Ja też dorzucę niniejszym kilka moich uwag co do minionego "zlotu". Zgadzam się w 100% z przedmówcami w kwestii amatorszczyzny organizatorskiej. Właściwie zorganizowanie "zlotu" przez MEU polegało na skrzyknięciu wiary airsoftowej w konkretne miejsce w konkretnym terminie i zainkasowanie za możliwość uczestnictwa 20pln. Kasa miała iść, o ile dobrze pamiętam, na budowę całorocznego fortu, którego najokazalszą częścią był de facto posterunek...bardziej okazałe i efektowniejsze było obozowisko chłopaków ze 101airborne ( sąsiadujące z "fortem" MEU ).
Sam scenariusz, tzn. jego założenia były jak najbardziej ok. Gorzej już sprawa wyglądała jeśli chodzi o realizację jego założeń. Niedomówienia towarzyszyły już od samego początku. Wiadomo nam (stronie arabskiej) było z wprowadzenia, że możemy kożystać z budynków na własną odpowiedzialność, wszak nikt z nas przedszkolakiem nie jest i potrafi ocenić zagrożenie. W trakcie działań okazało się jednak, że wszystkie budynki są wyłączone....jak dla mnie było to nieco bzdurne założenie, choćby z jednego powodu: arabowie, którzy niejako są na swoim terenie do budynków (swoich jakby nie patrzeć) wchodzić nie mogą....
Sytuacji irytujących było kilka. Np. strzelanie przez USów do arabów, którzy mieli schowaną broń...nerwy puszczały?..
Podsumowując-zgadzam się ze słowami navySEAL'a, nie był to w żadnym przypadku zlot ASG. Była to poprostu ogólnopolska strzelanka...z żenująca organizacją (słowa na wyrost, bo faktycznie to organizacji nie było)...
Pozdrowienia dla wszystkich uczestników, zwłaszcza strony arabskiej
NIECH ALLACH BĘDZIE Z WAMI
:)