Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

robtyk

Użytkownik
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by robtyk

  1. Najlepsze jest to, że nikt od nas nie widział nawet tego samochodu - a jeżeli widział to nie zająknął się na ten temat nawet jednym słowem. Ja sam myślałem że oś od razu na samym początku przejęła wszystkie wehikuły ... a tu się okazuje że jednak coś mieliśmy :) jakiś niefart. I jeszcze jedna kwestia - może już oklepana ale ... na ponad sto osób biorących udział w rozgrywce tylko kilku było zdrowo narąbanych (i te osoby zostały wykluczone z dalszej rozgrywki na Szańcu) a temat ten został tak rozdmuchany, że po przeczytaniu wszystkich postów można sądzić, że narąbanych było co najmniej połowa graczy. Szkoda, że stało się jak się stało, tymbardziej, że właściciel terenu zobaczył coś czego miał nie widzieć i tutaj kolejny raz pozostaje mi wyrazić skruchę z powodu nie objęcia dowództwa nad aliantami - bo z perspektywy czasu lepiej było objąć dowodzenie, stworzyć kompanię karną z pijaków i wysłać ich na pierwszą linię żeby oczyszczali pola minowe i wykrywali umocnienia szkopów (przynajmniej właściciel terenu nie widziałby ich narąbanych w obozie) - ale nic straconego, ten pomysł można przecież jeszcze zastosować następnym razem :D Mam nadzieję, że DXF nie odetnie mi uszu, w końcu jest to jakieś rozwiązanie taktyczne tego problemu, a o taktyce przeciez mieliśmy rozmawiać :) Pozdrowienia dla wszystkich uczestników zlotu od Sekcji IX. aha i jeszcze jedno - nigdy nie kupię flektarnu i zawsze będę po stronie aliantów, a z tego powodu, że po prostu flektarn mi sie nie podoba. !!!per mare, per terram!!!
  2. RedDevilAndrzej napisał: "ja jestem pod wrażeniem akcji sekcji IX i reszty z przejściem wzdłuż strumyka (o ile się nie mylę) i zajęciem bazy Osi pierwszego dnia. jestem pełen uznania , że weszli do wody w taką pogodę aby doprowadzić siły alianckie do zwycięstwa." Nie przesadzajmy - do strumyka nie weszliśmy, aż tacy twardzi nie jesteśmy :) ale sytuacji aby nawiązać walkę podczas wypadu sobotniego mogło byc kilka, podczas skradania się słyszeliśmy głosy czerwonych gdy szykowaliście się do ataku na pozycje naszych kamratów ale cel był inny - zdobycie sztabu osi i wyjście wam na plecy - szkoda tylko, że scenariusz nie przewidywał takich manewrów jakie zrobiliśmy - byłoby to niezłe zaskoczenie dla Osi i rozciągnięcie frontu działań na dwa kierunki - wówczas nasze główne jednostki uderzeniowe miały by wieksze pole do popisu, ale stało się inaczej (dlatego żałujemy tego liniowego scenariusza). W Niedzielę nasza jednostka postawiła głęboką flankę w stronę strumyka - okopaliśmy się w niedalekim lasku śliwkowym - po przepuszczeniu pierwszej linii szkopów, którzy przeszli obok niczego nie podejrzewając (około 5 chłopa tam było)rozpoczęliśmy wymianę kulek z głównym oddziałem Osi zachodzącym nasz sztab od naszej lewej (nas było około 7 a ich chyba ponad 20 chłopa) - skończyło sie na tym, że wyjeli nas wszystkich ale natrzaskaliśmy ich tam równo. Gdy Oś zamkneła nas w okrążeniu została podjęta decyzja o heroicznej próbie przedarcia się z tego okrążenia i ataku prosto na sztab Osi - po porozumieniu się z fenderem (naszym GD) ruszyliśmy flanką od strony strumienia w kierunku sztabu Osi (znaliśmy jego położenie z wypadu z poprzedniego dnia) - niestety ja padłem podczas próby wyrwania się z okrążenia - jednakże swoją śmiercią oczyściłem kierunek marszu (bo zdjęty przeze mnie szkop ostatnią kulką mnie sfragował), ale reszta teamu ruszyła z buta i nie napotykając znaczniejszego oporu znaleźli się pod sztabem Osi - dopiero tam okazało się, że czerwoni wystawili jednostkę do obrony - podobno chłopaki przeżywali ciężkie chwile w strzelaninie z obrońcami sztabu - ale mamy po swojej stronie Jezusa, który sam (w dwóch rajdach na sztab) wykończył 9 chłopa :) po respie udałem się w towarzystwie kamrata na sztab osi - tylko we dwójkę - (swoją drogą nie wierzyłem że może nam się cokolwiek udać - przy pierwszym patrolu osi byśmy padli, ale w drodze połączyliśmy siły z Jezusem (który sobie jechał zdobycznym uazem razem z dwoma trupami czerwonych) i po raz drugi zaatakowaliśmy sztab (uaza odesłaliśmy na nasze pozycje), tym razem skutecznie (wspólnie z posiłkami, które nadjechały w uazie). pokrzywy były faktycznie nawet ponad dwumetrowe - ja sam mam 194 cm wzrostu a sięgały mi ponad głowę dobre 20-30 cm, jednak nie to było straszne - gorsze były krzewy róż i śliwek przez które sie przedzieraliśmy (kolce, poparzenia, porozrywane mundury i pozrywane sznurówki - ja sam ratowałem się jakąś linką żeby mi buty nie spadły) - ale sztab ostatecznie został zdobyty około godziny 13. Wrażenia z niedzieli mamy więc niesamowite, po stokroć wynagrodziła nam sobotę Jeżeli będzie następna edycja zlotu będziemy zaszczyceni mogąc ponownie się na nim pojawić - z perspektywy czasu patrzę, że źle zrobiłem nie godząc się na bycie głównodowodzącym Aliantów i przepraszam cię Fender, że postawiłem cię tym pod przysłowiową ścianą, ale spisałeś się znakomicie :) przyjmij słowa uznania ;) do następnego ...
  3. gdzie i do kiedy można się rejestrować? w regulaminie jest termin że do 14 czerwca - czy to pewniak? czy przedruk z zeszłego roku?
  4. Pytanie: Czy będzie strzelanka na Wilczym Szańcu? Jeżeli tak to warto by ją umieścić w planie dziennym a nie wieczornym - rozumiem, że zależy to od obecności turystów ale ... Zlot był znakomity, Pisz napewno się stawi również w tym roku.
  5. robtyk

    Operacja Valkiria

    Zlot udał się znakomicie, było bardzo klimatycznie. Pozdrawiam wszystkich uczestników i organizatorów. Następnym razem przyjedziemy większą ekipą. Ps. wieczór zapoznawczy - bezcenne. "Szmaragdy i Diamenty ..."
×
×
  • Create New...