Dzieki za impreze.
Za dobre strzelanie i jeszcze lepsze picie.
Teren wyśmienity, rzeka wraz z bardzo gęstą roślinnością super.
Najlepszy był końcowy atak na wzgórze, gdy watacha 60 zielonych wbiegała na nie, wsysając dosłownie każdego czarnego z 23 pozostałych, napotkanego na drodze.
Poprostu rewelacyjnie wyglądało jak wbiegali zobaczyli jeszcze kilku w małym "bukrze" na szczycie zaczęli na nas biec i nas stratowali :).
Ale nigdy nie czułem jak to jest jak 3 sprężyny i 3 AEGi są atakowane przez 60 chłopa :) Rewelacja :).
Pozdrawiam wszystkich uczestników, a w szczególności generałą Tadeusza :)
Respekt dla medyków wschodu, którzy nie patrząc na ciężki ostrzał poświęcali się i biegali od rannego do rannego.