.
Mam tylko nadzieje że nauka nie pójdzie w las. Nasza zabawa nie należy do bezpiecznych, tu nie chodzi o odpowiedzialność i rozsądek, wypadki się zdarzają i będą się zdarzać.
Dlatego proponuje by na następnych zlotach w miejscu rozgrywania scenariusza była przynajmniej jedna karetka pogotowia, bo od tego może zależeć czyjeś zdrowie lub życie a na tym niema co oszczędzać.
Co do reszty było miło, odświeżyłem stare znajomości, nawiązałem nowe i bawiłem się jak tylko mogłem.